Czym są diagnozy pielęgniarskie?

Katarzyna Cichosz

Opublikowano 27 maja 2020, 12:33

Katarzyna Cichosz

Opublikowano 27 maja 2020, 12:33

Katarzyna Cichosz: Pani dyrektor, co oznacza skrót ICNP?

Aleksandra Gaworska-Krzemińska: ICNP jest Międzynarodową Klasyfikacją Praktyki Pielęgniarskiej (International Classification for Nursing Practice), koordynowaną przez Międzynarodową Radę Pielęgniarek (ICN – International Council of Nurses), która skupia ludzi z całego świata i tworzy m.in. diagnozy pielęgniarskie. Klasyfikacja ICNP jest narzędziem pracy pielęgniarek i położnych wyłącznie w formie elektronicznej. Z określonego programu, posługując się kodami, wybieramy diagnozy, działania i wyniki. Diagnozy pielęgniarskie są uniwersalne, na całym świecie mają ten sam kod. Klasyfikacja jest podzielona na różne obszary praktyki pielęgniarskiej (działy medycyny). Pozwala użytkownikowi na wybieranie diagnoz, które najczęściej pojawiają się w danej specjalizacji zawodowej. To bardzo ułatwia pracę pielęgniarce.

K.C.: Czy międzynarodowa terminologia diagnoz pielęgniarskich jest przetłumaczona na język polski?

A.G.K.: ICN we wszystkich dokumentach posługuje się trzema podstawowymi językami: angielskim, francuskim i hiszpańskim. Na te języki muszą być przetłumaczone wszystkie dokumenty pielęgniarskie na świecie. Natomiast potem, w zależności od aktywności danego kraju, tłumaczy się dokumentację na inne języki. Katalog ICNP jest otwarty. Każda pielęgniarka może wejść na stronę Międzynarodowej Rady Pielęgniarek https://www.icn.ch/what-we-do/projects/ehealth-icnp/about-icnp, odnaleźć link do ICNP i sprawdzić, jakie diagnozy są już przetłumaczone. Dr Dorota Kilańska z Łodzi, dr Jolanta Górajek-Jóźwik z uniwersytetu w Lublinie, ja i inne osoby, tłumaczyłyśmy wszystko charytatywnie, przecież nikt nikomu za to nie płacił. Pielęgniarstwo, tak jak i cała medycyna, się zmienia, powstają nowe diagnozy, jeszcze niedawno nikt nie słyszał o COVID-19. Eksperci mogą wpisywać nowe diagnozy, a międzynarodowy zespół pielęgniarek je weryfikuje. Podobnie jest z lekarską klasyfikacją chorób, co kilka lat ma ona nową wersję. Są też diagnozy, które w danym kraju nie będą zastosowane, bo pielęgniarki nie mają określonych uprawnień. Jako polskie pielęgniarki wybierałyśmy z katalogu rzeczy, które u nas mogą być realizowane.

K.C.: W Polsce termin „diagnoza” stosuje się głównie do praktyki lekarskiej. Czy lekarze nie będą oburzeni tym, że pielęgniarki coś diagnozują?

A.G.K.: Diagnoza lekarska dotyczy stanu klinicznego pacjenta, diagnozą lekarską jest na przykład choroba wrzodowa żołądka. Natomiast towarzyszą jej ból, wymioty, nudności, a tymi objawami zajmują się pielęgniarki. Już w latach siedemdziesiątych grupa amerykańskich pielęgniarek wskazała niezbędność tworzenia diagnoz pielęgniarskich. W Portugalii wszyscy pracują, opierając się na terminologii diagnoz pielęgniarskich z ICNP, podobnie w Korei Południowej, a lekarze ze współpracy z pielęgniarkami są bardzo zadowoleni. Ponadto, stosując klasyfikację praktyki pielęgniarskiej, mamy dużo więcej informacji o stanie pacjenta.

K.C.: Czy to oznacza koniec z pisaniem raportów pielęgniarskich?

A.G.K.: Już teraz możemy z nimi skończyć. To jest raport statystyczny. Polskie prawo, ustawa o dokumentacji medycznej mówi, że pacjent ma kartę indywidualnej pielęgnacji. I właśnie tam powinny się znajdować diagnozy pielęgniarskie, procedury i wyniki. Niestety, tradycja w wielu szpitalach jest silniejsza niż przepis prawny. Od 1996 roku w Polsce pielęgniarki są samodzielnym zawodem medycznym, stąd praca bez klasyfikacji diagnoz pielęgniarskich w ogóle nie powinna mieć miejsca – bo na jakiej podstawie podejmuję działania? Jako pielęgniarka, mogę podjąć działania tylko na podstawie postawionych diagnoz. Proces pielęgnowania wprowadzono w latach osiemdziesiątych, a to prawie 40 lat temu. Od czterdziestu lat obowiązkiem pielęgniarki jest stawiać diagnozę pielęgniarską, różnice tylko polegają na tym, że nie ma przepisu prawnego mówiącego, jaką klasyfikacją polska pielęgniarka powinna się posługiwać w stawianiu swoich diagnoz. Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie od 2006 r. zajęło się wdrażaniem ICNP. Wprowadziłyśmy diagnozy do programu studiów, ale nadal nie ma przepisu mówiącego, że musimy posługiwać się ICNP, tylko że musimy pracować, opierając się na procesie pielęgnowania, a jednym z jego etapów jest stawianie diagnoz. Mamy zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, Międzynarodowej Rady Pielęgniarek, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego i zalecenie Ministerstwa Zdrowia, że polskie pielęgniarki i położne powinny posługiwać się właśnie ICNP, że jest to najlepsza klasyfikacja do opisywania diagnoz, działań i wyników.

K.C.: Skoro mamy tyle zaleceń, to gdzie jest problem?

A.G.K.: ICNP wymaga tego, żeby każde stanowisko pielęgniarskie miało możliwość dostępu do komputera. Szpital jako placówka musi mieć określony elektroniczny katalog diagnoz. Jeśli tego nie ma, to pielęgniarka nie ma szans posługiwania się tą klasyfikacją. Kiedy dyrektorem Departamentu Pielęgniarek i Położnych w Ministerstwie Zdrowia była pani Beata Cholewka, w 16 szpitalach w Polsce wprowadzono dzięki środkom unijnym pilotaż ICNP. Obecnie to zadanie jest kontynuowane.

K.C.: W jaki sposób wprowadzenie ICNP pomoże uzyskać poprawę jakości opieki pielęgniarskiej?

A.G.K.: Jakość świadczeń pielęgniarskich, patrząc na wyniki podejmowanych działań, ocenia drugi fachowiec. Pielęgniarka może z katalogu wybrać hasła diagnoz automatycznie, a to jest oszczędność czasu, zaś biorąc pod uwagę braki personelu, to jest rzecz bazowa. Drugi element – każda pielęgniarka tę samą rzecz nazywa tym samym wyrazem, nie muszę się domyślać co ona miała na myśli, bo używam tej samej klasyfikacji. Następny element, to zmiana pracy przez pielęgniarkę, program adaptacji nowo przyjętego pracownika jest o wiele krótszy, bo w każdym szpitalu korzystamy dokładnie z tego samego katalogu. I kluczowy element – pacjenci są o wiele lepiej zdiagnozowani, każda pielęgniarka ma od razu propozycje działań i wynik, do którego należy dążyć.

(...)


Dalszy ciąg wywiadu dostępny jest na stronie czasopisma "Służba Zdrowia„. Aleksandra Gaworska-Krzemińska odpowiada tam na kolejne pytania:

  • Czy klasyfikacja ICNP daje pewność, że nasze interwencje są oparte na dowodach naukowych?
  • W Polsce mamy studentów pielęgniarstwa, którzy już na wykładach słyszą o klasyfikacji diagnoz, oraz dorabiające pielęgniarki na emeryturze, które nigdy o ICNP nie słyszały. Jak ujednolicić ich wiedzę?
  • W jaki sposób dane, które uzyskamy z postawionych diagnoz pozwolą płatnikowi wycenić usługi pielęgniarskie?
  • Dlaczego inne zawody medyczne powinny być zainteresowane tym, żeby pielęgniarki mogły swobodnie wprowadzać klasyfikację ICNP?
  • Jakie nakłady są potrzebne do wprowadzenia klasyfikacji ICNP?
Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

pielęgniarki / pielęgniarstwo / Aleksandra Gaworska-Krzemińska / diagnozy pielęgniarskie / ICNP
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30