Jak funkcjonuje CPR w Warszawie podczas pandemii?

Fot. Getty Images/iStockphoto
Martyna Chmielewska 2020-10-08 11:33

Epidemia koronawirusa ciągle zbiera śmiertelne żniwo. Dziś padł kolejny rekord zakażeń. Odnotowano aż 4280 zakażeń. O tym, jak funkcjonuje Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Warszawie podczas epidemii koronawirusa - opowiedział Medexpressowi kierownik systemu Andrzej Szymaniak.

- System podczas pandemii funkcjonuje bez zmian. Zajmuje się standardowo przyjmowaniem zgłoszeń ws. zagrożenia życia i zdrowia ludzkiego. Stan pandemii jest właśnie takim przypadkiem, tylko w większej skali. Rygory związane z pandemią nie mają wpływu na sposób pracy CPR. Stan pandemiczny nie wpłynął też na zwiększenie liczby przyjmowanych zgłoszeń - wyjaśnił Szymaniak.

Pracownicy CPR przy każdym zgłoszeniu pytają, czy pacjent nie ma objawów chorobowych i czy nie przebywa na kwarantannie. - Jeżeli zgłaszający informuje o swoich objawach chorobowych, zgłasza podejrzenie zakażenia się koronawirusem lub przebywa na kwarantannie, to informujemy o tym służby kierowane na miejsce interwencji tj. pogotowie, policję, straż pożarną. Chodzi o to, aby pracownicy mieli możliwość zabezpieczenia się podczas interwencji - powiedział Andrzej Szymaniak.

Zdaniem kierownika CPR w Warszawie społeczeństwo nie rozumie, że należy przestrzegać zasad, które zostały wprowadzone w związku z pandemią. Są osoby, które zgłaszają, iż ochrona, pracownicy sklepu nie chcą wpuścić ich do sklepu z powodu braku maseczki. - Ludzie nie chcą dostosować się do zasad dystansu społecznego i noszenia maseczek. Uważają, że takie postepowanie w sklepach jest bezprawne oraz narusza ich uprawnienia konstytucyjne. Moim zdaniem zasady są po to, aby ich przestrzegać - tłumaczył Szymaniak.

Kierownik CPR w Warszawie obawia się, że któryś z operatorów może się zarazić koronawirusem. Wtedy wszyscy pracownicy CPR mogą znaleźć się na kwarantannie. Może to spowodować chwilowe zamknięcie systemu. - Zamknięcie jednego CPR nie wpłynie na nasze bezpieczeństwo, gdyż inna placówka w kraju zgodnie z zasadą zastępowalności przejmie zgłoszenia kierowane do zamkniętego centrum. Jak dotąd taka sytuacja nie miała miejsca w żadnym CPR w kraju - powiedział Andrzej Szymaniak.

PDF

Zobacz także