Jak pandemia zmieniła sytuację osób otyłych?

otyłość
Medexpress 2021-03-04 12:00

4 marca obchodzimy Światowy Dzień Otyłości. Około 53% kobiet i 68% mężczyzn ma nadmierną masę ciała, a 25% Polaków choruje na otyłość. Epidemia koronawirusa pogorszyła sytuację otyłych osób.

Centrum Leczenia Otyłości w Gdańsku, które zostało zorganizowane przy Klinice Chirurgii Ogólnej, Ednokrynologicznej i Transplantacyjnej wykonywało około 400-450 operacji bariatrycznych rocznie. - Podczas epidemii koronawirusa musieliśmy ograniczyć trzykrotnie swoją działalność. Działo się tak z kilku powodów. Po pierwsze pacjenci bali się przyjść do szpitala, obawiali się infekcji. Po drugie wszystkie zasoby szpitala były ukierunkowane na leczenie Covid-19. Sale operacyjne miały ograniczony dostęp. Wszystkie te czynniki sprawiły, że w pierwszej kolejności chirurgicznie byli zaopatrywani pacjenci z nocnego dyżuru, następnie pacjenci onkologiczni i transplantacyjni. Pozostali nie uzyskali zgody, by leczyć się w takim dużym szpitalu i o dużym potencjale. Pacjenci czekają w kolejkach. Trwa to już półtora roku. Okres przygotowawczy do takiej operacji trwa około 5 miesięcy. To jest wymóg standardów światowych. Obecnie nie ma wolnego dostępu do operacji bariatrycznej np. dla przypadków onkologicznych. Kolejki się dodatkowo wydłużyły, ponieważ nie można było przyjąć tych pacjentów z powodu pandemii. I co się stało? Otyłość nie jest przypadłością, która polega tylko na tym, że ktoś jest gruby i brzydko wygląda, Jest to choroba metaboliczna, która za zwyczaj towarzyszy innym chorobom metabolicznym takim jak np. cukrzyca nadciśnienie, hipercholesterolemia, dech bezsenny, astma. Choroby te prowadzą do śmierci. Ludzie, którzy czekali w kolejkach zaczynali popadać w bardziej zaawansowane stadia chorób towarzyszących otyłości. Cześć z nich nawet umarło. Miałem dwóch pacjentów zapisanych na styczeń. Niestety jeden zmarł na zawał a drugi na udar. To konsekwencje otyłości. Jeżeli popatrzeć na strukturę zgonów w Polsce, to większość z nich spowodowana jest chorobami spowodowanymi przez otyłość. Może w aktach jest zapisane, że przyczyna śmierci to niewydolność krążenia, udar czy inna choroba, ale prawie wszystkie te osoby mają BMI powyżej 30. To są wszystko konsekwencje otyłości. Jedna trzecia światowej populacji to osoby z nadwagą. To epidemia, której nie można inaczej zatrzymać inaczej jak operacją - powiedział Łukasz Kaska z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Endokrynologicznej i Transplantacyjnej GUMed.

- Problemy z leczeniem otyłych są od początku roku. Szpital, który ma duży potencjał do leczenia wysokospecjalistycznego czyli onkologicznego, transplantacyjnego musi skupiać się na leczeniu pacjentów z infekcją covid-19, która nie wymaga takich, jak nasze, specjalistycznych zasobów. Konsekwencje tego ponoszą pacjenci z chorobami serca, onkologiczni oraz pacjenci z otyłością, którzy mają szereg innych chorób. Od lutego wystartowaliśmy z zabiegami bariatrycznymi. Niestety robimy jedną trzecią tego, co moglibyśmy wykonać. Robimy dla tych ludzi, co możemy, ale nasze możliwości są ograniczone. Ogranicza nas także limitowanie tych usług - dodał.

Katarzyna Partyka, prezes i założycielka Stowarzyszenia Pacjentów Bariatrycznych CHLO powiedziała, że osoby otyłe powinny być operowane w normalnym terminie. - Wszelkie opóźnienia spowodują, że otyłość będzie postępować. Trudno jest wytrwać w zdrowych nawykach. Mamy dużo pokus. W telewizji pojawia się dużo reklam przetworzonych produktów np. napojów gazowanych, słodyczy. Reklamy zachęcają do ich kupowania. Osobom otyłym trudno jest się nie skusić na zakup reklamowanych produktów. Często wybierają zamiast wody napój gazowany. Na szczęście wprowadzono podatek cukrowy, który ograniczy spożywanie słodzonych napojów - powiedziała Partyka. - Cieszę się, że operacje są refundowane. Pacjenci są coraz bardziej świadomi tego, że otyłość stanowi zagrożenie dla ich zdrowia - dodała.

PDF

Zobacz także