Bartłomiej Chmielowiec: Chcę wzmocnić kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta

O współpracy z organizacjami pacjenckimi, zmianie w ustawie o RPP i prawach pacjenta rozmawiamy z Rzecznikiem Praw Pacjenta Bartłomiejem Chmielowcem.
Edyta Hetmanowska 2017-12-20 08:49

Spotkał się Pan z organizacjami pacjenckimi. Jak wyobraża Pan sobie z nimi współpracę?


Mamy wspólne cele. Dlatego zaproponowałem wizję szerokiej współpracy. Po za tym nie byłoby Rzecznika Praw Pacjenta, gdyby nie organizacje pacjenckie, które doprowadziły do powstania tego urzędu. Jeśli będziemy działać razem, to nasz głos będzie bardziej słyszalny. Jedynym ograniczeniem tej współpracy może być skromny budżet mojego urzędu i ograniczone zasoby kadrowe.


W jakich aspektach ta współpraca może być najbardziej owocna?


Zaproponowałem kilka punktów wspólnych działań. W 2018 roku minie dziesięć lat od uchwalenia Ustawy o Prawach Pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Chciałbym, żebyśmy wspólnie zastanowili się nad zmianami w tej ustawie, a w szczególności nad trzema zagadnieniami: prawami pacjenta, wzmocnieniem uprawnień urzędu oraz rolą organizacji pacjenckich. Jest to też dobry moment, byśmy wspólnie porozmawiali również o obowiązkach pacjenta.


O jakich obowiązkach pacjenta Pan myśli?


Choćby wybór jednej ścieżki leczenia czy przychodzenie na umówione wizyty. Jeśli pacjent zapisze się do specjalisty, a nie przyjdzie na wizytę, to blokuje innym możliwość skorzystania z tego świadczenia. Kolejną kwestią jest zachowanie niektórych pacjentów, którzy do lekarza odnoszą się agresywnie, przychodzą na wizyty w stanie nietrzeźwym. To niedopuszczalne.


Pacjenci długo czekają w kolejkach, są chorzy, a do tego często czują się źle potraktowani. System nie działa tak, jak powinien, więc frustracja narasta…


Zgadza się. Zdaję sobie sprawę, że problem jest wielowymiarowy. Dlatego teraz, na bazie wieloletnich doświadczeń wszystkich stron jest dobry moment na rozpoczęcie rozmów. Musimy wspólnie opracować propozycje, które przybliżą nas do jak najlepszego modelu opieki zdrowotnej. Drugi komponent, który bym widział w zmianach ustawowych, to kwestia uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta. Podam przykład: w mediach czasem pojawiały się zarzuty wobec Rzecznika Prawa Pacjenta, że nie podejmuje niektórych spraw. Odpowiedź jest taka, że Rzecznik nie podejmuje kroków, do których nie posiada stosownych uprawnień. Rzecznik Praw Pacjenta może z urzędu czy też na wniosek strony, na prawach prokuratora uczestniczyć w postępowaniu cywilnym, ale nie ma na przykład uprawnienia do udziału w sprawach sądowo-administracyjnych. Gdyby takie uprawnienia miał, mógłby pomóc pacjentom w wielu przypadkach skuteczniej.


Pacjenci wskazują, że nie mają wsparcia ze strony Rzecznika Praw Pacjenta chociażby np. w sprawach dotyczących refundacji.


Muszę podkreślić wyraźnie, że Rzecznik Praw Pacjenta nie ma takich uprawnień, czyli możliwości brania udziału na prawach przysługujących prokuratorowi w postępowaniu administracyjnym. Dlatego powinniśmy dążyć do rozszerzenia uprawnień w tym zakresie. Byłaby to niewątpliwie pomoc dla wielu pacjentów.


Rozumiem, że Pan widzi się w takiej roli?


Tak. Moim celem jest działanie na rzecz praw pacjentów oraz poprawy działania systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Dlatego takie uprawnienia byłyby bardzo przydatne – przede wszystkim z korzyścią dla pacjentów. To jeden z przykładów, ale potrzeb i pomysłów na wzmocnienie roli Rzecznika Praw Pacjenta jest na pewno więcej.
Trzeci komponent, w jakim widzę potrzebę zmiany obowiązującej ustawy to uwzględnienie w niej roli organizacjach pacjenckich. Były one przez wiele lat były niedoceniane. Teraz to się trochę zmienia i głos ich jest coraz bardziej słyszalny. Przedstawiciele trzeciego sektora uczestniczą w szeregu konsultacji społecznych, opiniują projekty ustaw, są w różnych zespołach. Jednak w żadnej obowiązującej ustawie nie ma zdefiniowanego pojęcia "organizacja pacjencka". Po drugie w żadnym akcie prawnym nie zostały określone uprawnienia tych organizacji. Wydaje mi się, że ustawą, w której ten komponent powinien się znajdować, jest ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Chciałbym, aby przedstawiciele organizacji pacjenckich stali się członkami rady opiniodawczo-doradczej Rzecznika Praw Pacjenta. Taka rada na początku każdego roku wyznaczałaby kierunki działań ogólnych oraz priorytetowych, zaś na koniec roku zrecenzowałaby Rzecznika w zakresie realizacji wyznaczonych działań. Taka recenzja mogłaby być elementem corocznego sprawozdania z działalności Rzecznika Praw Pacjenta, w którym organizacje pacjenckie wskazywały cele i kierunki wspólnych działań oraz co Rzecznik Praw Pacjenta mógłby w danej sprawie zrobić. W połowie lutego będę chciał przedstawić kompleksowy projekt zmian w Ustawie o Prawach Pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, obejmujący te trzy komponenty, o których mówiłem. Chciałbym wówczas zaprosić organizacje do dyskusji i przedstawić materiał do wspólnej pracy.
Zaproponowałem, abyśmy z organizacjami powoływali grupy robocze. Przy czym nie chciałbym powoływać zespołów, które już funkcjonują na różnych szczeblach, szczególnie w Ministerstwie Zdrowia i w NFZ. Jeśli pojawia się problem, nawet systemowy, nad którym moglibyśmy usiąść i zaproponować rozwiązania, być może alternatywne, to wówczas moglibyśmy taki projekt wspólnie zrealizować. Na przykład, obecnie zajmujemy się problemem dotyczącym pacjentów małoletnich, którzy są dotknięci chorobą przewlekłą i ich przejścia z opieki pediatrycznej do opieki specjalistycznej dla dorosłych. Rozmawiamy o tym problemie w Sejmie i w Ministerstwie Zdrowia. Uważam, że w tego typu przypadkach moglibyśmy z organizacjami pacjenckimi współpracować.
Kolejną moją propozycją dla organizacji pacjenckich jest prowadzenie wspólnych działań informacyjnych i edukacyjnych dla pacjentów. Jednym z przykładów może być nasza infolinia. Obecnie prowadzimy infolinię od godziny 8 do 20 w dni powszednie. Często zgłaszają się do nas osoby, które chciałyby uzyskać informację czysto praktyczną dotyczącą np. właściwego postępowania przy konkretnym schorzeniu, na które cierpią. Dziś na te pytania nie możemy kompleksowo odpowiedzieć. Wspólnie z organizacjami pacjenckimi będziemy mogli działać skuteczniej, na przykład w sprawie konkretnej choroby, udzielić precyzyjnych informacji. Stąd też moim marzeniem jest, by np. poniedziałek w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta był dniem z określoną specjalnością, gdzie oprócz pracownika Biura, wsparcia będzie udzielał również ekspert ze strony organizacji pacjenckich np. specjalista zajmujący się łuszczycą, otyłością czy też nieswoistym zapaleniem jelit. Wspólnie będą oni starać się przedstawić informacje zarówno od strony praktycznej jak i właściwej realizacji praw pacjenta. Do Biura będzie można też przyjść osobiście, aby porozmawiać ze specjalistami. Siłą rzeczy współpracować będziemy z tymi, którzy będą tego chcieli. Zobaczymy jak ten projekt się rozwinie. Chciałbym, aby każdy dzień był poświęcony innej chorobie. Ważne, że ta wiedza jest, teraz chcemy ją jeszcze skuteczniej przekazywać pacjentom.


Jednym z zarzutów w stosunku do RPP było to, że dotychczas Rzecznik Praw Pacjenta nie walczył z systemem, tylko z lekarzami, świadczeniodawcami. Oczywiście wiąże się to z tym, że Rzecznik Praw Pacjenta jest częścią administracji rządowej, więc ma pewne ograniczenia. Jakie Pan tu widzi pole manewru?


Obecne umocowanie instytucji Rzecznika Praw Pacjenta może budzić pewnego rodzaju zastrzeżenia. Po pierwsze, mamy ograniczenia natury konstytucyjnej. Oznacza to, że gdyby chcieć umiejscowić Rzecznika Praw Pacjenta na tym poziomie uprawnień, które posiada Rzecznik Praw Obywatelskich, to można to zrobić tylko poprzez zmianę Konstytucji. Mamy przygotowane propozycje, związane ze zwiększeniem skuteczności ochrony praw pacjentów w Polsce. Jest to jednak proces długotrwały, wymagający zbudowania nie tylko dobrych rozwiązań prawnych ale także analizy konsekwencji ich wprowadzenia dla całego systemu opieki zdrowotnej, oceny efektów finansowych i zbudowania odpowiedniego poparcia w parlamencie. To musi zająć trochę czasu.
Po drugie, to że Rzecznik Praw Pacjenta jest powoływany przez premiera w mojej opinii może być atutem. Tu znajduje się pole do tworzenia przestrzeni dla współpracy instytucjonalnej, równie ważnej z punktu widzenia całego systemu.
Teraz Rzecznikowi dużo łatwiej jest szukać poparcia dla rozwiązań korzystnych dla pacjentów. Gdyby Rzecznik Praw Pacjenta był umocowany podobnie jak Rzecznik Praw Obywatelskich, to nie uczestniczyłby w procesie legislacyjnym na etapie rządowym, tylko pojawiłby się dopiero na etapie sejmowym. A tak naprawdę zmiany w projektach ustaw zdrowotnych przygotowywanych przez rząd pojawiają się na etapie ich procedowania przez Radę Ministrów, dopiero później są uchwalane przez parlament. Zamierzam aktywnie pracować na rzecz praw pacjenta na wielu polach.


Wspomniał Pan, że ma kilka pomysłów jak wzmocnić urząd.


Wszystkie wynikają z potrzeby wzmocnienia ochrony praw pacjenta. Dla mnie jest to podstawowy priorytet. Jednym z takich pomysłów jest umożliwienie Rzecznikowi Praw Pacjenta inicjowania na prawach prokuratora postępowań administracyjnych, również nakładanie kar w sytuacjach, w których pewne nieprawidłowości w dalszym ciągu pojawiają się w tym samym podmiocie. Pomimo tego, że prowadzimy postępowania wyjaśniające w sprawach indywidualnych, i widzimy np., że docierają do nas cały czas sygnały pacjentek oddziału położniczego szpitala X, związane z naruszeniem ich praw. My te sygnały potwierdzamy i kierujemy pismo do kierownika tej placówki o podjęcie działań naprawczych, ale bez widocznych efektów. O ile byłoby łatwiej wymusić zmianę pewnych zachowań, gdyby Rzecznik posiadał narzędzie w postaci kary dla „recydywisty”, który systematycznie narusza prawa pacjenta. To też jest w jakimś stopniu pomysł na to, by Rzecznik Praw Pacjenta mógł dawać pewne wytyczne placówkom medycznym dotyczące przestrzegania konkretnych praw pacjenta i by później sprawdzić realizację proponowanych dobrych praktyk. Chciałbym też mieć uprawnienie, które mają inni rzecznicy, dające możliwość występowania do Sądu Najwyższego z zapytaniami prawnymi dotyczącymi rozbieżności w orzecznictwie. Mam jeszcze parę innych pomysłów, których nie chciałbym teraz zdradzać. Przedstawię je kompleksowo i wtedy będzie można nad nimi podyskutować.


Jakimi sprawami zajmie się Pan w najbliższym czasie?


Tematów, którymi obecnie się zajmuję jest naprawdę bardzo dużo. W najbliższym czasie będziemy mogli się zapoznać po raz pierwszy z ustawą o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta. Bardzo dużo jest postulatów w tej sprawie ze strony organizacji pacjenckich. I my, jako urząd, też wiele sobie po tej ustawie obiecujemy.
Kolejna, moim zdaniem niezbędna ustawa do zmiany, to Ustawa o Prawach Pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta i kwestia błędów medycznych. Obecny system wojewódzkich komisji lekarskich ds. orzekania o zdarzeniach medycznych, nie spełnia oczekiwań pacjentów i trzeba to zmienić. Uważam, że optymalnym rozwiązaniem jest model skandynawski, czyli prawo do odszkodowań za niepożądane zdarzenia medyczne, które nie powinny nastąpić w wyniku prawidłowego leczenia. Myślę, że to jest również wyzwanie na obecną chwilę.

PDF

Zobacz także