Lekarze są zastraszani przez ZUS!

Medexpress

Opublikowano 08 sierpnia 2018, 15:29

Thinkstock/GettyImages
Medexpress

Opublikowano 08 sierpnia 2018, 15:29

Martyna Chmielewska: ZUS dzwoni po lekarzach i „straszy” że poda do MZ dane lekarza, który odmawia wypisywania elektronicznych zwolnień. Drogie @MinZdrowia tak się lekarzy do ich pisania nie zachęci - napisał Pan na swoim Twitterze. Jak Pan zareagował na tę informację?

Jakub Kosikowski: Jedna osoba ze ścisłego prezydium otrzymała taki telefon z ZUS-u. Okazuje się, że adresatami tego typu informacji było dużo więcej lekarzy. Wczoraj wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, który odpowiada za informatyzację, stwierdził, że jest to tzw. samowolka ZUS-u. Nie jest ona inspirowana przez Ministerstwo Zdrowia. Nie podoba nam się takie postępowanie. Wystarczyłoby nauczyć lekarzy obsługiwać system informacji medycznej i uwzględnić nasze postulaty co do jego funkcjonalności. Uważam, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Naszym obowiązkiem nie jest wypełnianie papierów dla ZUS-u tylko leczenie ludzi. Biurokracją możemy zająć się przy okazji.

M. Ch: Dlaczego Pana zdaniem ZUS zdecydował się na tego typu telefony do lekarzy?

J.K.: Myślę, że oddziały konkurują ze sobą o to, które z nich będą miało większy procent zwolnień przed wprowadzeniem powszechnego obowiązku. Jest to jedyna przyczyna, która w tym momencie przychodzi mi do głowy.

M.Ch.: Jakie działania podejmą lekarze w związku z zaistniałą sytuacją?

J.K.: Na razie nie podejmiemy żadnych działań. Zamierzamy porozmawiać z ministrem zdrowia. Zobaczymy czy coś się zmieni w tej kwestii, czy przestaniemy być nękani takimi telefonami. Jeśli tak się nie stanie, będziemy odpowiednio reagować.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

lekarze / ZUS / Jakub Kosikowski
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31