Inwestycja w ochronę przed zakłuciami i zranieniami to dobrze wydane pieniądze

Fot. MedExpress TV
Gościem Iwony Schymalli jest dr hab. Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny.
Iwona Schymalla 2020-07-09 08:21

Bezpieczeństwo w gabinetach medycznych związane z ryzykiem zranień i zakłuć to temat naszej rozmowy. Jakie narzędzia powinien mieć główny inspektor sanitarny, aby minimalizować to ryzyko, które w tej chwili jest jednak bardzo wysokie?

Jako inspekcja sanitarna posiadamy takie narzędzie. To umiejętności edukacyjne, umiejętność dotarcia do pracodawców i pracowników. Mówiąc o placówkach opieki zdrowotnej, to naszą główną rolą jest ograniczenie zakażeń. Potrafimy to robić. Mamy dobrze wykształcone zespoły, pielęgniarki epidemiologiczne. One powinny odegrać istotną rolę w stałej edukacji. To jest istotne także dla zarządzających placówkami, żeby byli przekonani jak to jest ważne, że są nowe technologie, że warto je zastosować, bo to się zwyczajnie opłaca, i przede wszystkim dla personelu medycznego, żeby wyłapywać błędy, ale także, co jest ważne, żeby umieć przyznać się do błędu. To jest kluczowa kwestia w tej chwili. Jak się przyznajemy do błędów, to popełniamy ich później znacznie mniej, wyciągamy z nich wnioski. Jest łatwość zastosowania różnych procedur poekspozycjnych. Już nie mówiąc o kwestii odszkodowawczej, która jest dość istotna. To wszystko służy ograniczeniu liczby zakażeń.

Wspomniał Pan Minister o nowych technologiach. One rzeczywiście mogłyby ograniczyć ryzyko zranień i zakłuć. Jak zachęcić szefów medycznych, by inwestowali, bo to jednak są koszty?

To są koszty. Myślę jednak, że ta inwestycja szybko się zwraca. Zdrowy pracownik, który ma poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego jest na pewno bardziej efektywny. Nie mówiąc o tym, że jak jest chory, to go nie ma w pracy. Wiemy jak ogromny jest deficyt personelu medycznego w tej chwili w Polsce. To tak jak szczepienia, są to znakomicie wydane pieniądze.

Nowe technologie, edukacja personelu medycznego, który też czasami popada w rutynę, ale także odnawianie wiedzy na temat procedur są ważne.

Tak, systematyczna edukacja, nawet kilka razy w roku, różne techniki edukacyjne i stałe przypominanie. Jak powiedziałem, najważniejsze jest to, żeby przyznawać się do błędów i aby była atmosfera konieczności przyznania się do błędów. Czasami oczywiście nie jest to błąd tylko przypadek. Ale zawsze ten przypadek związany jest z brakiem ostrożności czy też z zaniedbaniem ze strony kogoś innego. Żeby to eliminować, musimy precyzyjnie sprawozdawać i nie bać się sprawozdawać.

Precyzyjne sprawozdawanie umożliwiłoby też tworzenie rejestru, który byłby dobrym źródłem wiedzy dla planowania pewnych działań?

Tak. Zdecydowanie. To jest coś niezwykle istotnego.

Czy GIS może być tym miejscem, gdzie ta wiedza by spływała?

Oczywiście, GIS może być tym miejscem. Natomiast ta wiedza powinna być opracowywana nie w Głównym Inspektoracie Sanitarnym tylko na poziomie powiatów, województw, czyli tam, gdzie jest bliski kontakt placówki zdrowotnej, ochrony zdrowia z inspekcją sanitarną. My powinniśmy wyciągać wnioski globalne, zbierając, analizując i agregując dane, od tego jesteśmy, przygotowując chociażby materiały edukacyjne. Do tego jesteśmy przygotowani jako Państwowa Inspekcja Sanitarna.

PDF

Zobacz także