Krawczyk: Trzeba chronić polskich pacjentów przed działaniami osób, które podają się za fizjoterapeutów

Z pierwszym prezesem Krajowej Izby Fizjoterapeutów dr. hab. n. med. Maciejem Krawczykiem rozmawia Alicja Dusza.
Alicja Dusza 2017-01-09 07:16

Został Pan pierwszym prezesem Krajowej Izby Fizjoterapeutów. Sam Pan od lat walczył, by powstał ten samorząd. Jakie stawia Pan przed sobą wyzwania, jakie ma Pan plany?

Wyzwania dla pierwszego prezesa KIF wyznaczono na pierwszym zjeździe Izby. Podczas tego zjazdu określiliśmy zadania na pierwszą kadencję do 2020 r. Te zadania, pokrywają całe spektrum tego, czym zajmuje się fizjoterapia. Pierwszą, najważniejszą rzeczą jest stworzenie krajowego rejestru fizjoterapeutów, do którego będą musieli rejestrować się fizjoterapeuci po przedstawieniu odpowiednich dokumentów poświadczających wykształcenie. Żaden zakład opieki zdrowotnej,  który świadczy usługi dla NFZ  lub gabinet prywatny nie będzie mógł zatrudnić fizjoterapeuty, bez przedstawienia przez niego prawa wykonywania zawodu wystawionego przez Krajową Radę Fizjoterapeutów. Proces rejestracji obecnie pracujących musi się zakończyć do końca maja 2018 roku. Czyli, fizjoterapeuci będą mieli prawie półtora roku na to, by to zrobić. Taki rejestr powstanie prawdopodobnie w przeciągu 2 miesięcy. To trudne zadanie, ponieważ trzeba stworzyć nowy, oryginalny system informatyczny. Liczymy, że do końca kwietnia taki system powstanie. Jest to ważne, bo każdy pacjent ma prawo wiedzieć z czyich usług korzysta, czy fizjoterapeuta jest fizjoterapeutą czy tylko się za takiego podaje. Właściwe istotą tej ustawy jest to, by chronić polskich pacjentów przed działaniami osób, które nie posiadają wykształcenia, a podają się za fizjoterapeutów. Ponieważ ustawa obowiązuje od końca maja zeszłego roku, w związku z tym takie działanie jest już karalne. Jeżeli ktoś dla korzyści finansowych podaje się za fizjoterapeutę, czyli bierze pieniądze za wykonywanie czynności fizjoterapeutycznych, to takie działanie jest karalne do roku pozbawienia wolności zgodnie z ustawą. Myślę, że równoważnym zadaniem KIF jest odpowiednia promocja naszego zawodu w społeczeństwie polskim. Chodzi nie tyle o to, by pozyskać pacjentów, ale o przedstawienie, że fizjoterapeuta może pomóc choremu nie tylko w tradycyjnych przypadkach np. złamań, ale także w chorobach cywilizacyjnych. W Polsce ponad 80 procent społeczeństwa nie wie, kim jest fizjoterapeuta. W związku z tym pacjenci nie zgłaszają się do nas, tylko do specjalistów, którzy mają małe możliwości, by takiej osobie pomóc. Pójście z bólem kręgosłupa do ortopedy lub neurologa  jako specjalisty pierwszego rzutu, na pewno jest błędem, szczególnie, że w większości krajów europejskich jest inaczej. Fizjoterapeuta w takich zwykłych dolegliwościach typu ból krzyża, odcinka szyjnego, pooperacyjny ból, zdjęcie gipsu ze złamanej wcześniej kończyny, powinien być tą osobą, do której zgłasza się pacjent. Dlatego idea jest taka, by przekazać społeczeństwu, co fizjoterapeuta może zrobić, ale też w jakich przypadkach niewiele może zdziałać. I takich chorób jest oczywiście wiele. To należy uświadomić społeczeństwu, szczególnie, że będzie to też ogromną oszczędnością dla budżetu państwa, budżetów domowych oraz NFZ. Zadaniem Krajowej Rady Fizjoterapeutów będzie wskazanie NFZ, Ministerstwu Zdrowia, danych będących wynikami badań naukowych pokazujących, które oddziaływania terapeutyczne są najbardziej skuteczne. Pokazanie udowodnionych naukowo działań fizjoterapeutycznych najbardziej korzystnych, a co za tym idzie najefektywniejszych. W tej chwili tak nie jest. Pacjent obecnie poddawany jest ogromnej liczbie oddziaływań, ale niestety, one nie są równoważne. Dane oficjalne z NFZ uzyskane przez posłów i Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska pokazują jednoznacznie, że w opiece ambulatoryjnej ponad 70 procent zabiegów jakie otrzymują pacjenci, to świadczenia fizykoterapii. To ewenement na skalę światową. Polscy pacjenci nie są badani przez fizjoterapeutów, dlatego że NFZ nie wymaga w większości przypadków badania fizjoterapeutycznego, ani też nie wymaga dokumentacji prowadzonej przez fizjoterapeutów, co podwyższa koszty, ponieważ nie ma reakcji zwrotnej, nie ma podsumowania efektywności procesów, czy postępowanie z pacjentem było właściwe i efektywne. Innym działaniem Krajowej Izby Fizjoterapeutów, w skład której wchodzi Krajowa Rada Fizjoterapeutów (obecnie 64 fizjoterapeutów z całej Polski wybranych w czasie pierwszego krajowego zjazdu do realizacji zadania nakreślone przez tenże zjazd), jest przede wszystkim pokazanie przez KRF urzędnikom ministerialnym, głównie Ministerstwu Zdrowia i NFZ, białych plam fizjoterapii w Polsce. Chodzi o to, że przy wielu schorzeniach cywilizacyjnych jak POChP, nietrzymanie moczu, nie korzysta się z pomocy fizjoterapeutów. Z mapy zdrowotnej Polaków wynika, że tylko co 50 czy 100 pacjent z POChP styka się z fizjoterapeutą. A jest ona jednym z podstawowych metod leczniczych w przypadku tej choroby. Niewykorzystanie tej szansy, to duży problem społeczny. KRF będzie zmierzała do tego, żeby dobrze zmienić wydawanie pieniędzy na świadczenia rehabilitacyjne. Wiemy, że nie jest popularnym mówienie o zwiększeniu pieniędzy na lecznictwo w Polsce, ale w tej chwili mnóstwo pieniędzy jest marnowanych w ramach rehabilitacji medycznej, ponieważ są one przesunięte nie w tym kierunku, w którym trzeba i pacjenci nie są odpowiednio rehabilitowanie w najbardziej odpowiednim dla nich okresie, w którym są najbardziej podatni są na oddziaływania rehabilitacyjne.

Co jeszcze, oprócz świadomości, musi się zmienić? Czy Państwo domagają się docenienia zawodu, a tym samym wyższych zarobków?

Zadaniem KIF wynikającym z ustawy nie jest dbanie o lepsze zarobki fizjoterapeutów. Ale jest oczywiste, że jeśli status zawodowy fizjoterapeuty wzrośnie, a stanie się tak, jeśli poprawimy świadomość społeczną, to tym samym  zwiększy się zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi. Wtedy oczywiście zarobki fizjoterapeutów wzrosną. W związku z tym będziemy prowadzić działania zmierzające do uświadomienia społeczeństwu potrzeby fizjoterapii. W tej chwili prawie co druga matka konsultuje swoje nowo narodzone dziecko u fizjoterapeuty. Ta świadomość zaczyna się budować od najmłodszych lat, bo wielu rodziców zdaje sobie sprawę z potrzeby konsultacji z fizjoterapeutą stanu zdrowia dziecka w pierwszych trzech miesiącach życia, po to, by ocenić jego rozwój ruchowy. Fizjoterapeuta zrobi to najlepiej. Dzięki rejestrowi będzie można sprawdzić nie tylko to, czy ktoś jest uprawnionym fizjoterapeutą, ale też jakie studia skończył i kiedy, jakie jest jego doświadczenie, gdzie pracował, jak długie ma doświadczenie w danej specjalizacji. Jeżeli ktoś przez 30 lat pracuje w fizjoterapii ortopedycznej, to niewątpliwie ma ogromne doświadczenie. Rejestr będzie dawał każdemu zainteresowanemu szansę na sprawdzenie tych informacji.

Od połowy roku funkcjonuje ustawa o zawodzie fizjoterapeuty. Jak Pan ocenia funkcjonowanie tej ustawy, czy potrzebne są już zmiany i nowelizacja?

Nie ma ustawy w Polsce czy świecie, która byłaby perfekcyjna. Nasza ustawa też ma elementy wymagające stosownych działań prawnych, ale nie nowelizacji. Ona jeszcze tak naprawdę nie działa w całości, ponieważ w większości jej postanowienia są uzależnione od działań samorządu zawodowego. Rozporządzenia do ustawy może wydać  minister zdrowia, ale dopiero po uzyskaniu opinii po konsultacji z KRF. W związku z tym Departament Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Ministerstwie Zdrowia prześle nam w tym tygodniu projekty rozporządzeń, które od miesiąca są gotowe i czekają na to, aż utworzy się Krajowa Rada Fizjoterapeutów. Mamy taką obietnicę z Ministerstwa Zdrowia, że w tym tygodniu już dotrą do nas te projekty rozporządzeń. I mamy nadzieję, że w przeciągu miesiąca, najdalej półtora, tak naprawdę cała ustawa wejdzie w życie.

PDF

Zobacz także

comments powered by Disqus