„Smak Zdrowia”:

Jak poskromić Hashimoto?

Ewa Stasiuk

Opublikowano 19 wrzesnia 2018, 10:45

Fot. Getty Images/iStockphoto
Ewa Stasiuk

Opublikowano 19 wrzesnia 2018, 10:45

Co sprawia, że coraz częściej mówi się o chorobie Hashimoto? Choroba jest lepiej rozpoznawalna czy choruje na nią coraz więcej osób?

– Gdy kończyłam studia kilkanaście lat temu, rzeczywiście o chorobie Hashimoto mówiło się dużo mniej. Uznawano ją za schorzenie przede wszystkim kobiet po pięćdziesiątce. Dziś coraz częściej rozpoznaje się ją u młodych ludzi. Wzrost tej liczby na pewno związany jest z lepszą diagnostyką – dostępnością niedrogich testów na przeciwciała tarczycowe, większą czułością metod oznaczania TSH, doskonalszymi aparatami do USG, a także rozwojem wiedzy na ten temat. Niebagatelną rolę w większej częstotliwości występowania choroby odgrywają też czynniki środowiskowe. Od 1996 roku ponownie systemowo i obowiązkowo rozpoczęto w Polsce jodowanie soli, dzięki czemu zmniejszyła się liczba przypadków złośliwych nowotworów tarczycy i dzieci z wrodzoną niedoczynnością tego narządu. Ale ceną okazała się większa liczba zachorowań na zapalenie tarczycy typu Hashimoto. Swój negatywny wkład mają też zanieczyszczenie środowiska i różnego rodzaju dodatki do żywności. Zwykle, by pojawiła się ta choroba, potrzebny jest jakiś czynnik spustowy, np. stres, ciąża czy poważna infekcja. A dziś życie ma dużo szybsze tempo i choćby z tego powodu jest dużo bardziej stresujące niż 20–30 lat temu.

Mimo coraz lepszej diagnostyki, lekarze pierwszego kontaktu, jeśli już w ogóle skojarzą objawy z zaburzeniem tarczycy, zlecają tylko badanie TSH, bez oznaczenia hormonów i przeciwciał. Jaki powinien być standard diagnozowania choroby Hashimoto?

– Obszar pracy lekarza pierwszego kontaktu jest dzisiaj tak szeroki, że dogłębne poznanie najnowszych zaleceń, dotyczących każdego schorzenia bywa trudnym i czasochłonnym zadaniem. Dobrej diagnostyce nie sprzyja też fakt, że taki lekarz w ramach NFZ nie może zlecić badania na przeciwciała tarczycowe. Może natomiast na hormony tarczycy – FT4 i FT3. Ale też nie wszyscy to robią, bo to jest dodatkowy koszt, więc jak TSH wychodzi w normie, to często bagatelizuje się dolegliwości pacjentki albo przypisuje się je innym schorzeniom.

A normy TSH – według najnowszej wiedzy – są zawyżone. Aktualnie, zgodnie z zaleceniami Konsultanta krajowego z dziedziny endokrynologii górna granica normy powinna wynosić 3, a nie 4. Dla kobiet w wieku rozrodczym zaleca się wynik niższy niż 2,5, a dla tych, które planują zajść w ciążę – poniżej 2. Wyższe TSH (do 10) mogą mieć natomiast osoby w mocno podeszłym wieku, czyli powyżej 80. roku życia.

By z całą pewnością zdiagnozować chorobę Hashimoto, należy wykonać pełny komplet badań, czyli TSH, FT4, FT3, przeciwciała ATPO i ATG oraz USG tarczycy.

Kiedy warto zbadać tarczycę profilaktycznie, nawet jeśli nic nas nie niepokoi?

– TSH warto zrobić, kiedy planujemy ciążę. Dzięki temu, gdy okaże się podwyższone – zgodnie z surowszymi normami – i podejmiemy leczenie, można uniknąć kłopotów z płodnością czy poronień. Na początku ciąży oznaczenie stężenia TSH wchodzi w zakres obowiązkowych badań, bo zaburzenia tarczycy w tym okresie mogą spowodować poważne nieprawidłowości w rozwoju płodu. Komplet badań diagnozujących stan tarczycy zaleca się, kiedy mamy jakąś inną autoimmunologiczną dolegliwość lub gdy Hashimoto występowało czy występuje w rodzinie. Zbadanie tarczycy jest też dobrym pomysłem kiedy dolega nam „nie wiadomo co”, lekarze rozkładają ręce, a zalecone przez nich inne badania nic nie wykazują.

Potocznie uważa się, że choroba Hashimoto jest niełatwa do leczenia, bo trudno ustawić terapię tak, by przywrócić optymalny poziom hormonów.

– Sama terapia nie jest trudna, stosuje się lek wyrównujący poziom hormonów – lewotyroksynę. Kluczem do sukcesu jest zebranie bardzo dokładnego wywiadu od pacjenta, a także wyedukowanie go, by jak najwięcej wiedział o chorobie i właściwie odczytywał sygnały płynące z ciała. Dlatego – w celu edukacyjnym – piszę swój blog. W leczeniu zaburzeń hormonalnych liczą się drobiazgi. Kiedy zażywamy leki, jak przygotowujemy się do badania, czy mamy nadwagę i jaki prowadzimy styl życia. Leki należy zażywać na czczo – co najmniej godzinę przed śniadaniem lub wieczorem trzy godziny po ostatnim posiłku. Przed oznaczeniem hormonów we krwi nie można przyjmować lewotyroksyny, jeśli już jesteśmy w trakcie terapii, i trzeba wykonać to badanie również na czczo. Podstawą w przypadku choroby Hashimoto jest kontrolowanie poziomu TSH. Badanie należy powtarzać przeważnie co trzy miesiące i do jego wyniku dostosowywać dawkę leku. Ale nie samodzielnie: każdorazowo powinien zrobić to lekarz. W ten sposób, choć nie wyleczymy choroby, możemy zlikwidować jej nieprzyjemne objawy i potencjalne komplikacje zdrowotne, jakie niesie za sobą niedoczynność tarczycy. Należy również sprawdzić, czy pacjent nie cierpi z powodu nierozpoznanych innych autoimmunologicznych chorób, które współwystępują częściej niż u osób zdrowych. Nadwaga lub otyłość nierzadko towarzyszy Hashimoto, dlatego chorzy bardziej narażeni są na insulinooporność, która może być wstępem do cukrzycy typu 2. W kontrolowaniu choroby pomaga też uzupełnienie, często występujących niedoborów witamin i mikroelementów – witamin D3 i B12, selenu i żelaza. Suplementy należy przyjmować pod kontrolą lekarza.

– Często mówi się o specjalnej diecie w chorobie Hashimoto. Sposób odżywiania odgrywa rolę?

Nie istnieje specjalna dieta, którą warto stosować akurat w chorobie Hashimoto. Wokół tego tematu narosło wiele mitów. To nieprawda, że w tym schorzeniu szkodzi gluten czy laktoza, o ile nie mamy celiakii czy nadwrażliwości na wymienione składniki. Dlatego zanim cokolwiek wyrzucimy z jadłospisu, warto wykonać badania. Jeśli jednak zrezygnujemy z białego pieczywa, to na pewno wyjdzie nam to na zdrowie. Przyczyna lepszego samopoczucie czy poprawy wyników badań w takiej sytuacji będzie tkwić jednak nie w odstawieniu glutenu, ale w rezygnacji z bezwartościowego produktu, zawierającego puste kalorie, a często i chemiczne dodatki. Dobra dieta w chorobie Hashimoto powinna być dostosowana do konkretnej osoby: jej masy ciała i aktywności fizycznej. W każdym przypadku niewskazane jest spożywanie nadmiaru kalorii. Samo zrzucenie nadwagi nie leczy choroby, ale pozwala zmniejszyć dawkę leku. Obowiązują ogólne zasady zdrowego odżywiania: jak najwięcej nieprzetworzonych produktów. Wbrew potocznej opinii, można jeść warzywa kapustne, bo substancje wolotwórcze, które zawierają, nie wpływają na tworzenie się wola w chorobie Hashimoto. Kasza jaglana może działać niekorzystnie na tarczycę, ale tylko w społeczeństwach, w których stanowi podstawowy składnik diety, żyjących w środowisku deficytowym w jod – np. w niektórych rejonach Afryki. Ale nie w Polsce. Jedynym produktem wartym ograniczenia jest soja, bo zaburza pracę tarczycy. Jeśli na Hashimoto choruje weganin, zalecam skorzystanie z porady dietetyka, który ułoży pełnowartościowy jadłospis, bogaty w białko roślinne, ale bez produktów sojowych.


Źródło: „Smak Zdrowia” 9/2018 (czasopismo dostępne w wybranych aptekach i placówkach medycznych)

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

tarczyca / choroby tarczycy / Niedoczynność tarczycy / choroba Hashimoto / Smak Zdrowia / hormony tarczycy
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30