Subskrybuj
Logo małe
Wyszukiwanie

Dr Paweł Grzesiowski: Większość ludzi słyszała o półpaścu. To koszt szczepionki jest barierą dla wielu nie do pokonania

MedExpress Team

medexpress.pl

Opublikowano 21 lutego 2024 09:54

Dr Paweł Grzesiowski: Większość ludzi słyszała o półpaścu. To koszt szczepionki jest barierą dla wielu nie do pokonania - Obrazek nagłówka
Rozmowa z dr. Pawłem Grzesiowskim, ekspertem Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych.

Co ma wspólnego ospa z półpaścem?

Ospa to, można powiedzieć, matka półpaśca. Ktoś, kto nie chorował na ospę, nie będzie też miał półpaśca. Ospa, która atakuje najczęściej w wieku dziecięcym, pozostaje niestety przez bardzo wiele lat w uśpieniu w naszym organizmie. Półpasiec jest przebudzeniem ospy u osoby dorosłej, która z jakichś powodów ma obniżoną odporność. Większość z nas przeszła ospę w dzieciństwie i ma w sobie uśpionego wirusa ospy. Jeśli zaczniemy chorować na jakąś chorobę przewlekłą, zacząć łykać leki zaburzające odporność, może dojść do przebudzenia ospy. I właśnie to nazywamy półpaścem.

Jak groźny jest półpasiec dla seniorów?

Półpasiec jest groźny dla każdego człowieka, dlatego że widzimy go u dzieci, młodzieży i osób dorosłych właśnie wtedy, kiedy dochodzi do zachwiania odporności. Są takie sytuacje, jak np. przeszczep czy leczenie chorób autoimmunologicznych, gdzie często młodsze osoby dostają leki zaburzające odporność i u tych osób też obserwujemy półpasiec. Problem z uśpionym wirusem ospy jest taki, że on śpi w naszych komórkach nerwowych, w zakończeniach nerwów i tam się rozwija. Zatem półpasiec to choroba, która potencjalnie może uszkodzić układ nerwowy. Może zająć np. nerw międzyżebrowy, ale także nerw słuchowy czy wzrokowy. Może to oznaczać, że stracimy wzrok, słuch albo będziemy cierpieli na dożywotnią neuralgię w zakresie unerwienia tego konkretnego nerwu, który został zaatakowany przez przebudzonego wirusa. Sama choroba może dotyczyć osoby w każdym wieku, ale oczywiście zdarza się częściej, kiedy odporność słabnie. Niewątpliwie więc w wieku 65+ jest więcej osób chorujących na półpasiec, niż w wieku 15-30 lat. Istotnym czynnikiem, który może być wskazówką, kto w pierwszej kolejności powinien się szczepić, jest choroba mająca w swej naturze zaburzenie odporności. To np. choroby autoimmunologiczne, takie jak reumatoidalne zapalenie stawów, łuszczyca, nieswoiste choroby zapalne jelit (np. Leśniowskiego-Crohna). Leki stosowane w nich bardzo często mają depresyjny wpływ na nasz układ odpornościowy. Obniżają odporność i tym samym nierzadko aktywują półpasiec. Jeśli zaczynamy chorować na taką chorobę i wiemy, że w toku leczenia będą użyte takie leki, powinniśmy zaszczepić się, zanim rozwinie się pełne polekowe osłabienie odporności.

Rozumiem, że szczepienia zabezpieczają nas przed tą chorobą?

Kiedyś mieliśmy szczepionkę zawierającą żywe wirusy. Aktualna szczepionka to szczepionka nieżywa, a więc dostępna również dla osób z gorszą odpornością. Jest ona tak skonstruowana, że nasz organizm widzi elementy wirusa, które mogłyby aktywować się podczas jego przebudzenia. Szczepionka nie pozwala na to przebudzenie. Jest to, można rzec, profilaktyka polegająca na wzmożeniu kontroli organizmu nad śpiącym wirusem. My nie eliminujemy wirusa uśpionego, tylko powodujemy, że nasz organizm blokuje jego aktywność i nie dochodzi do choroby półpaśca. Skuteczność szczepionki oceniana jest nawet powyżej 90 procent, ale to zawsze zależy indywidualnie od tego, jak bardzo odporność jest uszkodzona. Bo jeśli będziemy szczepić osobę, która ma już rozwinięte ciężkie zaburzenie odporności, to skuteczność będzie niższa. Dlatego warto pamiętać, aby szczepić wcześniej, zanim dojdzie do zaburzeń odporności.

Jaka jest świadomość społeczna? Czy ludzie szczepią się?

W tej chwili, w mojej ocenie, największą barierą, jeżeli chodzi o szczepienia przeciwko półpaścowi, jest koszt szczepionki. Jak rozmawiamy z osobami starszymi, to słowo półpasiec jest im znane. Jeżeli zrobilibyśmy sondę uliczną, myślę, że 90 na 100 osób będzie kojarzyć, że jest to choroba bolesna, nieprzyjemna, groźna, że to jakiś wirus. Natomiast jak już zaczynamy mówić o szczepieniach, to słyszymy, że osoba jest chętna, dopóki nie usłyszy, że dziś to jest koszt około 900 złotych za dwie dawki. Jest to więc szczepionka wyraźnie droższa, niż np. przeciw grypie, gdzie koszt to kilkadziesiąt złotych. Koszt powyżej 400 złotych za dawkę jest barierą dla seniorów nie do pokonania. W tej chwili 50-procentowa refundacja, to jest już bardzo dobry pierwszy krok. Osobiście chciałbym, by ta szczepionka znalazła się na liście darmowych leków dla seniorów. Wtedy moglibyśmy powiedzieć, że z dużym prawdopodobieństwem 60 do 70 procent seniorów się zaszczepi.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także