Eksperci na temat leczenia raka nerki - informacja po ESMO Liczba chorych na raka nerki może się zwiększyć

Fot. Thinkstock/Getty
Choroba rozwija się bez jakichś szczególnych objawów, więc pacjenci są najczęściej nieświadomi, że chorują na raka nerki.
Medexpress 2017-09-13 13:50

Eksperci na temat nowego, skuteczniejszego leczenia raka nerki

W Polsce co roku raka nerki rozpoznaje się u 4,5 tys. osób. To obecnie siódmy najczęściej występujący nowotwór wśród mężczyzn, niewiele rzadszy wśród kobiet. Chociaż eksperci zaznaczają, że do 2020 roku liczba chorych może zwiększyć się nawet o 20 proc., największym problemem wciąż pozostaje późne rozpoznawanie tego nowotworu.
Rak nerki nie daje specyficznych objawów, przez co pacjenci nie są świadomi rozwoju choroby, aż do późnego stadium nowotworu. Tymczasem im szybsze rozpoznanie choroby, tym pomyślniejsze rokowania.

- Rak nerki początkowo rozwija się niemal bezobjawowo. Z czasem chorzy na ten rodzaj nowotworu często miewają stany podgorączkowe, czują się osłabieni, chudną, nie zmieniając diety i łatwo się męczą. W późniejszym etapie choroby najbardziej charakterystycznymi oznakami raka nerki są krwiomocz i bóle w okolicy lędźwiowej – mówi dr n. med. Jakub Żołnierek z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej - Curie w Warszawie.

Przyczyny rozwoju raka nerki w dużej mierze pozostają nieznane. Eksperci łączą go jednak z otyłością, nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą. Naukowcy zauważają także, że za zwiększone ryzyko wystąpienia choroby odpowiadają: palenie papierosów, ekspozycja na czynniki chemiczne, jak azbest czy kadm, długotrwałe spożywanie leków przeciwbólowych oraz predyspozycje genetyczne.

Jeśli uda się zdiagnozować raka nerki we wczesnym stadium, najprostsze i najskuteczniejsze jest leczenie chirurgiczne. Gdy pojawiają się przerzuty, usunięcie guza niewiele już pomoże (w takiej sytuacji jest ok 30 proc. pacjentów). Dlatego eksperci przypominają o regularnych badaniach. Po 40 roku życia do kilka lat warto zrobić USG jamy brzusznej.

Doniesienia na temat leczenia raka nerki

W tym tygodniu odbył się międzynarodowy Kongres European Society for Medical Oncology (ESMO) w Madrycie, za parę dni rozpoczyna się XX Kongres Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, podczas których omawiane były i będą najnowsze wytyczne związane z leczeniem raka nerki.

- Jeszcze kilkanaście lat temu chorym niewiele można było pomóc – powiedział dr Jakub obecny podczas kongresu ESMO. - Rak nie reagował na radioterapię, także chemioterapia niewiele pomagała. Teraz rak nerki staje się chorobą przewlekłą. Przełom nastąpił kilkanaście lat temu, gdy pojawiły się pierwsze leki hamujące powstawanie nowych naczyń krwionośnych. Czegoś takiego jeszcze w raku nerki nie było - podkreślił dr Jakub Żołnierek - Niestety żaden lek nie jest skuteczny przeciwko wszystkim komórkom tworzącym guz. Potomstwo komórek nowotworowych różni się od komórek, z których powstały, pod wieloma względami. Dlatego tak ważna jest możliwość wyboru spośród wielu leków. Jeśli zawiedzie jedna linia leczenia to sięga się po drugą, trzecią czy nawet czwartą. Niestety polscy pacjenci nie mają dostępu do wszystkich zarejestrowanych leków, a refundacja leczenia dotyczy tylko dwóch pierwszych linii.

Podczas kongresu ESMO ogłoszono wyniki badań dotyczących kabozantynibu - nowego doustnego inhibitora kinazy tyrozynowej, który blokuje powstawanie nowych naczyń krwionośnych, działając jednocześnie na dwa szlaki, tzw. met i axl.

W jednym z badań (CABOSUN) 157 pacjentów z przeciętnym lub niepomyślnym rokowaniem leczono kabozantynibem lub sunitynibem. Leczeni kabozantynibem częściej reagowali na leczenie i żyli dłużej bez postępu choroby.

Z kolei badania fazy III (METEOR) dotyczyły 638 pacjentów z zaawansowanym rakiem nerki, u których nie powiodła się co najmniej jedna próba leczenia lekiem hamującym powstawanie nowych naczyń. W porównaniu z uważanym za skuteczny everolimusem, udało się osiągnąć aż trzy cele jednocześnie. Ryzyko śmierci lub postępu choroby spadło o 42 proc., ryzyko zgonu - o 34 proc., a jednocześnie wzrósł odsetek osób, u których zmniejszyła się średnica guza.

źródło: materiały prasowe

PDF

Zobacz także