Prof. Zbigniew Fijałek: Fałszowanie leków to ludobójstwo

drugs
Thinkstock/GettyImages
O procederze fałszowania leków w Polsce i na świecie mówi prof. Zbigniew Fijałek z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Paweł Grzybowski 2017-08-29 14:34

Wielu ekspertów alarmuje, że problem fałszowania leków z roku na rok rośnie. Jaka jest skala problemu w naszym kraju?

W Polsce trudno oszacować tę wartość rynku, bo podawana jest średnia dla UE, czyli 350 milionów euro. W przypadku Polski błąd w tych szacunkach jest bardzo duży i może wynosić w skali od 100 do 150 milionów na rok w euro skali. Rynek leków sfałszowanych kupowanych w Polsce oblicza się na 65 milionów euro.

Jakie są główne kanały dystrybucji?

Polacy kupują je w różny sposób. Przede wszystkim w Internecie i ciągle na bazarach. W internecie, pod hasłem kupię lek, otrzymamy propozycję jego sprzedaży na różnych forach. I zwykle proponowana jest sprzedaż dwu czy trzech opakowań, przeważnie leków przeciwnowotworowych. Są to leki oryginalne, ale zazwyczaj pochodzące z kradzieży. Włosi wykryli w swoim kraju dużą kradzież leków szpitalnych. U nas o tym problemie mówi się bardzo niewiele. Z informacji pochodzącej z Inspekcji Farmaceutycznej wynika, że kradzieże leków w polskich szpitalach też się zdarzają i to dość często. Zwykle są to niewielkie ilości leków – jedna fiolka lub trzy. Niestety nie ma nad tym kontroli. Nie kontroluje się czy pacjent dostał lek, który kosztuje np. 3 tysiące złotych. Poza tym są informacje o tym, że fiolka została upuszczona, wypadła i rozbiła się. Nikt tego nie kontroluje a z reguły to dotyczy bardzo drogich leków. W ubiegłym roku w Polsce policja wykryła jedną z chyba największych wytwórni leków pod Bydgoszczą. Produkowano w niej leki czterech dużych koncernów farmaceutycznych. Mieli znakomitych fachowców i maszyny do pakowania i wytwarzania leków. Produkowali leki w ampułkach i fiolkach, a więc trudniejsze do produkcji. W tej chwili na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym wykonujemy badania dla prokuratury z Poznania, która prowadzi tę sprawę. Otrzymaliśmy od niej 35 maszyn, na których nasi studenci będą mogli uczyć się produkcji leków – legalnie. To taki plus w tej historii o wykrytej nielegalnej produkcji leków.

Jakie leki są u nas najczęściej fałszowane?

Są to leki ogólnie nazywane lekami na potencję oraz produkty na odchudzanie i na problemy z wypadaniem włosów. Są to także suplementy diety zawierające aktywne substancje farmaceutyczne.

Jakie zagrożenia niesie ze sobą proceder fałszowania leków?

Najbardziej zabójcze są leki, które nie mają substancji czynnych. WHO ocenia, że 120 tysięcy dzieci w Afryce w wieku szkolnym umiera na malarię, dlatego, że otrzymują na tę chorobę lek bez substancji czynnej. Czyli fałszowanie leków uznać należy za ludobójstwo. Fałszowanie przynosi niesamowity zysk, bo w skali świata oceniane jest na 90 miliardów dolarów. To mniej więcej tyle, co wszystkie leki OTC. Ale oczywiście śmiertelnie szkodliwe są też leki o niezbadanym składzie i działaniu. W naszym kraju jest to często bagatelizowane, bo mówiąc o podrabianych lekach na potencję przymykamy oko, ale przecież po sfałszowanej viagrze też było kilkadziesiąt przypadków zgonów.

Z dostępnych danych wynika, że nawet połowa leków kupowanych przez internet może być lekami sfałszowanymi. Z czego to wynika?

Około 98 proc. aptek internetowych jest nielegalnych. To dane z ostatnich badań amerykańsko-kanadyjskich. Dotyczy to, co prawda ich rynku, ale dobrze o tym wiedzieć. Funkcjonują one tak, że przede wszystkim można w nich kupić lek bez recepty, który jest na receptę. To mnie dziwi, że w UE też jest taka dowolność, jeśli chodzi o sprzedaż internetową leków. Są państwa UE, w których legalna jest sprzedaż wszystkich leków, czyli na receptę i bez niej. Są też takie, jak Polska, gdzie wolno tą drogą sprzedawać leki tylko leki bez recepty. Istnieje też kilka państw, w których zabroniona w ogóle jest sprzedaż leków przez Internet. Jestem farmaceutą i byłbym szczęśliwy gdyby leków przez Internet nie sprzedawałoby się w ogóle. Jest to na tyle specyficzny produkt, że nie powinien on być tą drogą sprzedawany. Ale żyjemy w czasach, w których wszystko sprzedajemy przez Internet.

Co zatem można zrobić?

Tu kłania się edukacja. Pacjent powinien wiedzieć, że jeśli apteka oferuje mu lek na receptę bez recepty, to jest ona na pewno apteka nielegalną. Powinien wiedzieć również o tym, jak sprawdzić legalność takiej apteki.

Każda legalnie funkcjonująca apteka internetowa musi posiadać na swojej stronie wspólne logo, wyglądające następująco:

PDF

Zobacz także