Co dalej z przepisami w sprawie aborcji?

Medexpress 2020-11-16 09:44

Nie ma żadnych wątpliwości, że wyrok został wydany przez Trybunał Konstytucyjny i zgodnie z przepisami powinien być opublikowany niezwłocznie. Skoro nie jest publikowany, to rozumiem, że występuje jakaś uzasadniona przyczyna braku tej publikacji. Ale nie mam wątpliwości, że wyrok powinien zostać opublikowany – mówi prezydent Andrzej Duda. W Sejmie na rozpatrzenie czeka prezydencki projekt ustawy zawężający nieopublikowany werdykt TK, ale szanse na to, że posłowie zajmą się nim na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu, są minimalne.

Prezydent w piątek zabrał głos podczas zjazdu klubów „Gazety Polskiej”, odbywającego się w trybie online. Mówił, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego na razie ma ustne uzasadnienie, ale ma nadzieję, że w krótkim czasie będziemy mieli i szerokie uzasadnienie pisemne. Jednym z powodów, dla których – według nieoficjalnych informacji – rząd wstrzymuje publikację werdyktu, który zapadł już niemal miesiąc temu (22 października) jest brak pisemnego uzasadnienia. Nie wiadomo, czy nie będzie ono zawierać takich stwierdzeń, które zgłoszony przez prezydenta – pod koniec października - projekt ustawy, umożliwiającej legalną aborcję w przypadku stwierdzenia wad letalnych płodu uczynią wręcz bezprzedmiotową.

Projekt prezydenta jest nazywany – przez część polityków PiS – „nowym kompromisem”. Nowa ustawa miałaby chronić płody z zespołem Downa i zespołem Turnera, ale dopuszczać możliwość aborcji, gdy z powodu wad letalnych śmierć dziecka jeszcze przed porodem lub wkrótce po nim jest nieuchronna. Prezydent podkreślał, że tak sformułowana ustawa byłaby możliwa do pogodzenia z wyrokiem Trybunału. - Uwzględniając wskazania Trybunału, projekt ten przewiduje wprowadzenie nowej przesłanki, która przywraca możliwość przerwania ciąży, w sposób zgodny z zasadami Konstytucji RP, jedynie w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą, prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne – podkreślał Andrzej Duda po ogłoszeniu projektu ustawy.

Projekt prezydenta wspierał – początkowo – bardzo mocno premier Mateusz Morawiecki. Mówiono, że z ramienia premiera pracami parlamentarnymi, w tym znalezieniem większości dla propozycji Andrzeja Dudy, zajmie się była wicepremier Jadwiga Emilewicz. Jednak szybko okazało się, że będzie to misja niemożliwa do spełnienia: z partii, zasiadających w parlamencie, do prezydenckiego projektu przekonani są właściwie jedynie parlamentarzyści Porozumienia Jarosława Gowina, bo nawet wśród posłów PiS zdania są podzielone. Przeciw, z różnych względów, jest w zasadzie cała opozycja oraz Solidarna Polska. Posłowie Zbigniewa Ziobro i Konfederacja uważają, że ustawa antyaborcyjna powinna obowiązywać w kształcie, w jakim orzekł TK, Lewica domaga się liberalizacji przepisów antyaborcyjnych a Koalicja Obywatelska i PSL-Kukiz’15 chciałyby utrzymania kompromisu, obowiązującego przed werdyktem TK.

Z tego powodu, choć marszałek Sejmu już 3 listopada skierowała prezydencki projekt ustawy do pierwszego czytania w Komisjach Zdrowia oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka, prace nad nim się jeszcze nie zaczęły. Nie są również zaplanowane na bieżący tydzień.

PDF

Zobacz także