Światowy Dzień Serca Co roku polscy kardiochirurdzy wykonują blisko 3 tys. operacji serc małych pacjentów

159155953
- Lot w kosmos jest niczym w porównaniu z tym, jakich manipulacji możemy dziś dokonać w sercu dziecka – mówi dr hab. n med. Tomasz Mroczek z Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie-Prokocimiu.
Medexpress 2016-09-16 09:15

W Polsce codziennie rodzi się 10 dzieci z wadą serca, z czego 1/3 wymaga operacji w pierwszych dniach życia. Bez leczenia i interwencji kardiochirurgicznych takie dziecko ma małe lub wręcz nie ma żadnych szans na przeżycie. Co roku polscy kardiochirurdzy wykonują blisko 3 tys. operacji serc małych pacjentów. Najczęściej przeprowadzane są one w okresie noworodkowym, ale też wiele dzieci ze złożonymi wadami serca wymaga wieloetapowego leczenia kardiochirurgicznego, co wiąże się z częstymi, niekiedy długimi pobytami w szpitalu. Na szczęście polska kardiologia dziecięca jest na wysokim poziomie i lekarze są w stanie pomagać coraz większej liczbie małych pacjentów.
- Lot w kosmos jest niczym w porównaniu z tym, jakich manipulacji możemy dziś dokonać w sercu dziecka – mówi dr hab. n med. Tomasz Mroczek z Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie-Prokocimiu.
- Postęp, jaki dokonał się w kardiologii interwencyjnej w ciągu ostatnich 20-30 lat, tylko w czasie mojej pracy zawodowej, jest nieprawdopodobny – wyjaśnia rodzicom podczas corocznej konferencji z cyklu Akademie Serca, organizowanej przez Fundację Serce Dziecka, prof. dr hab. n. med. Grażyna Brzezińska – Rajszys, kardiolog dziecięcy, kierownik Kliniki Kardiologii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka. Dziś za pomocą cewnikowania wykonujemy takie naprawy w sercu i naczyniach, o których jeszcze kilkanaście lat temu nawet nie marzyliśmy.
Powodzenie zabiegu zależy jednak nie tylko od rodzaju wady serca, ale także od ogólnego stanu zdrowia pacjenta. Szczególnie groźne są infekcje, które mogą być przyczyną odroczenia koniecznej operacji albo spowodować komplikację po wykonanym zabiegu.
U dzieci z przewlekłymi chorobami układu krążenia, takimi jak hemodynamicznie istotne wady serca czy kardiomiopatie, nawet banalne infekcje przebiegają ciężej i trwają dłużej. W przypadku dzieci z wszczepionymi w obrębie serca „ciałami obcymi”, takimi jak sztuczne zastawki czy elektrody stymulatora, pojawia się dodatkowo ryzyko infekcyjnego zapalenia wsierdzia.
- Dzieci z wrodzonymi wadami serca są bardziej podatne na zakażenia układu oddechowego - podkreśla dr hab. n med. Lidia Ziółkowska z Kliniki Kardiologii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka. U pacjentów z istotną hemodynamicznie wadą przeciekową występuje przekrwienie płuc co sprzyja nawracającym infekcjom. U dzieci z siniczymi wadami serca przewlekłe niedotlenienie jest istotnym czynnikiem zakażenia dróg oddechowych. Czynnikami sprzyjającymi są również zły stan odżywienia oraz częste hospitalizacje.

Małe serca potrzebują ochrony
- Do szczególnie niebezpiecznych należą infekcje dolnych dróg oddechowych wywoływane przez wirusa RS. Skutecznym sposobem ochrony przez nimi jest bierna immunizacja zaraz po urodzeniu. O ile u zdrowych dzieci kontakt z wirusem RS może przejść niezauważalnie, o tyle w przypadku dzieci z wrodzonymi wadami serca, może on prowadzić do wielu niebezpiecznych powikłań – uważa prof. dr hab. n. med. Grażyna Brzezińska – Rajszys, kardiolog dziecięcy, kierownik Kliniki Kardiologii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka.
Środowisko kardiologów dziecięcych od lat zabiega o refundację profilaktyki zakażeń wirusem RS (na razie bezskutecznie). W Polsce ochroną w ramach programu lekowego finansowanego przez NFZ objęte są wybrane grupy pacjentów (wcześniaki do 28. tygodnia oraz dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną).

Źródło: Materiały prasowe

PDF

Zobacz także