Flozyny z przytupem wychodzą poza cukrzycę

Fot. Getty Images/iStockphoto
Inhibitory SGLT2 (gliflozyny, flozyny) to leki szeroko stosowane na świecie w terapii cukrzycy typu 2. Podczas tegorocznego European Society of Cardiology Congress w Paryżu przedstawiono długo oczekiwane szczegółowe wyniki pierwszego badania nad zastosowaniem inhibitora SGLT2 w niewydolności serca u pacjentów zarówno z cukrzycą, jak i bez niej.
Tomasz Kobosz 2019-09-03 11:55

Mechanizm działania inhibitorów SGLT2 jest stosunkowo prosty – redukują one glikemię poprzez zwiększania wydalania glukozy z moczem. Dobrze udokumentowane klinicznie korzyści z przyjmowanie flozyn przez osoby z cukrzycą typu 2 są liczne, a jedną z najważniejszych jest redukcja ryzyka powstania niewydolności serca – częstego i zabójczego powikłania cukrzycy typu 2.

Cukrzyca nie jest jednak ani jedyną, ani najczęstszą przyczyną niewydolności serca. Naukowcy postanowili więc sprawdzić, czy gliflozyny mogą skutecznie leczyć chorych z już istniejącą niewydolnością serca – niezależnie od tego, czy cierpią na cukrzycę, czy nie.

Badaniem DAPA-HF kierował znakomity brytyjski kardiolog – profesor John McMurray z University of Glasgow. Do badania włączono kohortę 4744 pacjentów z 20 krajów, cierpiących na niewydolność serca ze zmniejszoną frakcją wyrzutową (LVEF ≤ 40%). Około połowa osób włączonych do badania nie miała cukrzycy.

Uczestników randomizowano do dwóch grup: dapagliflozyna 10 mg raz na dobę oraz placebo. Wszyscy chorzy otrzymywali także terapię standardową niewydolności serca (np. inhibitory enzymu konwertującego angiotensynę, blokery receptora angiotensyny, inhibitory neprylizyny, beta-blokery, antagonisty receptora aldosteronowego).

Pierwszorzędowym, złożonym punktem końcowym było wystąpienia pierwszego epizodu nasilenia się niewydolności serca (tj. hospitalizacja z tego powodu lub pilna interwencja lekarska wymagająca leczenia dożylnego) lub zgon z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Mediana czasu obserwacji wynosiła 18,2 miesiąca. W tym okresie pierwszorzędowy punkt końcowy wystąpił u 386 z 2373 pacjentów (16,3%) w grupie dapagliflozyny i u 502 z 2373 pacjentów (21,2%) w grupie placebo.

Oznacza to, że stosowanie dapagliflozyny zmniejszało ryzyko wystąpienia pierwszorzędowego punktu końcowego średnio o 26%. Co najważniejsze - redukcja ryzyka była niemal identyczna u pacjentów z cukrzycą (HR 0.75, 95% CI 0.63-0.85), jak i bez niej (HR 0.73, 95% CI 0.60-0.88).

Analiza składowych punktu końcowego wykazała zaś, że przyjmowanie dapagliflozyny zmniejszało ryzyko zgonu z dowolnej przyczyny o 17% oraz ryzyko wystąpienia pierwszego epizodu nasilenia niewydolności serca o 30%. Stosowanie tej flozyny miało też korzystny wpływ na jakość życia.

– Wyniki badania DAPA-HF są znakomite, a prawdopodobnie najważniejszym odkryciem jest to, że stosowanie dapagliflozyny przynosi korzyści u pacjentów bez cukrzycy. Korzyści te były znaczące w trzech, ważnych dla chorego płaszczyznach: poprawa jakości życia, zmniejszenie częstości hospitalizacji oraz wydłużenie życia – tłumaczy prof. McMurray.

Implikacje kliniczne badania DAPA-HF potencjalnie mogą być bardzo znaczące. Niewiele leków wykazało bowiem tak znaczącą skuteczność w terapii niewydolności serca.

W Unii Europejskiej, a więc i w Polsce, dapagliflozyna została zarejestrowana w listopadzie 2012 roku ze wskazaniem do stosowania w terapii cukrzycy typu 2. W marcu 2019 r. Komisja Europejska rozszerzyła listę wskazań o leczenie cukrzycy typu 1 (jako dodatek do insulinoterapii).

Źródło: ESC

PDF

Zobacz także