Subskrybuj
Logo małe
Wyszukiwanie
Dr Marcelina Grabowska

Najbardziej zależy nam na młodych dawcach

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 10 października 2022 13:09

Najbardziej zależy nam na młodych dawcach  - Obrazek nagłówka
Jak wygląda proces poszukiwania dawcy szpiku? Mówi nam dr Marcelina Grabowska, kierownik Pracowni Immunogenetyki, Klinika Hematologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM.

Rozmawiamy dziś z okazji 20-lecia Dnia Dawcy Szpiku. Pani Doktor, gdy pacjent jest już zakwalifikowany do przeszczepienia od czego należy zacząć proces szukania dawcy szpiku?

Dr Marcelina Grabowska: Na początku tego procesu pojawiamy się my – pracownicy laboratoriów zgodności tkankowej lub koordynatorzy ds. transplantacji. Możemy nazywać te osoby koordynatorami poszukiwania i doboru dawcy komórek krwiotwórczych. Do laboratorium trafia próbka krwi pacjenta i przeprowadzamy badanie antygenów zgodności tkankowej HLA. Razem z próbką pacjenta do laboratorium trafiają również próbki rodziny (rodziców i rodzeństwa). W pierwszej kolejności dawcą pierwszego wyboru jest dawca rodzinny, czyli rodzeństwo, czasami rodzic. Jeżeli wśród osób spokrewnionych nie znajdziemy dawcy, rozpoczynamy poszukiwanie dawcy niespokrewnionego lub haploidentycznego (tj. dawcy rodzinnego, ale tylko w połowie zgodnego z pacjentem).

Do tego musimy dysponować jakąś bazą danych, i to ogromną - z całego świata?

Dr Marcelina Grabowska: Tak. Dlatego tak ważni są dawcy, którzy rekrutują się do ośrodków dawców szpiku, aby honorowo oddać komórki krwiotwórcze. Kiedy dawca trafia do ogólnoświatowej bazy WMDA, z której my czerpiemy, tam robimy pierwsze przeszukanie.

Czy to pracochłonne?

Dr Marcelina Grabowska: Pracochłonne jest badanie, które trzeba wykonać pacjentowi. Po badaniu wstępnym przeprowadzamy testy z większą rozdzielczością – aż do poziomu allelu. Przeszukujemy bazę WMDA, dobierając dawcę zgodnego w zakresie HLA biorcy.

Jak to wygląda w proporcjach? Ile jest sukcesów i ile porażek?

Dr Marcelina Grabowska: Statystycznie dla siedmiu z dziesięciu pacjentów musimy szukać dawcy niespokrewnionego. Jeżeli szukamy dawcy rodzinnego, a pacjent ma rodzeństwo, ma on około 23% szansy na zgodnego dawcę. Jeśli chodzi o dawcę niespokrewnionego, to dla naszej populacji w Polsce w 70% przypadków znajdujemy dawcę w pełni zgodnego.

Czyli szczególnie ważne jest to, żeby było jak najwięcej zgłoszeń do banku dawców niespokrewnionych, bo wtedy rośnie prawdopodobieństwo znalezienia dawcy?

Dr Marcelina Grabowska: Tak. Chociaż pula w pewnym momencie się wyczerpuje. Zależy nam na dawcach młodych. Chodzi o zdolność komórek do proliferacji (im młodszy dawca, tym lepszy materiał przeszczepowy dla pacjenta). Muszą być też spełnione warunki formalne, podpisana zgoda pacjenta na poszukiwanie dawcy niespokrewnionego. Takie umowy zawierane są z Poltransplantem, który opiniuje wnioski na poszukiwanie dawcy niespokrewnionego. Jeżeli wszystkie formalności są spełnione, zrobiliśmy przeszukanie i wytypowaliśmy potencjalnego, zgodnego z naszym chorym dawcę, zgłaszamy się do ośrodka dawców szpiku w celu pobrania próbki krwi na badania weryfikujące. Potrzebujemy ponownej próbki krwi zrekrutowanego dawcy, żeby potwierdzić wynik jego pierwszego badania. To tak, jak z grupą krwi, gdzie muszą być co najmniej dwa oznaczenia.

Zdarza się, że na tym etapie okazuje się, że nie jest możliwe dokonanie przeszczepienia?

Dr Marcelina Grabowska: Zależy od tego, na jakim poziomie dawca miał wykonane badanie. Jeżeli na niskim poziomie, to szansa na zgodność jest mniejsza. Jeżeli dobrze był „roztypowany” już na wstępie, to procentowo szansa na zgodność, którą zakładamy, jest duża.

W związku z jubileuszem mówimy też o tym, jak kiedyś pozyskiwano dawcę. Jak to dziś wygląda, już wiemy. Jeśli chodzi o diagnostykę laboratoryjną dokonał się też ogromny postęp. Jak on wpłynął na to, by poszukiwanie dawcy stało się bardziej efektywne?

Dr Marcelina Grabowska: Skok rozwojowy był ogromny. Typowanie antygenów zgodności tkankowej rozpoczęliśmy stosunkowo niedawno, bo to było w latach 80. ubiegłego wieku. Wtedy typowaliśmy metodą serologiczną. Jeszcze nie korzystaliśmy z metod genetycznych i znaliśmy zaledwie 10 alleli HLA. Wraz z rozwojem diagnostyki genetycznej, pojawieniem się sekwenatorów nowej generacji, liczba znanych sekwencji wzrosła do około 40 tysięcy. Postęp jest więc gigantyczny. A im większe i lepsze „roztypowanie” dawcy i biorcy, tym większe szanse na przeżycie pacjenta.

Właściwie większość czasu spędza Pani Doktor w laboratorium. Czy jest satysfakcja, kiedy uda się znaleźć dawcę?

Dr Marcelina Grabowska: Tak, choć cały proces jest bardzo anonimowy. My uczestniczymy w posiedzeniach klinicznych, gdzie są kwalifikowani pacjenci. To duży atut w naszej klinice, ta praca zespołowa z naszymi transplantologami i lekarzami, którzy kwalifikują pacjentów do przeszczepienia. Dzięki temu komunikacja między nami jest lepsza i szybsze jest podejmowanie decyzji z jednej i drugiej strony. To jest duży plus. Znamy pacjenta z opowieści. Nigdy go nie widzimy. Tak samo dawcę, który dla nas jest tylko ciągiem cyfr. Nie znamy go ani z imienia, ani z nazwiska. Dane personalne nie są ujawniane na żadnym etapie.

Podobne artykuły

iStock-1373261458

20 lat Dnia Dawcy Szpiku

11 października 2022
debata_ME
Dzień Dawcy Szpiku

Debata: Ten sam cel - nowe możliwości

11 października 2022
Zrzut-ekranu-2022-10-12-o-093849
Dzień Dawcy Szpiku

Wsparcie psychologiczne skrojone na miarę

10 października 2022

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także