Jak ranny kangur wyskoczył do apteki

Choć widok kangura nikogo w Australii dziwić nie powinien, jednak nie codziennie zwierzęta te można spotkać w aptece, zwłaszcza umiejscowionej na piętrze terminalu dużego portu lotniczego.  

Nie wiadomo, jak kangur dostał się do wnętrzna hali odlotów lotniska w Melbourne. Do samej apteki wskoczył całkiem zwyczajnie – przez otwarte drzwi.

Zwierzę było lekko ranne w łapę – możliwe, że wcześniej zostało potrącone przez samochód.

Apteka została czasowo zamknięta, a dwójka nieustraszonych ochotników schwytała przestraszone zwierzę za pomocą koca. Kangur został przewieziony do weterynarza.

Źródło: The Telegraph

czytaj...

Śmiertelny maraton kopulacji

Fot. Thinkstock

Fot. Thinkstock

Samce niektórych gatunków torbaczy kopulują tak aktywnie i często, że je to zabija  -  na śmierć :-)

W wyniku przeprowadzonych badań okazało się, że samce giną w dużych ilościach po wyczerpującej serii kopulacji z jak największą liczbą samic. W niektórych przypadkach kopulują one bez przerwy przez 14 godzin.

Głównym powodem takiego zgubnego zachowania jest gotowość do kopulacji samic jedynie w określonych porach roku. Zjawisko to występuje przede wszystkim wśród workowców drapieżnych, myszoworów i diabłów tasmańskich.

Dwóm diabłom na powyższej fotografii cudem udało się przeżyć.

Źródło: Głos Rosji

czytaj...

Medycyny uczmy się od… zwierząt

Fot. Thinkstock

Fot. Thinkstock

Nie od dziś wiadomo, że zwierzęta mają swoje sposoby na zapobieganie i leczenie chorób. Wygląda jednak na to, że „zabiegi medyczne” są wśród zwierząt rozpowszechnione bardziej, niż mogłoby się wydawać.

- Rośliny mogą być źródłem wielu obiecujących dla ludzkości leków, dlatego badania nad zwierzęcymi medykamentami mogą doprowadzić do odkrycia nowych sposobów łagodzenia ludzkich cierpień – przekonuje prof. Mark Hunter z University of Michigan. – Możemy się wiele nauczyć o leczeniu chorób czy eliminowaniu pasożytów poprzez obserwowanie zwierząt – uważa naukowiec.

Do niedawna uważano, że leczenie chorób jest charakterystyczne tylko dla naczelnych i innych inteligentnych ssaków, które przekazują swoje umiejętności potomkom. Wiadomo np., że szympansy leczą się ziołami. Okazuje się jednak, że podobne zabiegi obserwuje się także u owadów, np. mrówek, ciem czy muszek owocówek.

Mrówki „uzdrawiają” swoje kolonie poprzez gromadzenie substancji o działaniu przeciwgrzybicznym. Natomiast motyl monarcha w celu walki z pasożytami składa jaja na liściach toksycznych trojeści.

Substancje lecznicze są stosowane przez zwierzęta zarówno w odpowiedzi na trwającą infekcję, jak i dla zapobieżenia przyszłym atakom pasożytów na nie i ich potomstwo.

Co więc -  takie „medykamenty” mogą oddziaływać na ewolucję zwierzęcego systemu odpornościowego. Dotyczy to np. pszczół, które umieszczają w swoich gniazdach przeciwbakteryjną żywicę. Badania nad ich genomem wskazują, że brakuje im pewnych genów odpowiedzialnych za odporność, a więc może być to sposób na zrekompensowanie sobie tych niedostatków. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób wśród pszczół, pszczelarze nie powinni ingerować w te zachowania – podkreślają naukowcy.

Źródła: „Science” / PAP

czytaj...

Polecamy

Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.