MZ: zmiany na SOR-ach zmniejszą poczucie niepewności u pacjentów

Medexpress

Opublikowano 22 stycznia 2020, 09:31

Fot. Jedrzej Nowicki/Agencja Gazeta
Medexpress

Opublikowano 22 stycznia 2020, 09:31

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska we wtorek przedstawił posłom Komisji Zdrowia „Informację na temat stanu systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji szpitalnych oddziałów ratunkowych”.

W kraju dyżuruje 1526 karetek pogotowia ratunkowego, w tym 364 specjalistyczne i 1162 podstawowe. W zespołach ratownictwa medycznego pomocy udziela pacjentom 3 779 lekarzy, 14 946 ratowników medycznych i 1721 pielęgniarek. Mamy 231 szpitalnych oddziałów ratunkowych, w których pracuje 4593 lekarzy, 3802 ratowników medycznych, 4017 pielęgniarek. SOR-y w 2018 roku przyjęły 5,8 mln pacjentów. Na działanie SOR-ów w 2020 roku zapewniono 1 mld 745 mln zł. Wydatki na funkcjonowanie zespołów ratownictwa medycznego w 2020 roku to 2 mld 411 mln zł - o 245 mln zł więcej niż rok temu. Pod koniec 2019 roku odnowiona została flota ambulansów, na co przeznaczono 80 mln zł.

W jaki sposób te zasoby i nakłady finansowe przekładają się na sprawne działanie i bezpieczeństwo pacjentów? - Mamy w kraju SOR-y, które bardzo dobrze funkcjonują. Przy tych samych warunkach finansowych i zasobach kadrowych potrafią zapewnić szybszą pomoc niż inne – ocenił wiceminister. Dlatego Ministerstwo Zdrowia chce wdrożyć na wszystkich oddziałach ratunkowych standardy postępowania, które zdecydowanie poprawią ich funkcjonowanie.

To system TOP SOR. Jego wprowadzenie minister zdrowia zapowiedział już rok temu – po serii tragicznych wydarzeń, do jakich doszło w śląskich szpitalach, gdy pacjenci zgłaszający się do izb przyjęć i na oddziały ratunkowe nie otrzymali właściwej pomocy. - Z niedawnej kontroli na ponad dwudziestu SOR-ach i izbach przyjęć wynika, że dramatyczne uchybienia były związane z błędami personelu i błędami organizacyjnymi - powiedział wiceminister Waldemar Kraska. - Szpital informował, że nie może przyjąć pacjenta z zawałem, bo nie ma wolnych łóżek, a potem okazało się, że wolnych było piętnaście.

Powstało ministerialne rozporządzenie, którego wprowadzenie ma ujednolicić i usprawnić proces przyjmowania pacjentów na szpitalny oddział ratunkowy. System wprowadzi wymóg stosowania triażu. Pacjent ma zyskać większe poczucie pewności, bo uzyska informację o przewidywanym czasie oczekiwania na udzielenie świadczenia. - Wkrótce nastąpi otwarcie ofert w przetargu na system TOP SOR. Dużą wagę przywiązujemy do prawidłowej segregacji medycznej pacjentów. Chcemy, żeby osoba przydzielająca pacjenta do grupy pilności miała pewność, że nie przeoczyła, np. pacjenta z bólem brzucha, który nie jest zwykłą niestrawnością, lecz objawem maskującym zawał. Chcemy, żeby system był oparty na dowodach naukowych, proponowane systemy nie były najlepsze – mówił Waldemar Kraska, komentując problemy z rozstrzygnięciem przetargu, co przełożyło się na opóźnienie we wdrażaniu zmian.

Wiceminister Kraska przyznał, że na SOR trafia wielu pacjentów (od 30 do nawet 80 proc.), którzy powinni otrzymać pomoc medyczną w podstawowej opiece zdrowotnej lub nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej (lub nawet wręcz pomocy nie wymagają). Potwierdził, że od 1 lipca 2020 r. będzie obowiązywał wymóg, by w lokalizacji SOR znajdowała się też nocna i świąteczna pomoc lekarska. - Pacjentowi niewymagającemu umieszczenia na SOR pomoc zostanie udzielona w tym samym budynku, nie będzie musiał jechać do innej placówki - mówił wiceminister.

Elżbieta Gelert (KO), dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu podkreślała, że SOR-y nie zaczną działać lepiej, dopóki właśnie będą się na nie zgłaszać pacjenci, którzy nie kwalifikują się do nagłej pomocy medycznej. - SOR-y nie dają sobie rady z naporem pacjentów, bo niektóre rozwiązania, które tam trzeba stosować stają w sprzeczności nawet innymi przepisami prawa - przekonywała.- Kto zmusi lekarza, żeby zszedł na SOR z innego oddziału, gdy np. jest na kontrakcie i może odpowiedzieć, że praca na SOR go nie dotyczy? - pytała.

Wielu posłów zgodziło się, że kłopoty przeżywane przez SOR-y mają charakter systemowy, a ich źródło nie zawsze leży po stronie szpitala. Wskazywali m.in. na organizację podstawowej opieki zdrowotnej. Marek Hok przypomniał, że przez wiele lat POZ pracował od godz. 8 do godz. 20. - Potem powstały grupowe praktyki nocne lekarzy rodzinnych, następnie kiedy zorganizowano SOR-y tam zaczęto wypychać pacjentów. Niewiele się zmieni w kolejkach, pacjenci będą czekali tam na badanie, którego nie otrzymali w opiece ambulatoryjnej lub w podstawowej - ocenił. Tomasz Latos, szef Komisji Zdrowia, przyznał, że przed wieloma laty zakładano, że to lekarze POZ będą realizować nocną pomoc. - Dość szybko się z tego wycofano. I teraz jest tak, że pacjenci z niewielkimi dolegliwościami trafiają na SOR i tam spotykają się z pacjentami, którzy rzeczywiście wymagają nagłej pomocy. - Błędem było psucie nocnej i świątecznej opieki i zdejmowanie obowiązków z POZ – bił się w piersi wiceprzewodniczący komisji poseł Bolesław Piecha, dodając, że nie można mieć pretensji do pacjentów, że szukają pomocy tam, gdzie spodziewają się ją znaleźć. Piecha przyznał, że sam „przyłożył rękę” do złych – z perspektywy czasu – zmian (chodzi o kadencję 2001-2005, gdy Ministerstwo Zdrowia chciało obciążyć lekarzy POZ obowiązkiem świadczenia nocnej i wyjazdowej pomocy medycznej).

Uczestnicząca w posiedzeniu Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, wprost stwierdziła, że obecna sytuacja to wynik zmowy świadczeniodawców POZ (wymieniła konkretnie Porozumienie Zielonogórskie). - Zacznijmy sprawdzać skąd pacjent trafia na SOR. Niech podaje nazwę swojego POZ i kto jest jego lekarzem pierwszego kontaktu - proponowała.

Ta propozycja przypadła do gustu wiceministrowi Krasce. - Dobra uwaga. Rzeczywiście do procedury TOP SOR możemy dołączyć podawanie informacji z jakiego POZ pacjent został skierowany na SOR. To ciekawe dane do zweryfikowania.

Kraska przekazał też informację o pracach nad nowelizacją ustawy o systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie do niej zapisów o rendez-vous, czyli dojeździe dyżurującego lekarza do wzywającego wsparcia podstawowego zespołu ratownictwa medycznego. Kolejny pomysł to wyposażenie ratowników medycznych w kamery zamontowane w kamizelkach. To, zdaniem ministerstwa, powinno zwiększyć bezpieczeństwo ratowników.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

SOR / Waldemar Kraska / ratownictwo medyczne / triaż / nocna opieka medyczna / poz
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31