Blogosfera Medexpressu

List otwarty środowiska pielęgniarek


Pielęgniarki Cyfrowe 2020-11-25 14:33
Pielęgniarstwo umiera na naszych oczach! W naszych koleżankach, którym nie udało się pomóc, pracownikach, którym brakuje już sił i zdrowia, młodych adeptach, którym brak wiary w to co robią, ponieważ brutalnie zderzają się z tragiczną rzeczywistością, naszych studentach, którzy patrzą na wszystko, co uczyniono z zawodem i zastanawiają się, czy podjęli słuszną decyzję.

Od zanotowania pierwszego zachorowania w Polsce na Covid-19 mija właśnie osiem miesięcy.

To sporo czasu, aby przygotować i wdrożyć właściwą strategię działania.

Był to czas, w którym można było zabezpieczyć odpowiednią ilość środków ochrony osobistej, dostęp do tlenu, respiratory, plan zabezpieczenia świadczeń zdrowotnych i łóżek dla zakażonych koronawirusem, ale także osób z innymi problemami zdrowotnymi.

Był to czas, aby przygotować rezerwy pracowników, szkoląc ich, aby w razie potrzeby mogli podjąć pracę na oddziałach intensywnej opieki medycznej.

Czas minął bezpowrotnie.

Kraj stoi w punkcie wyjścia.

Wciąż notuje się ogromną liczbę dziennych nowych zakażeń, a ostatnio padł rekord zgonów w ciągu doby.

Medycy są bogatsi o wiedzę i doświadczenie płynące z pracy z chorymi. Potwierdziło się, że obawy wyrażane na początku pandemii nie były bezpodstawne.

Wiadomo już, jak bardzo podstępną chorobą jest Covid-19. Niestety o odległych skutkach choroby dowiemy się w przyszłości.

System ochrony zdrowia załamał się.

Z rozpaczą i bezsilnością patrzymy na śmierć pacjentów, którym nie możemy pomóc. Ludzie umierają w domach, karetki godzinami krążą szukając wolnego łóżka dla pacjentów. Planowe zabiegi operacyjne są wstrzymane.

Opinia publiczna jest informowana o pacjentach pozostawionych bez opieki.

Obecnie nie obowiązują żadne normy zatrudnienia personelu medycznego, dlatego się zdarza, że jedna pielęgniarka zajmuje się jednoczasowo nawet 80 pacjentami w różnym stanie.

Często przytomni pacjenci czują się osamotnieni i pozostawieni sami sobie, gdy uwaga pielęgniarek jest skupiona na pacjentach w cięższych stanach lub w stanie zagrożenia życia.

Również media przyczyniają się do tego obrazu, szukając sensacji w tragediach ludzkich. Trzeba jasno powiedzieć, że dramat przeżywają zarówno pacjenci, którzy są zmuszeni do samoopieki, jak również pielęgniarki, które spędzają kilka godzin w pełnych zabezpieczeniach, często niedotlenione muszą decydować, którą procedurę i, u którego pacjenta mają wykonać podczas swojego dyżuru.

Rząd RP nie przygotował rezerw lekarstw, rezerw tlenu, łóżek dla pacjentów zakażonych i niezakażonych, a także, co niezmiernie istotne rezerw personelu.

Czujemy się osamotnieni w walce o życie, zdrowie pacjentów.

Sami również chorujemy. Coraz więcej medyków jest zakażonych.

Coraz częściej przemęczeni i wyczerpani psychicznie i fizycznie doświadczamy tej podstępnej choroby.

Wielu z nas umiera…

Od końca października nie ma dnia, aby nie pojawiał się nekrolog kolejnej pielęgniarki, która złożyła najwyższą ofiarę, swoje życie.

Czego oczekujemy ?

Ze strony państwa oczekujemy wsparcia i ochrony.

Jesteśmy pierwszą linią obrony zdrowia i życia naszych rodaków.

Oczekujemy konkretnego docenienia naszej pracy, bez względu na miejsce zatrudnienia.

Przestrzegania przepisów Konstytucji, która daje równy dostęp do opieki medycznej i równych praw dla każdego obywatela. Chcemy, tak jak każdy obywatel, przetrwać i przeżyć tę epidemię.

A co otrzymujemy?

Chaos organizacyjny, szpitale-wydmuszki, buble prawne i „grę na czas”.

Nawet szumnie ogłaszana klauzula dobrego Samarytanina nikogo nie chroni przed odpowiedzialnością cywilną i zawodową.

Trudno w warunkach polowych o „dołożenie szczególnej staranności” przy wykonywaniu swoich obowiązków zawodowych.

Z wielkim niepokojem obserwujemy podejście naszych polityków, którzy na chłodno kalkulują, czy zasługujemy na jakieś dodatkowe wsparcie.

Jak dotąd nasza sytuacja tylko się pogarsza.

W pośpiechu tworzone prawo powoduje chaos organizacyjny.

Odebrano nam prawo do 100% zasiłku chorobowego w przypadku zakażenia Covid-19, co jest bardzo prawdopodobne przy braku środków ochrony osobistej.

Nowelizacja ustawy, która to zmienia, mimo podpisu Pana Prezydenta została wstrzymana.

Dodatek za pracę z pacjentami zakażonymi otrzyma być może ok. 1% pielęgniarek, reszta będzie musiała pracować na mniejsze, niż zwykle pieniądze.

Rodzicom pracownikom ochrony zdrowia odbiera się podstawowe prawo do zapewnienia opieki swoim dzieciom, bo tylko im nie wolno uczyć się w domu ze swoimi dziećmi.

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim odebrane zostaną dodatki dla pielęgniarek wynegocjowane w 2015 roku, zamiast finansowego docenienia naszego wysiłku, ma być obniżka pensji…

Czy z własnej kieszeni mamy ratować tonące w długach szpitale, płacąc przy tym życiem i zdrowiem?

Pielęgniarstwo umiera na naszych oczach:

w naszych koleżankach, którym nie udało się pomóc,

w naszych pracownikach, którym brakuje już sił i zdrowia,

w naszych młodych adeptach, którym zaczyna brakować wiary w to co robią, gdy brutalnie zderzają się z tragiczną rzeczywistością,

w naszych studentach, którzy patrzą na wszystko, co uczyniono z naszym zawodem i zastanawiają się, czy podjęli właściwą decyzję.

Bez wsparcia rządzących i poważnym podejściu do ochrony zdrowia nasz zawód niedługo zniknie.

Od mediów oczekujemy rzetelnej informacji opartej na sprawdzonych doniesieniach. Podsycanie gorącej już atmosfery i nie szukania sensacji w dramatach ludzkich prowadzi do jeszcze większego ostracyzmu.

Oczekujemy wsparcia dla medyków, którzy nawet w tak trudnych warunkach od tygodni pracując ponad siły, nie opuszczają swoich pacjentów.

Dlatego zwracamy się do rządzących, do dziennikarzy, do pacjentów o zauważenie roli i zadań pielęgniarek i położnych.

Zwracamy się o wsparcie każdego, kto niesie pomoc drugiemu człowiekowi.

Zwracamy się do Was Pacjenci w tym trudnym czasie.

My walczymy o lepsze warunki leczenia i opieki dla Was.

To Wy jesteście odbiorcami naszej pracy i to dla Was staramy się, abyście mogli godnie powracać do zdrowia w chorobie i nie umierać w kolejkach.

Zwracamy się do Dziennikarzy o przestrzeganie etyki zawodowej i rzetelne informowanie opinii publicznej w duchu wspólnej walki o pokonanie epidemii. To od Was zależy jakość informacji, jakie docierają do ludzi i emocje, jakie one wzbudzają. Bądźcie dociekliwi w dążeniu do prawdy i szukaniu przyczyn stanu rzeczy, jakie obserwujecie.

Zwracamy się do Polityków o jak najszybsze działania zmierzające do opanowania sytuacji i sprawiedliwego podziału środków, którymi państwo dysponuje.

Doceniając różne służby mundurowe, które zasłużenie odbierają sprawiedliwą zapłatę za swoją pracę, nie zapominajcie o osobach na pierwszej linii frontu.

Za nadludzki wysiłek nad ochroną najwyższego dobra, jakim jest zdrowie i życie współobywateli, należy się sprawiedliwa zapłata.

Nie nagrody, czy dodatki, lecz uczciwa płaca za wkład w przeciwdziałanie skutkom epidemii.

Prosimy o uświadomienie sobie faktu, iż jeszcze przed zaistnieniem epidemii zasoby ludzkie medyków były minimalne, pielęgniarek, położnych i innych medyków oraz innych niezbędnych pracowników uczestniczących w terapii chorego.

Wciąż mówiliśmy, że jest nas za mało.

Że „Polska to chory kraj”,

że trzeba zwiększyć nakłady na ochronę zdrowia, bo system jest niewydolny.

A teraz sytuacja zaskoczyła wszystkich.

System jest kompletnie nie przygotowany na przyjmowanie ogromnej ilości chorych, także tych z innymi schorzeniami.

Nie ma ludzi i sprzętu.

Do tej pory dziury etatowe były łatane przez pracę na dwa i więcej etatów.

W sytuacji epidemii racjonalne jest pozostanie w macierzystej jednostce, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa.

Nagle może się okazać, że „znika” połowę personelu ze szpitali…

Ile osób odda prawo wykonywania zawodu i odejdzie, jak to piekło się skończy z powodu wypalenia i traumy?

Zanim opadnie kurz po epidemii, pamiętajmy o tych, którzy z poświęceniem zdrowia i życia ratują swoich współobywateli.

Nie możemy już czekać na obietnice systemowych rozwiązań.

Teraz jest czas na zdecydowane działania.

Prosimy Was Koleżanki i Koledzy stańmy ramię w ramię i zamanifestujmy nasze niezadowolenie.

Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe

PDF

Zobacz także