Expose: Lewica zapowiada projekt o 7,2 proc. PKB na zdrowie

Medexpress

Opublikowano 20 listopada 2019, 07:46

Fot. Getty Images/iStockphoto
Medexpress

Opublikowano 20 listopada 2019, 07:46

Po przedstawieniu we wtorek przez premiera Mateusza Morawieckiego expose nowego rządu posłowie rozpoczęli debatę. - Bezpieczeństwo w sferze socjalnej. To jest gigantyczna sfera. To jest gigantyczna sfera dotycząca zdrowia. Padały tu liczby, wymieniano różne programy. Nie ma wątpliwości, my tego wcale nie ukrywamy, że w tej sferze jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, że nawet te 106 czy 107 mld zł to jest za mało, ale my przecież będziemy dążyli do 160 mld w stosunkowo krótkim czasie – mówił o obszarze ochrony zdrowia prezes PiS Jarosław Kaczyński, który zabrał głos w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości. To wystąpienie było przez część polityków i komentatorów odbierane jako „drugie expose” – i gdyby tak było, nie byłaby to dobra wiadomość dla ochrony zdrowia, bo w przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego tematu ochrony zdrowia praktycznie nie było. - Trzeba tu będzie jeszcze wiele zmienić. Różnego rodzaju programy muszą być rozbudowane. To co zostało tu przedstawione, to jest bardzo dużo, ale pamiętajcie państwo, że w tej dziedzinie będziemy szli jeszcze dalej do przodu – zapowiedział jedynie lider partii rządzącej.

Z kolei przemawiający w imieniu Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna ograniczył się praktycznie do wypominania premierowi zadłużenia szpitali, zamykania oddziałów, braku części leków w aptekach. Przemówienie Schetyny było wielokrotnie przerywane przez posłów PiS.

Zupełnie inaczej wyglądało wystąpienie Adriana Zandberga. Polityk, który zadebiutował w Sejmie. Nawiązując do obietnicy stworzenia Funduszu Modernizacji Szpitali stwierdził: - Słyszeliśmy, że będzie pan malować ściany w szpitalach, żeby było w nich ładnie. Fajnie, tylko kto w tych odnowionych szpitalach, panie premierze, będzie nas leczyć? Bo to jest realny problem polskiego systemu ochrony zdrowia – przypomniał.

Zandberg wypominał też Morawieckiemu kształt ustawy 6 proc. PKB na zdrowie. - Pamięta pan, panie premierze, swoje własne obietnice, kiedy obiecaliście lekarzom rezydentom, że podniesiecie wydatki do poziomu tego skromnego europejskiego minimum, do 6 proc.? Oni wam wtedy uwierzyli, wyciągnęli rękę, przerwali protest. I co się okazało? Okazało się, że ich oszukaliście, bo zrobiliście to za pomocą księgowej sztuczki – w których to sztuczkach, przyznaję, jest pan świetny – tylko że to jest oszustwo, które naprawdę ma bardzo krótkie nogi.

Lider lewicy ocenił, że w obszarze ochrony zdrowia państwo się sypie. - To nie jest tylko pana wina, bo ochrona zdrowia zapada się faktycznie od lat. I od lat jest tak, że ten, kto jest bogaty, żyje w Polsce kilkanaście lat dłużej niż ten, który jest biedny. Tylko że pod waszymi rządami niczego specjalnie z tym nie zrobiliście. A kryzys będzie coraz większy, bo kadry medyczne, które zostały wykształcone za PRL, właśnie odchodzą na emeryturę. I to dobija ten system, system, który był i jest niewydolny, także pod waszymi rządami.

Nie poprzestał jednak na krytyce. - Mówicie państwo z PiS-u, że jesteście prospołeczni, więc damy wam szansę, żebyście to udowodnili. Zaczniemy od zdrowia. W tej kadencji Lewica przedstawi ustawę, która podniesie wydatki na publiczną ochronę zdrowia do europejskiego poziomu, do 7,2 proc. PKB. Bez ściemniania, bez oszukiwania, bez księgowych sztuczek. To są te pieniądze, których potrzeba, żeby realnie skrócić kolejki. To są te pieniądze, które trzeba dać polskim pielęgniarkom, lekarzom rezydentom, ratownikom medycznym, tym wszystkim, którzy walczą o polskich pacjentów – zapowiedział.

To nie jedyny projekt z obszaru ochrony zdrowia, który chcą zgłosić lewicowi parlamentarzyści. – Zaproponujemy ustawę, która wprowadzi leki na recepty za 5 zł. Wszystko mamy policzone. Wszystko jest przemyślane, bo to jest, panie premierze, moralny skandal, że dzisiaj w Polsce biedni żyją o kilkanaście lat krócej niż bogaci. To jest moralny skandal, że starsza pani w aptece odchodzi od okienka, bo nie stać jej na to, żeby wykupić receptę, którą dostała od lekarza. Z tym trzeba skończyć, bo to jest hańba dla Polski.

- Zdrowie jest wspólną odpowiedzialnością. Fundamentem państwa i podstawowym zadaniem państwa szanującego społeczną wrażliwość, ale też i mającego w duchu te wartości, o których pan premier tak często mówił, jest zapewnienie dostępności służby zdrowia, zapewnienie godnego podejścia do pacjenta, danie szansy lekarzowi, pielęgniarce, ratownikowi medycznemu, fizjoterapeucie na to, żeby mógł pracować w godnych warunkach – mówił z kolei Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL-Kukiz’15), podając przykłady zamykanych – z powodu braku pieniędzy i braku kadr – oddziałów szpitalnych.

- To jest bezczelność, to mówienie o zrównoważonym budżecie, gdy szpitale w Polsce są zadłużone na 14 mld zł, a wiele szpitali powiatowych jest po prostu zagrożonych – ich funkcjonowanie, ich istnienie. A podstawą bezpieczeństwa państwa jest dostępność służby zdrowia w miejscu, gdzie się mieszka, gdzie się żyje, a nie 100 km dalej – stwierdził lider ludowców, nawołując do natychmiastowego przystąpienia przez rząd do realizacji podpisanego tuż przed wyborami Paktu dla zdrowia. - Czy jesteście gotowi do naprawy służby zdrowia? W ilu specjalnościach wydłużył się czas oczekiwania? Na 43 specjalizacje w 26 wydłużyły się kolejki, w 13 się nie zmieniły, a tylko w czterech się skróciły. To jest stan polskiej służby zdrowia i jej dostępność. Brakuje lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów i ratowników medycznych. Są niedofinansowani, są zmęczeni. Jest za dużo biurokracji, jest za dużo papierologii, codziennie trzeba to wypełniać. To uwiera polską służbę zdrowia i nie daje poczucia bezpieczeństwa – podsumował.

Późnym wieczorem Sejm udzielił rządowi Mateusza Morawieckiego wotum zaufania.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

Mateusz Morawiecki / Władysław Kosiniak-Kamysz / Grzegorz Schetyna / Jarosław Kaczyński / Adrian Zandberg / ochrona zdrowia
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31