Fundacja My Pacjenci: Kto pyta nie błądzi

1
Od kilku tygodni wyraźnie zaostrza się dyskusja publiczna na temat zmian w PF w zakresie dostępu do leków. Leki tylko w aptece? Dialog toczy się wyłącznie pomiędzy ustawodawcą, aptekarzami oraz przedstawicielami biznesu. Pacjentów – obywateli nikt o zdanie w kwestii dostępności do leków bez recepty nie pyta.

Wszystkie strony powołują się na dobro pacjenta, który pozostaje niemy w tym dyskursie.  Nie jest rzeczą trudną, ani zbyt kosztową przeprowadzenie badań opinii pacjentów w temacie dostępności do leków OTC  lub sięgnięcie po już zrealizowane jak chociażby to do którego ja dotarłam "Leki bez recepty - zwyczaje i preferencje konsumentów" zrealizowane w  listopadzie 2015 r przez Federację Konsumentów na reprezentatywnej grupie 2674 osób. Kto pyta nie błądzi. To oczywiste przysłowie wydaje się być całkowicie ignorowane. Planowane zmiany, które dotkną bezpośrednio wszystkich dorosłych obywateli, a poprzez nich również małoletnich powinny opierać się nie tylko i wyłącznie na interesach zainteresowanych stron, ale bazować na wiarygodnej, potwierdzonej badaniami opinii pacjentów-obywateli.

Już dziś połowa z nas radzi sobie z prostymi problemami typu przeziębienie, ból głowy czy katar bez pomocy lekarza. W Polsce dostępność do leków bez recepty w tym poza aptekami sięga okresu międzywojennego. W okresie powojennym przepisy regulujące dostępność leków bez recepty stopniowo liberalizowano dbając o dostępność leków na terenach wiejskich poprzez sprzedaż wybranych kategorii w Kioskach Ruchu, zielarniach i sklepach drogeryjnych. Wprowadzenie ograniczeń w tym zakresie to poważne ograniczanie dostępu pacjentów do leków pierwszej potrzeby, szczególnie w małych miejscowościach oraz po godzinach pracy aptek. Zapowiadane zmiany nie budzą entuzjazmu wśród pacjentów. Formułuję je na podstawie rozmów z pacjentami oraz dostępnych badań i opracowań w tym zakresie.

Ważniejsze niż ograniczenie dostępu wydają  się właściwa edukacja społeczeństwa, za którą odpowiedzialne powinno być Państwo realizując zadania w zakresie zdrowia publicznego. Wszyscy doskonale wiemy że dr. Google jest olbrzymią skarbnicą wiedzy. Jest również wielkim śmietnikiem,  w którym przeciętnemu pacjentowi ciężko odróżnić informacje sprawdzone od tych nieprawdziwych, często groźnych dla zdrowia. Dlatego zadaniem do wykonania jest uruchomienie autoryzowanego portalu wiedzy dla pacjentów zawierającego rzetelne, zrozumiałe i kompletne informacje dotyczące samoleczenia i/lub całodobowej infolinii farmaceutycznej. Rozwiązań może być wiele. Dobrych wzorów nie trzeba szukać daleko jak chociażby NHS choices. Najlepiej jednak zapytać pacjentów-obywateli jakie mają oczekiwania w tym zakresie.

Ważniejsze niż ograniczenie dostępu do suplementów diety jest ich certyfikowanie potwierdzające jakość i deklarowany skład  oraz ich odpowiednie znakowanie umożliwiające szybkie odróżnienie leku od suplementu. Kwestiami wymagającymi pilnego rozwiązania są również regulacje dotyczące reklamowania suplementów. Społeczeństwo bardzo łatwo wprowadzić w błąd poprzez reklamę i sugerować zbawienne działanie preparatów nie będących lekami. Jedynym w praktyce miejscem gdzie pacjent może zweryfikować informacje o zakupywanym preparacie to właśnie apteka. Tu dotykamy zaś tematu standardu porady aptekarskiej, która uległa w ostatnim czasie poważnemu nadwyrężeniu. Sprowadzenie farmaceutów do roli sprzedawców to ogromna strata dla pacjentów. Musimy wykorzystać ich potencjał do stworzenia opieki farmaceutycznej w Polsce.   W odbiorze pacjentów potrzebne są zmiany formuły w jakiej aptekarz spotyka się  i komunikuje z pacjentem. W tym obszarze też warto sięgnąć po opinie pacjentów, zbadać ich świadomości i oczekiwania, by później proponować zmiany zgodne z oczekiwaniami społecznymi i realistyczne dla budżetu Kto pyta nie błądzi, a co najważniejsze ogranicza ryzyko rosnącej fali krytyki i niezadowolenia pacjentów z jakości opieki zdrowotnej i farmaceutycznej. System ochrony zdrowia potrzebuje zrozumienia potrzeb pacjentów i wzajemnego tworzenia rozwiązań.

 

PDF

Zobacz także

  • Antykoncepcja po polsku

    Co piąta użytkowniczka tabletek antykoncepcyjnych nie potrafi stwierdzić, czy zabezpieczają one przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Co jeszcze wynika z badania przeprowadzonego wśród niemal 18 tys. Polek?
comments powered by Disqus