Rak szyjki macicy: Cytologia do lamusa?

Thinkstock / Getty Images
Czy w diagnostyce przesiewowej raka szyjki macicy można zrezygnować z badania cytologicznego na rzecz testów na obecność wirusa HPV?
Tomasz Kobosz 2017-11-17 12:57

Wytyczne dotyczące badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy ewoluowały w ciągu ostatnich 15 lat, szczególnie po tym, jak włączono do nich testy na obecność kilkunastu typów wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), odgrywających fundamentalną rolę w patogenezie tego nowotworu.

Warto jednak podkreślić, że nie zmieniło się jedno - rola skriningu, pomimo wprowadzenia szczepień przeciwko HPV, nie zmniejszyła się. Każdego roku tylko w USA przeprowadza się miliony badań przesiewowych i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższej przyszłości miało być inaczej. Trwają jednak dyskusje, co do preferowanej metody lub metod, które zapewnia, że skrining będzie optymalny zarówno w aspekcie klinicznym, jak i ekonomicznym.

Tradycyjne badanie cytologiczne rozmazów z pochwowej części szyjki macicy umożliwia wykrycie nieprawidłowych komórek, zarówno nowotworowych, jak i występujących w stanach zapalnych. Testy w kierunku HPV służą natomiast wykazaniu obecności tych typów wirusa brodawczaka ludzkiego, o których wiadomo, że są związane z rozwojem raka szyjki macicy. Część ginekologów jest jednak zdania, że nowotwór ten może rozwijać się także pod wpływem innych wirusów, dlatego - jak przekonują - nie można rezygnować z wykonywania badania cytologicznego, pomimo wyższej czułości testów na HPV.

Wspólne, „interdyscyplinarne” wytyczne ekspertów reprezentujących kilka amerykańskich towarzystw naukowych zalecają wykonywanie co 3 lata testu HPV lub cytologii. Alternatywnie – obu tych testów, ale w takim przypadku – co 5 lat.

Z kolei najnowsze, nieostateczne jeszcze rekomendacje US Preventive Services Task Force zalecają kobietom między 30. a 64. rokiem życia test HPV co 5 lat albo badanie cytologiczne co 3 lata, nie widząc zasadności wykonywania obu testów jednocześnie.

Naukowcy współpracujący z Kaiser Permanente Northern California zweryfikowali zasadność i efektywność kosztową wykonywania badania cytologicznego wraz z testem w kierunku obecności wirusa HPV.

Analiza objęła ponad 1,2 mln kobiet powyżej 30. roku życia, u których przeprowadzono – w ramach skriningu raka szyjki macicy – oba te badania. Rak szyjki pojawił się u 623 kobiet, a stany przedrakowe u 5369.

Okazało się, że test w kierunku HPV wypadł pozytywnie u większej (niż badanie cytologiczne) liczby kobiet, u których potem rozwinęły się stany przedrakowe lub rak szyjki macicy. Sytuacja odwrotna była rzadka – u 5,9 proc. kobiet z rakiem i u 3,5 proc. ze stanami przedrakowymi wcześniejsze testy HPV dały wynik ujemny, a badanie cytologiczne – dodatni.

Oznacza to, jak obliczyli autorzy analizy, że przesiewowe wykonywanie cytologii u kobiet, u których w tym celu przeprowadzono test w kierunku HPV, przekłada się na wykrycie co najwyżej 5 dodatkowych przypadków raka na milion przebadanych pań rocznie. Zdaniem badaczy, taki współczynnik wskazuje na bezzasadność stosowania badania cytologicznego w połączeniu z testem na obecność HPV.

Źródło: Journal of the National Cancer Institute

PDF

Zobacz także