Konstanty Radziwiłł: Dentysta dla wszystkich dzieci, nie dla każdej szkoły

Konstanty Radziwiłł - wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej_1
Minister zdrowia przedstawił szczegóły projektu ustawy o opiece dentystycznej dla dzieci i młodzieży szkolnej.
Paweł Grzybowski 2017-08-08 13:17

Jak ostatecznie wyglądać będzie opieka dentystyczna w szkołach?

Konstanty Radziwiłł: Wciąż jesteśmy na etapie projektowania. Nie jest on jeszcze gotowy i mówienie o finalnym wyglądzie ustawy byłoby bujaniem w obłokach. Trzeba mieć świadomość sytuacji, w jakiej się znajdujemy.

W Polsce jest ponad 27 tysięcy szkół. W więcej niż połowie z nich jest mniej niż 100 dzieci. Jest rzeczą oczywistą, że w takich szkołach gabinetu dentystycznego nie ma sensu lokować, z prostej przyczyny, że samo wyposażenie gabinetu to licząc już okrągło 200 tysięcy złotych. Inna rzecz, że osoby pracujące w takim gabinecie, nie utrzymałyby się z pracy w nim. Nikt nie obiecywał, że w takich szkołach będzie gabinet dentystyczny, bo nie ma sensu go w nich organizować.

Natomiast są też duże szkoły np. powyżej tysiąca uczniów i w takich z całą pewnością dzieci powinny mieć dentystę na miejscu. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Projekt zakłada przede wszystkim dostęp do dentysty dla wszystkich dzieci. W dużych szkołach będą to gabinety szkolne, w innych będziemy wspierać to poprzez zachętę dla jednostki samorządu terytorialnego, która prowadzi szkołę, żeby przygotować miejsce na gabinet, który my wyposażymy. Dzieci są, bowiem z danego powiatu, dlatego koszt znalezienia, przygotowania pomieszczenia mającego pełnić funkcję gabinetu dentystycznego, poniosą jednostki samorządowe. Natomiast po stronie Ministerstwa będzie wyposażenie takiego gabinetu, a następnie zatrudniony zostanie w nim lekarz dentysta finansowany z NFZ. Taki, można powiedzieć, konglomerat trzech źródeł finansowania: przygotowanie gabinetu, wyposażenie gabinetu z budżetu i finansowanie z NFZ.

Co z mniejszymi placówkami?

Jeśli chodzi o małe szkoły to rozwiązania będą dwa. Będziemy poszukiwać gabinetów w bardzo bliskim sąsiedztwie szkół i sposobu zorganizowania tej opieki, by dzieci w sposób zorganizowany do gabinetu szkolnego czy na zewnątrz mogły docierać w regularny sposób, na profilaktykę, i tak, by osoby pracujące w tych gabinetach były zaangażowane w promocje zdrowia jamy ustnej. Bo tu nie ma, co się oszukiwać, że procedury medyczne czy stomatologiczne, tylko właściwe zachowanie i odpowiedni tryb życia, unikanie popijania czy jadania słodkich rzeczy, będą gwarantem podniesienia zdrowotnego jamy ustnej. Tam, gdzie nie będzie gabinetu szkolnego, będzie nim gabinet z najbliższego sąsiedztwa albo dentobus.

Dentobus brzmi w Polsce dość oryginalnie, bo nie mamy jeszcze w Polsce takich doświadczeń. Ale mamy przykłady rozwiniętych krajów, w których takie dentobusy działają z bardzo dużym powodzeniem. Żeby pobudzić wyobraźnię proszę skierować ją na nowoczesną karetkę z nowoczesnym ambulatorium, wysoko zaawansowanym technicznie, jeśli chodzi o możliwość udzielania świadczeń, a także na krwiobusy, czyli miejsce do poboru krwi. Projekt będzie podpisany na 4 lata. Chcemy zacząć od tego, żeby w każdym województwie pojawił się przynajmniej jeden taki dentobus. Trzeba powiedzieć, że będzie to zależało od tego, jakimi środkami będziemy dysponować. Z całą pewnością to nie wystarczy, ale mówię tu o pierwszym etapie. Jeżeli okaże się, że nasze możliwości są większe, to dentobusów też będzie więcej.

PDF

Zobacz także