Debata: Problemy skórne u noworodków i niemowląt

O tym jak pielęgnować wrażliwą skórę niemowląt i małych dzieci oraz jak radzić sobie z ewentualnymi problemami, które są dosyć powszechne rozmawiamy z dr. Michałem Sutkowskim, prezesem Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.
Medexpress 2020-12-15 10:52

Renata Furman: Jakie problemy skórne najczęściej występują u noworodków i niemowląt?

Dr Michał Sutkowski: U maluszków problemów ze skórą jest bez liku. I na te problemy należy od razu reagować, bo skóra małego dziecka wymaga szybkiej pomocy, pielęgnacji w celu nawilżania, regeneracji, ochrony. Jakie problemy obserwujemy u noworodków? To przede wszystkim atopowe zapalenie skóry, pieluszkowe zapalenie skóry, ciemieniucha, różnego rodzaju inne łojotokowe zmiany. Problemy ze skórą to również tzw. zespół TEWL – czyli zespół poza naskórkowej utraty wody, który jest bardzo charakterystyczny dla noworodków.

R.F.: Panie doktorze, często rodzice, zwłaszcza przy pierwszym dziecku mają poczucie winy, kiedy takie problemy skórne się pojawiają. Czy rzeczywiście ich przyczyną może być niewłaściwa pielęgnacja?

M.S.: To poczucie winy bardzo często towarzyszy rodzicom – zwłaszcza przy pieluszkowym zapaleniu skóry, ale także w momencie kiedy dziecko ma ciemieniuchę albo jakieś inne objawy łojotokowego zapalenia skóry. U podstaw bardzo rzadko leżą zaniedbania higieniczne. Oczywiście one się zdarzają i wtedy problemy nawarstwiają się. Tajemnica tkwi w różnicy budowy skóry dziecka i osoby dorosłej. My pediatrzy, lekarze rodzinni – znamy tę różnicę. Rozmawiamy z rodzicami, tak aby ich nie stygmatyzować. Schorzenia w większości przypadków nie zależą od błędów higienicznych w pielęgnacji dziecka.

R.F.: Mówi się, że z tych problemów dzieci wyrastają, rzecz też jest w budowie skóry jak Pan doktor zauważył. Czym się różni skóra maleńkiego dziecka od skóry dorosłego?

M.S.: Jak wiemy skóra jest największym narządem. U człowieka dorosłego to jest od 1,5 do 2 metrów kwadratowych, od grubości od 1,5 mm - do 5 mm na piętach. Składa się z naskórka, skóry właściwej, tkanki podskórnej. Nie ma różnicy w trzywarstwowej budowie między skórą dziecka i dorosłego. Naskórek składa się z keratynocytów, z komórek barwnikowych: melanocytów, komórek Langerhansa – czyli komórek odpowiedzi immunologicznej, obronności pewnej skóry oraz komórek Merkla – czyli włókien nerwowych. Jeśli chodzi o skórę właściwą: to ona składa się z tkanki łącznej, włókien kolagenowych i elastyny. Tutaj od razu pierwsza uwaga, te włókna u dzieci są słabsze. Włókien kolagenowych jest mniej, elastyny jest mniej – one są inne. W skórze właściwej są również naczynia i nerwy. Tkanka podskórna u dziecka też jest inna niż człowieka dorosłego. Oczywiście gruczoły potowe, łojowe są, są paznokcie oraz włosy i to wszystko tworzy kompleks właściwości ochronnych. Po co nam skóra? Po to żeby nas chroniła przed zakażeniem bakteryjnym, wirusowym, przed skutkiem mechanicznym, przed skutkami termicznymi, chemicznymi, promieniowaniem świetlnym. Ona także odpowiada za percepcje dotyku, ciepła, czy w końcu bólu. Skóra dziecka versus skóra osoby dorosłej różni się między naskórkiem a skórą właściwą – granica jest bardzo cienka, są tam elastyczne włókna, ale nie są one w pełni rozwinięte u dziecka. Skóra jest delikatniejsza. Ta delikatność dziecięcej skóry, którą czujemy w czasie badania – jest oczywista. Jest mniej unerwiona. Co więcej, pozanaskórkowa ucieczka wody też jest związana z nie do końca rozwiniętymi włóknami elastycznymi, które są na granicy głównie naskórka i skóry właściwej. To powoduje znaczącą ucieczkę wody z organizmu dziecka i dlatego jego skóra wymaga specjalnego traktowania. Niektóre stosowane środki, dobre dla osoby dorosłej, nie powinny być stosowane u dziecka np. mydło w kostce o wysokim PH.

R.F.: Mama obserwuje niemowlę – widzi zmiany na skórze. Kiedy może sobie radzić w warunkach domowych, a kiedy musi się zwrócić do lekarza z problemem skórnym u maleńkiego dziecka?

M.S.: Musimy przede wszystkim zidentyfikować co drażni skórę takiego maluszka. Wiemy, że jest to twarda woda, alergeny, że są to wszelkiego rodzaju kosmetyki dorosłych, perfumy. A poza tym często stosujemy środki, które na jedno pomagają a na inne szkodzą. I takim przykładem jest oliwa z oliwek. To bardzo charakterystyczny przykład. To jest świetny produkt, jeden z babcinych produktów na ciemieniuchę – na ten rodzaj łojotokowego zapalenia skóry u dziecka. Ale równocześnie jeśli będziemy stosować na nieowłosioną skórę tułowia u dziecka – to będzie ją wysuszać. Oliwa powoduje wymiatanie lipidów z warstwy naskórka. Wspominane przeze mnie mydło w kostce o wysokim PH (między 9 a 12) bardzo wysusza skórę dziecka. A więc jest szereg rzeczy, na które musimy zwracać uwagę.

Jeśli mamy do czynienia z wypryskiem białkowym, czyli atopowym zapaleniem skóry – chorobą nawrotową, która charakteryzuje się ogromną suchością, nadżerkami, wręcz rankami na skórze dziecka, ogromnym świądem, to często łączy się to również z innymi chorobami o charakterze alergicznym np. z astmą oskrzelową czy katarem siennym. Trudno żeby rodzice czekali do 5 roku życia, kiedy te objawy ustąpią – z tym trzeba przyjść do lekarza. Jeśli ciemieniucha nie przechodzi po domowych sposobach między 10 a 14 dniem również warto się skonsultować. Jeżeli mamy pieluszkowe zapalenie skóry z wilgotnością, z maceracją, z licznymi zmianami o charakterze drożdżakowatym to może być spowodowane zaburzeniami jelitowo – żołądkowymi, biegunką. I powodem nie jest brak higieny. Wtedy kiedy mamy duże zmiany, przy pieluszkowym zapaleniu skóry, nadżerki, ranki – to trzeba się zgłosić do lekarza i zastosować leki, które będą mogły pomóc i poprawić stan skóry, z jednej strony stworzyć barierę ochroną, z drugiej leczyć. Jeżeli mamy np. łojotokowe zapalenie skóry i ono dotyczy większych obszarów – tak jak mówiłem rodzajem tego zapalenia jest ciemieniucha – wtedy trzeba stosować określone leki miejscowe po uzgodnieniu ze specjalistą, położną, pielęgniarką.

R.F.: Na ile poważna jest poza naskórkowa utrata wody, jak sobie z nią radzić?

M.S.: To jest poważna nieprawidłowość. Wymaga działań o charakterze pielęgnacyjnym. To co nazywamy TEWL (brytyjski skrót), czyli pozanaskórkowa utrata wody, to jest utrata na skutek różnic osmotycznych, kiedy woda jest związana w skórze właściwej i powoli migruje w górę i odparowuje. Tak wygląda to zjawisko. Z drugiej strony mamy dyfuzje wody ze skóry właściwej. To zjawisko migracji wody następuje na skutek właśnie różnicy w budowie. Odwodnienie wiąże się z wszelkimi konsekwencjami. Skóra łatwo pęka, ulega nadżerkom, maceracji, różnego rodzaju zaburzeniom. W konsekwencji staje się podatna na zaburzenia o charakterze alergicznym. Naskórek jest najprościej mówiąc, zniszczony a ma przecież działać ochronnie przed różnego rodzaju czynnikami. Te czynniki, o których wcześniej mówiłem to począwszy od twardej wody na czynnikach chemicznych czy termicznych kończąc powodują odwodnienie skóry. Jeśli do tego dziecko jest jeszcze przegrzewane, poci się, to dochodzi do swoistego odwodnienia na poziomie skóry. To może nasilać również patologie ogólnoustrojowe dotyczące odwodnienia dziecka. Jest to zjawisko, dosyć niepokojące wynikające właśnie z budowy i trzeba zastosować określone działania pielęgnacyjne, preparaty, które by regenerowały, nawilżały (nawilżenie jest bardzo ważne w przypadku TEWL) i chroniły skórę bobasa.

R.F.: Widzimy, że tych problemów ze skórą może być sporo. Wobec tego na co zwrócić uwagę przy wyborze preparatów pielęgnacyjnych.

M.S.: Mamy tutaj będą lepszymi ekspertami niż ja. Dobry produkt powinien nawilżać, regenerować, generalnie działać antyseptycznie. Są preparaty, które tak działają. Mają właściwości barierowo – ochronne, przyspieszające regeneracje, utrzymujące wilgotność. Ale równocześnie skład tego preparatu powinien zwracać uwagę rodziców. Tutaj jest szereg polecanych produktów. Wymienię kilka najbardziej znanych: to betaglukan. Preparaty z tym składnikiem chronią, nawilżają i dają pewność dobrej pielęgnacji. Przypomnijmy, że betaglukan to rozpuszczalny błonnik pokarmowy. Ma właściwości uniwersalne – stosowany w innych produktach: obniża cholesterol czy poziom cukru we krwi. Betaglukan – wzmacnia odporność skóry, także mechaniczną. Ujędrnia, przeciwdziała brakowi elastyczności skóry dzieci. Także preparaty cynku, witamina C, gliceryna, alantolina czy pochodne pantenolu. To są wszystko składniki, które powszechnie są używane w całej fabryce snów, jaką jest kosmetologia. Te składniki właśnie polecamy do pielęgnacji skóry dziecka.

Już wkrótce druga część debaty z udziałem Agnieszki Kamińskiej–Nowak, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Położnych Rodzinnych, specjalistki do ds. pielęgniarstwa neonatologicznego, ginekologicznego i położniczego. A już teraz informujemy, że w najbliższych dniach w serwisie Medexpress.pl pojawi się konkurs, który będzie skierowany do pielęgniarek i położnych. Aby wziąć w nim udział trzeba odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących pielęgnacji skóry niemowląt. Zachęcamy do obserwowania portalu Medexpress.pl. Przewidziane są atrakcyjne nagrody.

PDF

Zobacz także