Kwarantanna dla zaszczepionych, czyli jak wyposażać antyszczepionkowców w argumenty oparte na faktach

Fot. Getty Images/iStockphoto
Tłumaczenie z języka urzędowych rozporządzeń na polski brzmiało: „Polacy, szczepienie nie ma sensu!”. Bo jak inaczej zrozumieć zamieszanie z obowiązkową kwarantanną dla osób zaszczepionych, które miały kontakt z nosicielem wariantu „Delta” wirusa SARS-CoV-2?
Witold Laskowski 2021-07-06 10:07

Odwołanie decyzji zmienia już niewiele. Mleko się rozlało. Mówiąc trywialnie i prawdziwie – ludzie głupieją. Cały wysiłek w przekonywaniu niezwykle – jak się okazało – niechętnego do szczepień społeczeństwa opierał się o zrozumiałą argumentację: Szczepienie chroni przed zakażeniem. A jeśli już nawet, w wyjątkowym przypadku, do zakażenia dojdzie, to choroba będzie miała łagodny przebieg. Po drugie zaszczepieni będą mogli wrócić do wytęsknionego „normalnego życia” z covidowymi „paszportami”. Bez ograniczeń. Dla wielu ten drugi argument przeważył i dali się zaszczepić, choć należeli do tych nie do końca przekonanych. Co więcej, szczepionki miały chronić przed wszystkimi wariantami koronawirusa. A teraz po prawie półtora roku skrajnych i arcydokuczliwych ograniczeń dowiedzieliśmy się, że nie mówiono nam prawdy. Komunikat „szczepcie się, będziecie zdrowi” zamienił się z kompletnie niezrozumiały: „szczepcie się, a my i tak posadzimy was na kwarantannę”. Rozumiemy coś z tego? Jako społeczeństwo (zwłaszcza ci jeszcze niezaszczepieni) wnioskujemy tyle: zdrowotni decydenci robią sobie z nas żarty, namawiają do szczepień, które przed niczym nie chronią, szczepienie to ściema. Na forach padną pytania: kto na tym zarabia? Kto chce nas kontrolować i dlaczego w taki sposób… A fakt, że decyzję podjęto, a następnego dnia odwołano tylko podejrzliwość i nieufność wzmocni.

Jest coś takiego jak psychologia społeczna. Sprawowanie wysokich urzędów i zarządzanie różnymi obszarami naszego życia, to przede wszystkim sztuka komunikacji. Umiejętność przewidywania skutków tego co, jak i kiedy się mówi. Komunikacja to perfidna dama. Trzeba umieć się z nią obchodzić. Były słowa, które otwierały lepszą przyszłość, jak słynne „I have a dream” Martina Luthera Kinga. I są słowa które źle dobrane, lub odarte z argumentów sieją destrukcję w zdrowotnej świadomości Polaków. Jak te: „kwarantanna dla zaszczepionych”.

PDF

Zobacz także