Szczyt Zdrowie 2020: Jak obecnie wygląda leczenie depresji w Polsce?

- Mamy szanse i nadzieję na wprowadzenie nowej technologii farmakologicznej w leczeniu depresji lekoopornej - powiedział Medexpressowi prof. Marcin Wojnar, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii i Wydziału Lekarskiego, Warszawski Uniwersytet Medyczny.
Medexpress 2020-06-17 14:29

Jak obecnie wygląda leczenie depresji w Polsce?

Większość osób, które cierpią na depresję, ma łatwy dostęp do pomocy psychiatrycznej, nie ma najmniejszego problemu, aby dostać się w naszym kraju do psychiatry. Oczywiście tę sytuację zmieniła teraz pandemia w związku z zamknięciem przychodni i utrudnieniem dostania się do lekarza czy do psychologa. Równocześnie w ramach telemedycyny, zostały uruchomione porady telefoniczne i porady on-line. Osoby z depresją mogą taką pomoc uzyskać. Większość osób, które są świadome tego, że się źle czują i że mogą doświadczać depresji mogą o taką pomoc poprosić, zarówno ambulatoryjnie, jak i w warunkach szpitala oddziału dziennego, mogą rozpocząć leczenie. Nie ma najmniejszego problemu w dostępie do leków przeciwdepresyjnych. Większość z nich jest refundowana, albo nie niesie za sobą wielkich kosztów. Dla większości naszych rodaków dostęp do leczenia i możliwości leczenia depresji są bardzo dobre. Nie wszyscy są świadomi tego, że cierpią na depresję, więc czasami nie szukają pomocy psychiatrycznej, tylko trafiają do lekarzy innych specjalności, do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej albo lekarza internisty, neurologa. Koledzy tych innych specjalności nauczyli się już, że mogą rozpoczynać leczenie depresji i wiele przypadków depresji jest z powodzeniem leczonych przez kolegów nie-psychiatrów. Podsumowując, uważam, że leczenie depresji w Polsce jest na bardzo dobrym poziomie, zarówno dostęp do opieki psychiatrycznej i psychologicznej, jak i do leków przeciwdepresyjnych jest całkowicie wystarczający.

W sytuacji epidemii wdrożono teleporadę, osoby cierpiące na depresję mogą się kontaktować tylko w taki sposób z psychologiem, również lekarzem psychiatrą. Jak Pan ocenia wspomniane teleporady? Czy one są również dobre jak te na żywo?

Wielu naszych pacjentów zaczyna doceniać możliwość kontaktu telefonicznego, bo taki jest preferowany przez większość pacjentów i z takiego korzystamy najczęściej. Kontakt telefoniczny jest wskazany szczególnie dla pacjentów, których już znamy, leczymy długie lata, jest w wielu sytuacjach całkowicie wystarczający. Nie musimy tego pacjenta widzieć, jeśli już go wcześniej widzieliśmy i znamy jego problemy, potrafimy ocenić, jak to leczenie postępuje. Dla pacjentów, którzy chcieliby skorzystać z porady po raz pierwszy, jest to niewątpliwie bariera i trudność, dla nas również. Znacznie lepiej i skuteczniej można ocenić stan psychiczny drugiego człowieka, kiedy spotykamy się z nim twarzą w twarz, kiedy jesteśmy w stanie zaobserwować jego zachowanie, reakcje i kiedy jesteśmy w stanie usłyszeć bezpośrednio odpowiedzi na nasze pytania, relacje nt. jego samopoczucia czy występujących objawów w kontekście całości obrazu pacjenta, jaki widzimy przed sobą. Dlatego jeśli chodzi o pierwsze spotkanie z lekarzem, czy psychologiem to niewątpliwie jest pewna bariera związana z tego rodzaju ofertą telemedyczną, poprzez telefon lub on-line, ale dla pacjentów, którzy pozostają od dłuższego czasu pod opieką, to jest znaczne ułatwienie i wielu pacjentów zaczyna z tego korzystać i to doceniać.

Czy według Pana podczas epidemii koronawirusa będzie więcej zachorowań na depresję?

Niewątpliwie ta globalna zmiana, jakiej wszyscy doświadczyliśmy w związku z wejściem pandemii i wprowadzaniem ograniczeń związanych z zabezpieczaniem przed jej rozpowszechnieniem, ma przełożenie na zdrowie psychiczne. Wiele osób nie potrafi sobie poradzić z rozmiarem tej zmiany z głębokością tego potencjalnego zagrożenia, nie tylko zdrowotnego, ale związanego z bezpieczeństwem ekonomicznym, izolacją społeczną, utratą kontaktów, więzi, utratą pracy. To przekłada się na występowanie zaburzeń lękowych i depresyjnych, bardzo często o charakterze adaptacyjnym czyli związanym z taką niemożnością przystosowania się do nowych warunków . Częstość tego typu zaburzeń w naszym społeczeństwie wzrasta, ale nie wzrasta częstość zachorowań na głębsze choroby psychiczne jak schizofrenia, głęboka depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, która pozostaje na niezmienionym poziomie. Utrudniony jest jedynie dostęp do tej bezpośredniej opieki psychiatrycznej.

Czy w ostatnim czasie pojawiły się przełomowe technologie w leczeniu depresji lekoopornej?

Poza tymi nowymi technologiami, o których mówimy w kontekście rozwoju telemedycyny, to szczęśliwie mamy szanse i nadzieję na wprowadzenie nowej technologii farmakologicznej w leczeniu depresji lekoopornej, w sytuacji kiedy stan depresyjny nie reaguje na standardowe leczenie farmakologiczne. Co najmniej dwie nieskuteczne kuracje upoważniają nas do stwierdzenia, że depresja ma charakter lekooporny i wtedy możemy zastosować nowe leki, które są obecnie wprowadzane na nasz rynek w nowej postaci, w dość kontrolowanych warunkach, aby dać nadzieję naszym długotrwale cierpiącym pacjentom, że z tej depresji będą mogli wyjść. Taką nową technologię już mamy. Pojawił się lek esketamina, który jest wprowadzany pozajelitowo, czyli albo drogą donosową albo wziewną. Jedna z tych dróg ma rejestrację zarówno w Europie, jak i w Polsce. Jesteśmy szczęśliwi, że tym naszym cierpiącym pacjentom będziemy mogli zaoferować nowy lek.

PDF

Zobacz także