Czy leci z nami pilot?

Obawiam się, że to pytanie zadają sobie wszyscy, bo nie jest pewne, że tak rzeczywiście jest.
Dr n. med. Iwona Zaczyk 2016-01-03 20:51

Obawiam się, że to pytanie zadają sobie wszyscy, bo nie jest pewne, że tak rzeczywiście jest.

Zapewniano, że zmiany, których potrzebujemy będą przełomowe, nowoczesne i mające cudowną moc uzdrowienia systemu opieki zdrowotnej. Pacjenci wreszcie będą zadowoleni. Udręczone twarze stojących w kolejkach znikną jak zły sen. „Psalm stojących w kolejce” pozostanie tylko tytułem polskiej piosenki. Racjonalne podejście zastąpi beznadziejną dotychczas politykę przynoszącą więcej problemów niż realnie rozwiązującej te istniejące.

I każdy zdrowo rozsądkowo myślący wie, że to zmiany wymagające czasu, rzetelnego przygotowania a przede wszystkim …. wizji. Przyziemni ludzie nazywają ją po prostu planem. Jakkolwiek nazywane musi być. Według jakiego planu teraz kroczy polska opieka zdrowotna? To pytanie tyleż zasadne, co zatrważające. I nie wiadomo już czy śmiać się czy płakać …

W kwestii światopoglądowych konsensus jest trudny do osiągnięcia a granice określające wspólne stanowisko czyli kompromis nieostre. Jednakże, jest rzeczą prostą i nad wyraz oczywistą, iż jeśli nie chcemy zboczyć z drogi na której mamy szanse dogonić innych, nie czas na robienie dwóch kroków do tyłu.

Zamiatanie pod dywan tych wszystkich kwestii etycznych, zwyczajem Pani Dulskiej wkrótce odbije się czkawką na którą nie będzie lekarstwa. W interesie rządzących powinno być uporządkowanie ich zawczasu, kiedy jest jeszcze czas na znalezienie złotego środka. Ale metodą nie jest usuwnie ich z dyskursu społecznego a priori. Jest niebywałą ignorancją, jeśli sami nie wiemy jak się to tego zabrać, pomijać doświadczenia innych krajów. To przywilej na który nie wszyscy mogą sobie pozwolić: korzystać z cudzego i unikać popełniania błędów. Otto von Bismarck powiedział: „Tylko ludzie głupi uczą się na własnych błędach. Ludzie mądrzy – uczą się na błędach cudzych”.

Ktoś za nas lekcje odrobił znacznie wcześniej. Politykom nie chce się nawet przepisać odpowiedzi. I bądźmy szczerzy, nie wynika to z ich poczucia odpowiedzialności i moralności. Nie trzeba odkrywać Ameryki na nowo.

Kolejną kwestią jest spór o nomenklaturę. Czy faktycznie przywracanie nazwy „służby zdrowia” jest kwestią najistotniejszą dla obywateli, dla ich zdrowia i osiągania coraz lepszej jakości życia? Jasne, że nie! Już sama dyskusja na ten temat to czyste bicie piany, nie przynoszące, bo nie może przynieść nic dobrego.

Kolejna lista refundacyjna i kolejne zamieszanie z niepokojem pacjentów, na których zmiany decydują o ich zdrowiu. To nie jest problem abstrakcyjny, jeśli osoby odpowiedzialne za ich tworzenie i zatwierdzenie, nie zauważyły, iż jedna ze zmian nie przewiduje występowania postaci leku dla dzieci. Zauważono, iż brak badań na temat stosowania leków u dzieci. Ta sama substancja czynna to nie to samo nie tylko jeśli stosowana u dzieci, u osób starszych też będzie zachowywać się inaczej. Inny metabolizm, inna farmakokinetyka leku, czyli jednak nie to samo. Co oznacza „nieznaczny wzrost cen” wiedzą tylko pacjenci.

Kwestia pielęgniarek i położnych nadal nie zajmuje należnego miejsca w rozmowach o systemowych zmianach. A przecież to grupy zawodowe, bez których żaden system opieki zdrowotnej dobrze funkcjonować nie może. Po wyborach, gdy większość chciała się ogrzać ich blaskiem temat był chodliwy i na czasie. Dziś stał się na nowo passé.

I tak oto wracamy do punktu wyjścia.

Niestety, za piosenką pozostaje życzyć każdemu pacjentowi:

„Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj. Kiedyś te kamienie drgną (…)”

(Psalm stojących w kolejce, K. Prońko)

PDF

Zobacz także

  • Antykoncepcja po polsku

    Co piąta użytkowniczka tabletek antykoncepcyjnych nie potrafi stwierdzić, czy zabezpieczają one przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Co jeszcze wynika z badania przeprowadzonego wśród niemal 18 tys. Polek?
comments powered by Disqus