Fundacja My Pacjenci Ze złą komunikacją jest jak z Bogiem występuje w 3 osobach...

1
Jest takie powiedzenie, że ze złą komunikacją jest jak z Bogiem występuje w 3 głównych postaciach 1. spóźniona 2. niezrozumiała 3. nieprawdziwa/niespójna

Ale najgorszym grzechem jest jej całkowite zaniechanie i nie wyciąganie wniosków z niedalekiej przeszłości. Otóż z dniem 1 września 2016 r. wejdzie w życie nowe Rozporządzenie  Ministra Zdrowia w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty zmieniające zasady żywienia wprowadzone rozporządzeniem z dnia 26 sierpnia 2015 r.  W nowy rok szkolny wejdziemy wraz z nowa edycją szkolnego serialu i mediowych newsów z drożdżówką i kawą w roli głównej.

W ubiegłym roku w tempie równym pendolino rząd wprowadził przepisy antyfastfoodowe będące odpowiedzią na epidemię otyłości wśród polskich dzieci, zwłaszcza nastolatków. Nowe przepisy dotyczące zasad przygotowywania posiłków w stołówkach szkolnych i przedszkolnych oraz produktów sprzedawanych w szkolnych sklepikach od początku budziły wiele kontrowersji. Protestowali  zwłaszcza właściciele sklepików szkolnych w obawie o swoje zyski pochodzące głównie z produktów o niskiej wartości odżywczej, za to słodkich, słonych i sztucznie-kolorowych. Niektóre dzieci i ich rodzice też byli w szoku. No cóż kubki smakowe nienawykłe do ciemnego pieczywa, warzyw i niesłodkich napojów doznawały chwilowego szoku.

Tym bardziej, że cios zadano precyzyjne, szybko i dokładnie. Pominięto (umyślnie bądź nie?) komunikację i edukację. Odbyło się wiec bez:

- uprzedniego poinformowania z odpowiednim uprzedzeniem objętych zmianą grup (było ich co najmniej 4 – przedsiębiorcy, dyrektorzy i pracownicy szkół, dzieci, rodzice)

- zrozumiałych dla każdej grupy argumentów „dlaczego” i „co nam to da”

- kampanii wspartej programem edukacyjnym dla rodziców i dzieci

Szkoły jakoś próbowały sobie radzić i wielu nauczycieli w ramach godzin wychowawczych organizowało warsztaty kulinarne, na których dzieciaki mogły wesoło eksperymentować  z warzywami, owocami, kiełkami, pestkami, oliwą etc. Wyniki były całkiem smaczne. Jak włączyli do tego rodziców podczas pikniku lub innej akcji szkolnej, to brak drożdżówek, batonów i pseudo soku w automacie i sklepiku przestał powoli przeszkadzać. Edukacja jako oswajanie zmiany działa cuda. Rok szkolny minął, wprowadzając wszystkich w ”fazę zamrażania” w tym procesie zmiany (wg teorii Kurta Lewina). Dzieci i ich rodzice zaczęli się przyzwyczajać do zdrowszej diety. Ale nie politycy…

Nagle w środku kanikuły, głównie pod wpływem wcześniejszych nacisków drobnych przedsiębiorców, przychodzi kolejna zmiana. Kalka procesu z 2015 r.  Nowe rozporządzenie pojawia się na miesiąc przed końcem wakacji i zacznie obowiązywać od 1 września 2016 r. Jedyna forma komunikacji społecznej ze zróżnicowanymi grupami docelowymi odbiorców ogranicza się do kilku wzmianek w mediach bynajmniej nie spowodowanych chociażby konferencją prasową w tej sprawie, ale depeszą PAP.  
W zasadzie to nic. Tym bardziej, że zmiana nie na lepsze, ale na bardziej wygodne dla handlujących. Powróci białe pieczywo, co jak wiemy ze zdrową dietą nie ma wiele wspólnego. Rozporządzenie daje  stołówkom  i sklepikom dużą swobodę.  Oprócz „zdrowych” drożdżówek skutecznie ograniczających łaknienie na warzywa i owoce w przepisach roi się od ogólnych zaleceń, rekomendacji i porad tak sformułowanych, aby nie można było ich egzekwować np. ograniczenie w kanapkach majonezu i soli w miejsce wcześniejszego całkowitego ich braku.

Żadnej kampanii (lub jej zapowiedzi) przygotowującej do zmiany rodziców, nauczycieli i dzieci. Żadnej mowy o poradniku dla prowadzących stołówki szkolne. Żadnych wyjaśnień zrozumiałym językiem ”dlaczego i czemu to służy.” Jak ta zmiana wpisuje się w długofalowe plany przeciwdziałania nadwadze i otyłości, co ma wspólnego z kampaniami wpieranymi przez MZ, a poświęconymi kształtowaniu właściwych nawyków żywieniowych. Dlaczego dokument powołuje się na nieaktualną już piramidę żywienia z 2009 r. (podstawę realizacji żywienia zbiorowego w jednostkach systemu oświaty stanowią zasady prawidłowego żywienia ujęte w piramidzie zdrowego żywienia opracowanej w 2009 r. przez IŻŻ ) skoro IŻŻ w styczniu 2016 r.  ogłosił  nową piramidę, w której wyroby mączne zostały zdetronizowane z pierwszego piętra piramidy na drugie. Ich miejsce zajęły warzywa i owoce! Bowiem to one powinny przeważać w diecie, a nie drożdżówki, bułki, płatki czy makarony. Aż chce się powiedzieć „śmierć kanapkom! Niestety nowe rozporządzenie tak tego nie określa. Dzieci pomyślą, że to typowa dla dorosłych niekonsekwencja najpierw czegoś zabronić, a potem się z tego wycofać. Młodzież nazwie to konformizmem. Dorośli będą dociekać zwłaszcza jeśli im tego nie zakomunikujemy na czas z wiarygodną argumentacją. Niechęć do prowadzenia dialogu społecznego opartego nie na sile, ale na wymianie argumentów i ich słuchaniu ze zrozumieniem jest w sektorze zdrowia  znamienna. Nie tak dawno słyszeliśmy pielęgniarki jak mówiły "nikt się z nami w tym kraju nie liczy, nikt nas nie słucha …”  Na brak informacji, edukacji i odpowiedniego przygotowania gruntu do wprowadzenia rozporządzenia sklepikowego w 2015 r. narzekało i słusznie wiele środowisk. Jak narzekanie słychać było głośno, zwołano konferencję prasową, zapowiadano poradnik etc. Mimo że mamy u sterów nową ekipę rządzącą wniosków niestety nie wyciągnięto. Kolejne bardzo duże zmiany dotyczące bezpłatnych leków dla seniorów są w przededniu wdrożenia. Wstępna lista opublikowana, ale czy seniorzy zwłaszcza powyżej 75 roku życia coś z niej rozumieją? Gdzie mają szukać informacji? Kto powinien ich informować, w jakiej formie i jakim językiem? (lekarze POZ, pielęgniarki, farmaceuci). Dlaczego uprawnienia do wystawiania bezpłatnych recept maja tylko lekarze POZ? Te zasadne pytania do  resortu zdrowia nie powinny pozostać bez odpowiedzi.

Izabella Dessoulavy-Gładysz, Dyrektor ds.Komunikacji i Public Affairs

 

 

PDF

Zobacz także

comments powered by Disqus