Blogosfera Medexpressu

Dr n. med. Marek Derkacz, MBA Kiedy po chorobie zaszczepić się na COVID-19?


Dr n. med. Marek Derkacz 2021-01-25 07:32
Wiele osób zastanawia się, czy po przebyciu COVID-19 powinni się szczepić. Czy jest optymalny czas na przyjęcie szczepionki? Co z druga dawką, jeżeli po pierwszej zarazisz się koronawirusem?

Eksperci na całym świecie zalecają szczepienie również osobom, które przebyły COVID-19. Niektórzy jednak zastanawiają się nad sensownością szczepienia, jeśli przebyli chorobę i mają naturalnie wytworzoną odpowiedź immunologiczną zabezpieczającą ich przed reinfekcją.

Wątpliwości te są całkowicie uzasadnione, bo czym może różnić się odporność wytworzona w sposób naturalny od tej wyindukowanej przez szczepionkę? Która jest lepsza, czyli bardziej skuteczna, zapewniająca dłuższą ochronę, bezpieczniejsza dla homeostazy naszego układu immunologicznego?

Wiadomo, że z każdym miesiącem temat ten zgłębiamy coraz bardziej, bo zdobywamy i gromadzimy coraz więcej cennych informacji.

Według przeprowadzonych badań ilość przeciwciał uzyskana po podaniu jednej z istniejących szczepionek jest wyższa niż po naturalnej infekcji wirusem SARS CoV-2. Z drugiej strony, odporność na chorobę nie jest zależna jedynie od obecnych we krwi przeciwciał, ale także zależy od limfocytów T, które rozpoznają specyficzne białka wirusa. Odpowiadają za nią również komórki pamięci, określane jako limfocyty B pamięci odpowiadające za produkcję przeciwciał skierowanych przeciw wirusowi.

W rzeczywistości nasz układ immunologiczny jest dużo bardziej skomplikowany i zależny od bardzo wielu czynników.


Jaką mamy odporność po przebytej chorobie? Badania, które do tej pory przeprowadzono wskazują, iż wcześniejsza ekspozycja na wirusa SARS CoV-2 zapewnia 94 % ochronę przed objawową reinfekcją oraz 75 % ochronę przed przebyciem ponownej, ale bezobjawowej infekcji wirusem.

Jak wykazano w badaniach, u osób po przebyciu zachorowania na COVID-19 poziom przeciwciał znajdujących się we krwi spada szybciej, niż u osób po szczepieniu. Należy jednak pamiętać, że o odporności na daną chorobę, nie świadczą jedynie stwierdzane we krwi stężenia przeciwciał, ale także m.in. wyżej wspomniane komórki pamięci, które umożliwiają nam szybką produkcję przeciwciał.

Większość badaczy jest zgodna. W czasie trzech miesięcy od choroby, ryzyko ponownego zachorowania na COVID-19 jest bardzo mało prawdopodobne. Statystycznie jest ono mniejsze, niż szansa na trafienie piątki w Lotto.

Wraz z upływem czasu badacze obserwowali jednak spadek poziomu przeciwciał skierowanych przeciwko SARS CoV-2. Dokładnie dotyczyło to przeciwciał przeciwko domenie wiążącej receptor RBD białka szczytowego S wirusa oraz przeciwciał przeciwko białku nukleokapsydu (NCP), który wg naukowców obniża się od 20. dnia po ustąpieniu objawów choroby.

We krwi pacjentów stwierdzono również obecność limfocytów B pamięci, odpowiedzialnych za rozpoznawanie domeny wiążącej receptor oraz białko nukleokapsydu SARS CoV-2.

Po ustąpieniu objawów infekcji SARS CoV-2 stwierdzono trwający 150 dni wzrost ilości limfocytów B, który utrzymywał się co najmniej do 242 dni, czyli okresu około ośmiu miesięcy. Wyniki wskazują, że pacjenci zakażeni raz wirusem wywołującym COVID-19 mają odporność przeciwko reinfekcji.

Właśnie, dlatego wśród około 90 milionów potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem SARS CoV-2 ponownie zachorowała niewielka liczba osób.

Wiemy już, że osoby po przebytej chorobie, które są odporne mogą być nosicielami po kontakcie z wirusem. Podobne zjawisko będzie najprawdopodobniej możliwe również po szczepieniu. Wirus, bowiem, po kontakcie z osobą chorą może trafiać np. do jamy nosowej, a stamtąd po kichnięciu zakażać inne osoby.

Czy odporność lepiej jest uzyskać szczepiąc się, czy może ciężko przechorowując COVID-19?

Odpowiedź w tym przypadku dla zdecydowanej większości osób wydaje się być oczywista. Są jednak i tacy, którzy szczepień się obawiają. Dość częste są pytania o to, czy pojawią się długoterminowe skutki uboczne po szczepieniu, np. w postaci zwiększonego ryzyka rozwoju chorób autoimmunizacyjnych czy zaburzeń płodności?

Wydaje się, że ryzyko takich powikłań jeżeli istnieje, to jest bardzo niewielkie. Nie stwierdza się również masowych zgonów po szczepionkach, a przecież zaszczepiono już miliony ludzi na całym świecie. Wprost przeciwnie, wcześniej niechętni szczepieniom ludzie robią wiele, by zaszczepić się przed innymi.

Nikt na świecie niestety nie dysponuje jeszcze danymi długoterminowymi. Jednak znacznie lepiej chociażby dla naszej psychiki jest myśleć o korzyściach, niż o ryzyku, które według naukowych doniesień jest w rzeczywistości stosunkowo niewielkie.

Pierwsze szczepy koronwairusa występującego u ludzi zidentyfikowano w latach 60-tych XX wieku. Wirusy te wywoływały zazwyczaj łagodne infekcje dróg oddechowych, określanie przez lekarzy „przeziębieniami”.

Niestety nie wszyscy z nas nabywają odporność na tego typu infekcje, a u większości osób czas trwania takiej odporności, jeżeli ona się pojawi, często nie przekracza dwunastu miesięcy. Jak dobrze wiemy, przeziębienie można przechodzić nawet kilka razy w roku i na przeziębienia nikt do tej pory jeszcze nie wynalazł szczepionki.

SARS CoV-2 jest pierwszym szczepem koronawirusa, przeciwko któremu w bardzo krótkim czasie opracowano szczepionki. Niestety nie jest wykluczone, że z powodu częstych jego mutacji, nie unikniemy konieczności corocznego poddawania się szczepieniu, podobnie jak w przypadku grypy.


Co niektórych przeraża w szczepieniach?

Pomijając bajki o elektronicznych chipach potajemnie umieszczanych w szczepionkach, wiele osób niepokoi dodatkowy zapis w ulotkach szczepionek, dotyczący dodatkowych objawów ubocznych, jakie mogą wystąpić po szczepieniu, który brzmi:


Mogą to nie być wszystkie możliwe skutki uboczne szczepionki. Mogą wystąpić poważne i nieoczekiwane skutki uboczne. Szczepionka jest nadal poddawana ocenie w badaniach klinicznych.”


Dodatkowo firmy produkujące dwie pierwsze dopuszczone do użytku szczepionki oceniły ich skuteczność, na 95%, co oznacza, że na 100 zaszczepionych osób, po kontakcie z wirusem, u 5 z nich dojdzie do zachorowania. Strach się nasila... W rzeczywistości jednak uzyskana skuteczność jest bardzo wysoka, jeżeli porównamy ją do skuteczności szczepionek przeciwko wirusowi grypy.

Podchodząc zdroworozsądkowo do tematu szczepień, warto zrobić sobie bilans zysków i strat i na jego podstawie podjąć decyzję czy warto się szczepić?

Wprawdzie ryzyko ciężkiego przebiegu choroby jest znacznie mniejsze niż jej skąpo objawowy przebieg, a spośród zainfekowanych wirusem osób umiera około 1% z nich. Niestety już więcej chorych rozwija poważne powikłania choroby. Zatem sami powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto i czy chcemy ryzykować?


Wiele osób pyta mnie, czy po przebyciu COVID-19 powinny poddać się szczepieniu?


Swoją wiedzę staram się opierać miedzy innymi na ciągle aktualizowanych informacjach na temat wirusa i choroby, którą wywołuje. Najbardziej rozsądna wydaje mi się wcześniejsza ocena obecności i stężenia przeciwciał we krwi, ale według przedstawicieli poszczególnych krajów, żadnego państwa nie stać na działania na tak dużą skalę.


A więc oficjalnie zaleca się korzystanie z opracowanych wytycznych.


Według aktualnych zaleceń odpowiedź jest jednoznaczna. Jeśli osoby, które przebyły już infekcję SARS-CoV2 i nie mają oficjalnych przeciwwskazań do szczepienia, to powinny się jemu poddać.


Jednak już wcześniej wiele osób zastanawiało się, czy jest jakiś okres, który stanowi optymalny przedział czasowy od czasu przebycia choroby do szczepienia?

Według wielu immunologów, wirusologów i specjalistów chorób zakaźnych, w tym również światowej sławy - doktora Anthonego Stephena Fauci, który jest znanym amerykańskim lekarzem, doradcą kolejnego już prezydenta USA i zarazem dyrektorem Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych - National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) rozsądne jest odczekanie 90 dni.


Teoretycznie w przypadku wcześniejszego podania istniejące przeciwciała mogą mieć wpływ na skuteczność szczepionki.


Identyczne stanowisko do stanowiska doktora Fauci wyraża agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych wchodząca w skład Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej, czyli słynne - Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (Centers for Disease Control and Prevention, CDC), które na swojej oficjalnej internetowej witrynie zamieściło odpowiedzi na liczne pytania związane ze szczepieniami, w tym na pytanie:


Czy w przypadku przebycia COVID-19 należy się zaszczepić szczepionką na COVID-19?


Odpowiedź jest twierdząca, ale warto wspomnieć, iż zawarto w niej przedział czasowy, ktory powinien upłynąć od przebycia choroby do zaszczepienia:


Tak. Ze względu na poważne zagrożenie dla zdrowia związane z COVID-19 oraz fakt, że możliwa jest ponowna infekcja COVID-19, należy zaszczepić się niezależnie od tego, czy miałeś już zakażenie COVID-19.
Jeśli byłeś leczony z powodu objawów COVID-19 przeciwciałami monoklonalnymi lub osoczem rekonwalescentów, powinieneś odczekać 90 dni przed szczepieniem COVID-19. Porozmawiaj ze swoim lekarzem, jeśli nie masz pewności, jakie leczenie otrzymałeś lub masz więcej pytań dotyczących szczepienia przeciwko COVID-19.
Eksperci nie wiedzą jeszcze, jak długo ktoś jest chroniony przed ponownym zachorowaniem po wyzdrowieniu z COVID-19. Odporność, którą ktoś zyskuje w wyniku infekcji, zwana „odpornością naturalną
„, różni się w zależności od osoby. Rzadko zdarza się, aby ktoś, kto miał COVID-19, ponownie się zaraził. Rzadko się również zdarza, aby osoby, które ponownie zachorowały na COVID-19, rozwinęły chorobę w ciągu 90 dni od wyzdrowienia po pierwszej infekcji.

Nie będziemy wiedzieli, jak długo utrzymuje się odporność wytworzona przez szczepienia, dopóki nie będziemy mieli więcej danych na temat tego, jak dobrze działają szczepionki.

Zarówno odporność naturalna, jak i odporność wywołana szczepionką, to ważne aspekty związane z tematyką COVID-19, o których eksperci pracują, aby dowiedzieć się więcej, a CDC będzie informować opinię publiczną o nowych dowodach.”


W związku ze szczepionką nasuwają się również inne, dość trudne pytania, bowiem odnotowano już przypadki infekcji koronawirusem SARS-CoV2 po otrzymaniu pierwszej dawki szczepionki, która daje około 52 % -owe zabezpieczenie.


Co zatem z kolejną dawką szczepionki w przypadku pacjentów, którzy mieli pecha zachorować po otrzymaniu pierwszej dawki szczepionki?


Zdaniem ekspertów zależy to od tego, czy infekcja przebiega z objawami, czy jest bezobjawowa.


Jeśli zainfekowana osoba nie ma objawów choroby, zaleca się zaszczepienie się 10 dni po postawieniu diagnozy.


Osoby, u których wystąpią objawy chorobowe muszą również odczekać 10 dni i pozostać bez objawów przez kolejne 24 godziny przed otrzymaniem drugiej dawki szczepionki.

Kolejne pytanie, które się nasuwa, to na ile skuteczna okaże się odporność po przechorowaniu COVID-19 i po zaszczepieniu na nowe warianty wirusa?


Według przeprowadzonych badań obecnie stosowane szczepionki powinny być skuteczne wobec wariantu B.1.1.7 , który po raz pierwszy zidentyfikowano w Wielkiej Brytanii.


Większe obawy istnieją, jeśli chodzi o wariant 501Y.V2 pochodzący z południowej Afryki.

Na wiele pytań jeszcze nie znamy odpowiedzi. W populacji jest również wiele osób, które pomimo bezpośredniego i niekiedy wielodniowego kontaktu z osobami chorymi nie zachorowały.


Z pewnością przyczyn tego zjawiska jest wiele i większości zapewne jeszcze nie znamy.

Genów, które mogą predysponować nas do zachorowania nie jesteśmy sobie w stanie sami zmienić. Możemy jednak odpowiednio zadbać o naszą odporność, dla której niezwykle ważny jest odpowiedni tryb życia, zapewniający odpowiednią podaż składników odżywczych, w tym witamin oraz odpowiednia ilość snu i skuteczne radzenie sobie ze stresem. Bo ten, jeśli jest nasilony, może niekorzystnie wpłynąć na naszą odporność.

Od nas jak widać zależy wiele. Dbajmy, zatem o siebie i tych, którzy są wokół nas.

PDF

Zobacz także