Jak sobie poradzić po śmierci bliskiej osoby?

dep
Thinkstock/GettyImages
O tym, jak poradzić sobie po śmierci bliskiej osoby opowiada Medexpressowi Michaela Dłużniewska, psycholog z Fundacji Nagle Sami.
Martyna Chmielewska 2018-10-31 10:32

Martyna Chmielewska: Jak sobie poradzić po śmierci bliskiej osoby? Jak powrócić do normalnego życia?

Michaela Dłużniewska: Śmierć bliskiej osoby może być jednym z najtrudniejszych wydarzeń w naszym życiu. Dla każdego człowieka jest ona osobistym doświadczeniem, które może być odczuwane jako koniec świata. Warto pamiętać o tym, że nie ma jednego dobrego sposobu na radzenie sobie z nią. Każdy z nas radzi sobie inaczej w trudnych sytuacjach życiowych, co wynika z wcześniejszych doświadczeń, zasobów, które mamy (np. wsparcia społecznego), osobowości, itp.

M.Ch.: Rozumiem, że żałoba jest indywidualnym procesem…

M.D.: Żałoba jest indywidualnym procesem. U każdego może wyglądać inaczej - pod względem długości trwania oraz intensywności uczuć. O ile na początku pojawia się zawsze szok i niedowierzanie, o tyle późniejsze emocje nie mają konkretnej kolejności. Może pojawić się smutek, żal, rozpacz, tęsknota, oraz pustka. Te uczucia powszechnie kojarzą się nam z żałobą i dajemy sobie do nich prawo. Istnieją jednak jeszcze inne emocje, które są tak samo naturalne i również mają prawo się pojawić - m. in. złość i ulga. Złość może mieć różne oblicza: może być na siebie samych (bo przecież można było coś jeszcze zrobić), do Boga/losu (za to, że zabrał nam ukochaną osobę), do jakiejś konkretnej osoby (która np. spowodowała wypadek), czy nawet do samego zmarłego (za to, że nas zostawił). Ulga natomiast pojawia się np. wtedy, kiedy nasz bliski długo chorował, a my się nim opiekowaliśmy. Po jego śmierci możemy odczuwać ulgę, dlatego że ta osoba już się nie męczy, nie cierpi. Z kolei my, nie musimy już patrzeć na jego cierpienie. Ważne, żeby pamiętać, że wszystkie emocje, czy reakcje są naturalne i mogą się pojawić w procesie żałoby. Nasi podopieczni często pytają „czy to jest normalne?”. Póki kogoś zachowania nie zagrażają jego własnemu życiu lub zdrowiu (lub innej osoby), to odpowiadamy, że tak. Warto dać sobie czas i przestrzeń na ich przeżycie. Jest to niezbędne, żeby móc w którymś momencie zaakceptować, przepracować śmierć bliskiej osoby.

M.Ch.: Czy żałoba po stracie bliskiej osoby może trwać w nieskończoność?

M.D.: Tak jak wspomniałam, nie ma konkretnego czasu na przeżycie żałoby. Kiedyś zostało przyjęte, że trwa ona rok. I ten czas był tzw. czasem ochronnym dla rodziny i przyjaciół. Ludzie w tym czasie ubierali się na czarno, co też było symbolem ich żałoby i smutku.
Dzisiaj jednak wiemy, że rok jest głównie związany z pierwszymi świętami, urodzinami, wakacjami i innymi ważnymi okolicznościami bez naszej bliskiej osoby. Nie każdy dzisiaj nosi czarny strój. Często słyszę w Fundacji NAGLE SAMI od naszych klientów, że „żałobę się nosi w sercu”. Warto pamiętać również o tym, że nie można określić, ile czasu trwa „prawidłowa” żałoba. U jednego to będzie rok, u innego parę miesięcy, a jeszcze u innego półtora roku. Istnieją również badania, które mówią o tym, że żałoba może trwać nawet do czterech lat. Moment, w którym możemy mówić o przepracowaniu żałoby, to ten kiedy śmierć bliskich nie stanowi centrum naszej uwagi, kiedy zaczynamy dostrzegać kolory, ludzi, śmiać się, czy snujemy plany na przyszłość. Co też nie oznacza, że zapominamy o zmarłym. Raczej znajdujemy w naszym życiu i sercu dla niego nowe, wyjątkowe miejsce.

M.Ch.: W jaki sposób można pomóc osobie, która jest w żałobie?

M.D.: Wspieranie osób w żałobie może nie być łatwe z różnych powodów. Możemy nie wiedzieć „jak się za to zabrać”, co powiedzieć, możemy się bać, możemy sami nie mieć w naszym życiu takiego doświadczenia, itd. Należy zadać sobie pytanie, jak mogę pomóc? Czy jestem w stanie rozmawiać, towarzyszyć w płaczu, zabierać tę osobę na spacery, robić zakupy, pomagać w urzędowych sprawach, albo zawozić dzieci do szkoły. Nie każdy z nas musi znać się na wszystkim. Nawet lepiej by było, gdybyśmy podzielili się wśród rodziny i przyjaciół różnymi obowiązkami.
Jeśli zdecydujemy się wspierać, to wytrwajmy w tym postanowieniu. Dbajmy o kontakt. Nie polegajmy na tym, że jak raz zadzwoniliśmy czy napisaliśmy, to wystarczy i jeśli osoba w żałobie będzie czegoś potrzebowała, to się odezwie. Pamiętajmy, że tej osobie się najprawdopodobniej zawalił świat i może o nas po prostu nie pamiętać. Dlatego regularnie dzwońmy, piszmy, uzbrójmy się w cierpliwość i gotowość do pomocy.
Jeśli nie wiemy, jak wesprzeć daną osobę, po prostu ją o to zapytajmy. Może się zdarzyć, że osoba w żałobie sama może nie wiedzieć, czego potrzebuje w danej chwili. W takim wypadku możemy się wspólnie poprzyglądać różnym elementom jej życia i dowiedzieć się, co jest dla niej ważne, czego potrzebuje, a co kompletnie jej w tym momencie nie interesuje, czy wręcz przeszkadza. No i jeszcze jedna ważna kwestia. Nie używajmy zwrotów - „będzie dobrze”; „rozumiem Cię”; „weź się w garść, minęło już tyle czasu”; „jeszcze sobie kogoś znajdziesz”; „jesteś młoda, ułożysz sobie życie”; czy „masz dla kogo żyć”, itp. To są tzw. „dobre rady”, które w rzeczywistości w niczym tej osobie nie pomagają. Raczej sprawiają, że poczuje się ona niezrozumiana, opuszczona. Dlatego, jeśli nie wiemy co powiedzieć, po prostu się do tego przyznajmy. Powiedzmy, że nie wiemy co powiedzieć, że możemy sobie tylko wyobrażać co przeżywa, ale jesteśmy tutaj dla niej.

M.Ch.: Pracuje Pani w Fundacji NAGLE SAMI. Z jakimi najtrudniejszymi przypadkami osób miała Pani do czynienia?

M.D.: Przyznam, że nie chciałabym porównywać, która żałoba, czy który przypadek był najtrudniejszy. Zgłaszają się do nas osoby po śmierci dziadków, rodziców, partnerów czy dzieci. Sposoby ich śmierci również bywają różne - od śmierci naturalnych, czy wypadków, aż po śmierć samobójczą czy zabójstwo. Mam jednak świadomość, że dla każdej osoby jego własna żałoba jest najgorsza i najtrudniejsza. Przychodzą do nas osoby, które potrzebują wsparcia i rolą wszystkich psychologów i terapeutów nie jest porównywać, tylko być i towarzyszyć w tym trudnym okresie. Każdy może znaleźć u nas formę wsparcia, która najbardziej by mu odpowiadała. W Fundacji NAGLE SAMI prowadzimy terapię indywidualną oraz grupy wsparcia dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych. Niedawno uruchomiliśmy również konsultacje do grupy terapeutycznej.

PDF

Zobacz także