Niecovidowy POZ

Pielęgniarki Cyfrowe

Opublikowano 16 grudnia 2020, 08:52

Pielęgniarki Cyfrowe

Opublikowano 16 grudnia 2020, 08:52

W ostatnich tygodniach przychodnie Podstawowej Opieki Zdrowotnej otrzymały zadanie objęcia opieką pacjentów podejrzanych i chorych na Covid-19.

Obciążeni pracą zostali nie tylko lekarze, których uwzględniono w wynagrodzeniach za poradę u pacjenta zakażonego koronawirusem,

ale także pielęgniarki, które pominięto w gratyfikacjach za ich pracę.

Od czasu przejęcia opieki nad zakażonymi pacjentami, obserwujemy ogromny wzrost ilości zleceń wydawanych przez lekarzy dla pielęgniarek POZ.

Zdarza się, że niektórzy lekarze po odbyciu teleporady z pacjentem podającym objawy mogące sugerować zakażenie, kierują go do gabinetu zabiegowego na pobranie krwi do badania w kierunku oceny stanu zapalnego (CRP) w organizmie. Taki pacjent otrzymuje także skierowanie na wymaz w kierunku covid…

Wówczas to pielęgniarka musi zadbać, by pobranie krwi odbyło się z zachowaniem bezwzględnego reżimu sanitarnego, by chronić siebie i innych pacjentów.

Niestety nie zawsze ma odpowiednie środki ochrony osobistej i warunki gabinetowe dla podejrzanych o zakażenie chorych.

Należy dodać, iż każdy pacjent wchodzący do placówki POZ, czy AOS jest pacjentem potencjalnie zakaźnym, mimo, że nie manifestuje objawów zakażenia.

Wykonując czynności przy danym pacjencie nie możemy zachować dystansu i środki ochrony osobistej, które posiadamy, nie zawsze okazują się być wystarczające. Jest to zazwyczaj maseczka (nie zawsze dobrej jakości), przyłbica i fartuch fizelinowy (zamiast barierowego), który powinien być zmieniany po każdym pacjencie.

Pielęgniarki POZ mają także w swoich obowiązkach wizyty u pacjentów w środowisku domowym.

Zleceń dla pielęgniarek w środowisku domowym jest ogrom, również u pacjentów z zakażeniami.

Są to często zlecenia wydawane na prośbę pacjenta, a nie z faktycznych wskazań. Zaś zapis w wytycznych Konsultanta Krajowego w dziedzinie Pielęgniarstwa rodzinnego brzmi: „Wizyty domowe - pacjenci wymagający wizyty domowej tylko w przypadkach uzasadnionych medycznie- po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym, (w przypadku wykonywania zadań na zlecenie lekarza należy uwzględnić komunikację/rozmowę z lekarzem zlecającym)”.

W związku z tym, coraz więcej pielęgniarek POZ zakaża się w swoim miejscu pracy, w przychodniach, które według wielu osób są podobno zamknięte…

W niektórych placówkach wytyczne Konsultanta Krajowego w dziedzinie Pielęgniarstwa rodzinnego nie są upowszechniane przez zarządzających wśród pracowników pionu pielęgniarskiego. Pielęgniarki same przekazują sobie „oddolnie” te dokumenty.

To niestety nie są wszystkie zadania pielęgniarek w POZ.

Dużo placówek POZ, zwłaszcza będące Niepublicznymi Zakładami Opieki Zdrowotnej, nie zatrudniając pracowników do rejestracji, wykorzystuje pielęgniarki do wykonywania tych zadań. A to nie jest tylko zapisywanie pacjentów do lekarzy… to szereg obowiązków Biura Obsługi Pacjent: m.in. to zapis, wszelkie informacje, przygotowywanie dokumentacji medycznej i … wysłuchiwanie zażaleń, pretensji i obelg od pacjentów. A kreatywność ludzka w jakości i ilości obelg jest obecnie niesłychana.

Mit pielęgniarki, często specjalistki w dziedzinie Pielęgniarstwa rodzinnego, zamkniętej w przychodni i pijącej kawę może więc odejść w niepamięć.

Pielęgniarka POZ za „zamkniętymi” drzwiami.

Na pierwszym froncie jestem ja, pielęgniarka rodzinna.

Pracuję w POZ. W związku z pandemią musiałyśmy przeorganizować naszą placówkę. Przestałyśmy pobierać materiał do badań na miejscu (warunki lokalowe - brak odstępu 2 m.). Wszelkie zabiegi w gabinecie zabiegowym umawiamy na konkretną godzinę, tak samo, jak umawiani są pacjenci przez lekarzy na wizytę w placówce.

W środowisko wychodzimy tylko w pilnych sytuacjach, raz-dwa razy w miesiącu mamy pobrania w terenie. Na szczęście zespół lekarski mojej poradni bardzo rozważnie podchodzi do aktualnej sytuacji epidemiologicznej. Nasza szefowa nie skąpi na środki ochrony osobistej, nie wydziela nam ich.

W naszej poradni nie ma rejestratorki.

Na pierwszym froncie jestem ja, jako pielęgniarka rodzinna:

działam przez telefon jako:

  • pielęgniarka,

  • pracownik sanepidu,

  • psycholog,

  • pracownik ZUS, MOPS,

  • niekiedy czuję się też, jak członek rodziny.

Pacjenci do mnie kierują swe prośby, zapytania.

Zbieram wstępny wywiad i decyduję, co dalej.

Dość często prowadzę edukację poszpitalną dla pacjentów, którzy powinni z tą wiedzą wyjść z oddziału.

Uczę rodzinę, jak opiekować się pacjentem, wysyłam im różnego rodzaju materiały, podpowiadam, co zakupić, jak karmić.

Wykonuję także konieczne zabiegi na miejscu, w przychodni.

Na co dzień towarzyszy mi ogromny stres, nawał pracy, zmęczenie, rozżalenie, bezsilność.

Chwilami chce mi się płakać, nie mam już siły…

Brakuje drugiej pielęgniarki na zmianie, by choć trochę mnie odciążyła.

Nie ma chętnych do pracy.

Wizja oddelegowania do pracy z pacjentami zakażonymi tli się z tyłu głowy, co zrobią moi pacjenci?

Często padają pytania, czy poradnia jest czynna,

zdziwienie, że my jesteśmy tam codziennie…

Codziennie przychodzimy i zastanawiamy się, jak czują się nasi pacjenci, czy Pan Y wyzdrowieje, czy Pani X zgodzi się w końcu na wykonanie badań.

Podczas swojej zmiany odbieram morze telefonów, pokonuję setki schodów, wszystko po to by każdy mój pacjent był zadowolony, że ma dobrą opiekę medyczną.

Nie każdy jednak docenia, bywam obrzucana wulgaryzmami, bywam szantażowana i zastraszana.

Z poważaniem,

M.K.

Praca pielęgniarki w środowisku domowym.

Jestem pielęgniarką POZ, świadczącą usługi w domu pacjenta (dawniej - pielęgniarka środowiskowa/rodzinna).

Pandemia nie zatrzymała odleżyn, owrzodzeń, dolegliwości bólowych i innych, z którymi zmierzają się chorzy, a pacjenci leżący nadal muszą mieć wykonane zabiegi, które może świadczyć tylko pielęgniarka.

Wchodząc do domu pacjenta, nigdy nie wiemy, czy osoby wspólnie mieszkające z pacjentem nie są zakażone.

Przed wizytą w domu pacjenta mamy obowiązek przeprowadzić wywiad epidemiologiczny kontaktując się z pacjentem telefonicznie. Nie wszyscy mówią prawdę…

W sytuacji podejrzenia covid-19 zakładamy fartuch barierowy, maskę z filtrem, przyłbicę, ochraniacze na obuwie.

Przebieramy się na korytarzu, lub na podwórku przed domem.

Po każdej wizycie, zdejmujemy ubranie barierowe ochronne i wędrujemy do następnego pacjenta z workami, w których umieszczamy te zużyte środki ochrony osobistej.

Do tego dochodzi torba z wyposażeniem, które jest niezbędne do wykonania zabiegów i dezynfekcji… ciężko jest… Dobrze, jak mamy możliwość jechać swoim autem, ale nie każda z nas może sobie na to pozwolić. Zostaje więc komunikacja miejska …

Ewa

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

pacjent / poz / pielęgniarka / porada pielęgniarska / COVID-19 / wizyty domowe / niebezpieczeństwo
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31