Dr Tomasz Dzieciątkowski: Dzieci wrócą do szkół. Mam déjà vu z września...

Fot. Getty Images/iStockphoto
- Od 18 stycznia zostanie przywrócone nauczanie stacjonarne w klasach 1-3 w szkołach podstawowych. Mam w związku z tym déjà vu” z przełomu sierpnia i września. Wtedy rząd zadecydował o otwarciu szkół. Dzieci oraz nauczyciele mieli się nie zarażać koronawirusem. Stało się inaczej - powiedział Medexpressowi dr Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Martyna Chmielewska 2021-01-12 11:30

Martyna Chmielewska: Wiemy, że od 18 stycznia zostanie przywrócone nauczanie stacjonarne w klasach 1-3 w szkołach podstawowych. W ocenie ministra „jesteśmy przygotowani” do powrotu dzieci do szkół. Co Pan o tym sądzi?


Tomasz Dzieciątkowski: Mam z tego powodu déjà vu” z przełomu sierpnia i września. Wtedy rząd twierdził, że szkoły mogą zostać otwarte. Dzieci oraz pracownicy szkól mieli się nie zarażać koronawirusem. Stało się inaczej. Dlatego wolałbym odpowiedzieć na to pytanie gdzieś na początku lutego. Od początku listopada dysponujemy jedynie danymi, które podaje nam Ministerstwo Zdrowia. Nie mamy cząstkowych raportów z powiatowych i wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych. Dlatego nie wiemy co się naprawdę dzieje. Musimy uznać raporty z MZ za wiarygodne.

M.Ch.: Rząd zdecydował o przedłużeniu restrykcji sanitarnych, obowiązujących od 28 grudnia 2020 r., do 31 stycznia 2021 r. Obostrzenia będą dotyczyć m.in. centrów handlowych, które muszą pozostać zamknięte, z wyjątkiem sklepów spożywczych, sklepów z książkami, prasą, drogerii i aptek. Czy powinny zostać wprowadzone dodatkowe restrykcje?

T.D.: Czy są potrzebne dodatkowe restrykcje ? Niekoniecznie. Nie jestem zwolennikiem lockdownu. Jest to ostateczny krok. Lockdown nie pomoże pokonać nam epidemii koronawirusa. Jest on sposobem na czasowe rozładowanie zakorkowanych elementów systemu opieki zdrowotnej. Wydaje mi się, że należy przyspieszyć proces szczepień przeciwko koronawirusowi. Dopóki nie będzie odpowiedniego poziomu wyszczepienia, trzeba będzie dostosować się do metod niefarmakologicznych, czyli słynnej DDM ( Dezynfekcja, Dystans, Maseczki).

M.Ch.: Trzecia fala epidemii koronawirusa jest realna i jest zagrożeniem dla systemu opieki zdrowotnej oraz dla procesu szczepień - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Jakie ma Pan obawy w związku z trzecią fala koronawirusa. Co nam może grozić?

T.D.: Polski system opieki zdrowotnej balansuje na granicy zapaści. Trzyma się tylko dzięki poświęceniu wszystkich pracowników zawodów medycznych. Ostatnio w Zakopanym, pomimo zakazu sanepidu, otworzono restauracje. Jest to nieodpowiedzialne zachowanie. W wyniku tego możemy mieć duży problem. Szpitale będą musiały zapewnić opiekę osobom, które trafią do placówki w wyniku kolejnego korona-party. Powinniśmy być odpowiedzialni.

M.Ch.: Wiemy, że w Anglii zakażenia rosną lawinowo z powodu nowej bardzo zaraźliwej mutacji koronawirusa. W ubiegły wtorek liczba zakażonych przekroczyła 60 tys. Wielka Brytania z powodu wysokiej liczby zakażeń zdecydowała się na kolejny lockdown. Jak Pan sądzi czy czeka nas podobna sytuacja? Czy z powodu nowej mutacji koronawirusa nastąpi u nas lawinowy wzrost zakażeń?

T.D.: Niekoniecznie. Brytyjski wariant koronawirusa występuje w innych krajach Unii, w których nie obserwuje się lawinowego wzrostu zakażeń. Wiemy na podstawie cząstkowych badań, że szczepionki firmy Pfizer i Moderny są skuteczne przeciwko wariantowi brytyjskiemu czy południowoafrykańskiemu koronawirusa. Jesteśmy zabezpieczeni.

PDF

Zobacz także