Niebezpieczne kredytowanie się szpitali kosztem dostawców

Paweł Ossowski
Ustawowe odsetki tańsze od kredytu. Jakie są tego konsekwencje?
Paweł Ossowski 2015-12-01 11:40

Ustawowe odsetki tańsze od kredytu. Jakie są tego konsekwencje?

Coraz poważniejsza sytuacja dostawców sprzętu i usług do publicznych placówek służby zdrowia, które to w obliczu trudnej kondycji finansowej kredytują się kosztem dostawców oraz usługodawców i nie regulują swoich zobowiązań zgodnie z terminem ich wymagalności, co w konsekwencji może doprowadzić do serii upadłości wielu małych i średnich podmiotów na tym rynku.

Oprócz niestabilnej sytuacji finansowej szpitali, głównym czynnikiem wpływającym na ten proceder jest obniżenie przez ustawodawcę odsetek ustawowych z poziomu 13% do 8% w grudniu 2014 roku. Do tego czasu perspektywa płacenia 13% ustawowych odsetek za nie regulowanie w terminie należności była dla szpitali dość bolesna. Aktualnie szpitale celowo nie płacą za dostarczone im produkty i usługi na czas, dzięki czemu pozyskują finansowanie za 8% i jest to najtańszy możliwy kredyt jakie zadłużone placówki są w stanie uzyskać na rynku.

Postępowanie wygląda następująco. Szpitale nie regulują swoich zobowiązań w terminie, (pomimo faktu, że termin zapłaty wynika z zawartych umów oraz doręczonych faktur), a więc firmy - wierzyciele na początku starają się odzyskać kapitał poprzez wezwania do zapłaty. Potem sprawa zwykle trafia do Sądu, gdzie firmy występują o nakaz zapłaty, a szpitale składają sprzeciw (choć z bardzo dużym prawdopodobieństwem wiadomo, że nie będzie on uwzględniony - jest to po prostu gra na czas). W przypadku uprawomocnienia się orzeczenia (nakazu zapłaty bądź wyroku) dostawca wnosi o nadanie klauzuli wykonalności. I dopiero po jej „przyznaniu” szpitale zwykle dobrowolnie spłacają zadłużenie, bojąc się wysokich kosztów komorniczych. Na dzień dzisiejszy, trzeba wskazać, że szpitalom bardziej opłaca się ponosić koszty odsetek i kosztów sądowych niż zwracać należne pieniądze w terminie.

Fakt, że placówka medyczna zwraca należne pieniądze dopiero po orzeczeniu Sądu, powoduje, że cały proces „zamrożenia” kapitału przedsiębiorcy może trwać nawet ponad rok czasu. Zdarzają się nawet tak absurdalne, lecz pojedyncze przypadki, że radcowie prawni reprezentujący szpitale składając sprzeciw do nakazu celowo nie podpisują wymaganych dokumentów, aby w ten sposób uzyskać kolejne dni czekając aż sąd wezwie ich do uzupełnienia braków w dokumentach.

Z drugiej strony zauważamy coraz częstsze wykorzystywanie instrumentów dotyczących kar umownych przez szpitale, które nawet za niewielkie odstępstwa od umowy naliczają kary swoim dostawcom. Oczywiście można te działania oceniać jako wysoko nieetyczne. Jednakże z perspektywy administracji szpitali trudno się im dziwić. Szpitale będąc w bardzo trudnej sytuacji finansowej, próbują wszelkich sposobów na zbilansowanie swoich finansów. Niestety te metody często odbywają się kosztem dostawców.

Obecnie bardzo trudno jest o wskazanie rozwiązań ad hoc. W tym przypadku konieczna byłaby szersza dyskusja nad całym systemem finansowania szpitali publicznych. Aktualnie jedynie można wywierać wpływ na dyrektorów szpitali, aby traktowali dostawców jako partnerów biznesowych, a nie dawców kapitału

PDF

Zobacz także

comments powered by Disqus