imieniny: Ernestyny, Heleny, Ignacego, Lubomira

Irena Santor:

To akt bohaterstwa

Alicja Dusza
14 maja 2013 13:54

FOT. ALINA GAJDAMOWICZ / AGENCJA GAZETA

FOT. ALINA GAJDAMOWICZ / AGENCJA GAZETA

Irena Santor znana polska piosenkarka w 2000 roku dowiedziała się, że ma raka piersi. Wygrała walkę z chorobą. Dziś z perspektywy osoby, która przeszła leczenie ocenia, że decyzja Angeliny Jolie to akt bohaterstwa.

Dziś media obiegła wiadomość o podwójnej mastektomii Angeliny Jolie. Znana aktorka zdecydowała się na operację usunięcia piersi po tym, jak wykryto mutację genu BRCA1, a ryzyko zachorowania na raka piersi oszacowano na 87 procent.

– Zawsze podkreślam, że trzeba robić wszystko, żeby żyć. Ona nie chce osierocić dzieci, dlatego to w pełni zrozumiała decyzja. Poza tym istnieje coś takiego jak rekonstrukcja piersi i myślę, że pani Jolie, jeżeli już nie poddała się tej operacji, to na pewno to zrobi. To żadna ujma. Z każdej strony jej decyzja jest pożyteczna i ważna – mówi Irena Santor.

Jak mówi znana piosenkarka ta historia może nauczyć czegoś Polki, które boją się raka piersi i mastektomii. – Rak to taka sama choroba jak każda inna, tylko że groźniejsza. Trzeba z nią walczyć i zapobiegać, jeżeli tylko się da – mówi Santor.

Polska piosenkarka 13 lat temu usłyszała wyrok – rak piersi. Walkę z chorobą wygrała i nie potrzebna była mastektomia, bo rak został wykryty we wczesnym stadium. Ale piosenkarka przyznaje, że operacja usunięcia piersi nie byłaby dla nie żadnym problemem. – Mało tego, kiedy dowiedziałam się, że mam raka, to od razu powiedziałam mojej pani doktor – usuwamy pierś. Ale lekarka mnie uspokoiła, że to wcale nie musi być konieczne, zobaczymy co będzie dalej. Ja się na mastektomię zgodziłam do razu. Ale wystarczyła operacja oszczędzająca – mówi Irena Santor.

Znana piosenkarka zachęca jednocześnie Polki do zgłaszania się na mammografię i do robienia badań genetycznych, takich jakie wykonała Angelina Jolie, choć nie są to w Polsce badania powszechne.

Przejdź do: Ludzie