Blogosfera Medexpressu

Dr n. med. Marek Derkacz, MBA: Niepokojące informacje na temat szczepionek na COVID-19. Co dalej z dziećmi?


Dr n. med. Marek Derkacz 2021-01-21 15:09
SARS CoV2 może oprzeć się stosowanym szczepionkom i ...szybciej mutuje wśród dzieci. Czy zatem powinniśmy posyłać je do szkoły?

Wirus SARS-COV-2 mutuje szybciej niż twierdzono na początku pandemii, a to może istotnie wpłynąć na skuteczność obecnie stosowanych szczepionek.

Jak wynika z najnowszych badań, mutacje południowoafrykańskiej odmiany wirusa SARS CoV-2 są na tyle zaawansowane, iż stwarzają ryzyko ponownej infekcji u osób z przebytą już chorobą. Jak sugeruje część naukowców, może to się wiązać z ryzykiem ponownego zachorowania na COVID-19 oraz z nieskutecznością lub przynajmniej znacznym osłabieniem skuteczności dopuszczonych obecnie szczepionek, zalecanych i stosowanych jako profilaktyka COVID-19.

Naukowcy ujawnili, że groźna mutacja wirusa, która szybko rozprzestrzeniła się w Afryce Południowej określana jako wariant: 501Y.V2, zawiera aż dziewięć mutacji białka fuzyjnego S (określanego potocznie jako „białko kolca”).

Badacze z RPA przetestowali znaleziony tam wariant wirusa z zawierającym przeciwciała osoczem krwi ozdrowieńców. Okazało się, że nowa mutacja wirusa jest odporna na przeciwciała neutralizujące powstałe w wyniku wcześniejszej infekcji. To zdaniem naukowców i lekarzy oznacza, że wcześniejsze przebycie choroby spowodowanej innym wariantem wirusa SARS-CoV2 nie chroni przed infekcją nowym wariantem wirusa. Co więcej, część naukowców sugeruje, że nowy wariant koronawirusa może również „przeciwstawić się” odporności zapewnianej przez obecnie stosowane szczepionki.

Eksperci obawiają się, że w szczególności jedna mutacja - znana jako E484K, która jest obecna w koronawirusie z RPA i z Brazylii może być odpowiedzialna za „przełamanie” przez wirusa odporności nabytej przez osoby, które przebyły COVID-19 lub zostały zaszczepione obecnie dostępnymi szczepionkami.

W związku z tym, że wirus SARS CoV-2 jest wirusem RNA, w procesie replikacji, czyli powielania jego RNA pojawiają się błędy. Niestety nie jest to dla nas dobra wiadomość, bo oznacza to, że wirus może łatwo się zmieniać, a więc może mieć wiele nowych mutacji. Część z nich już znamy.

Błędy replikacji wirusowego RNA wynikają z braku części mechanizmów naprawczych, np. braku korekty dołączanych przez polimerazę RNA zasad. Jak się szacuje, ryzyko błędu replikacji RNA jest aż o kilka rzędów wielkości większe, niż w przypadku replikacji DNA!

W związku z tym genom wirusów SARS COV-2 ma skłonność do gromadzenia mutacji podczas każdego cyklu kopiowania. Na naszą niekorzyść naturalna selekcja promuje zmiany, które dają wirusowi korzyści ewolucyjne. Może to oznaczać dla świata naukowego duże wyzwanie, a dla nas dłuższy czas oczekiwania na „stare, dobre czasy”.

Na szczęście według aktualnych doniesień szczepionki, które są obecnie stosowane powinny być skuteczne wobec wariantu B.1.1.7 koronawirusa, który po raz pierwszy zidentyfikowano w Wielkiej Brytanii. Co do wariantu 501Y.V2 niestety część naukowców ma bardzo duże obawy co do ich skuteczności. Jak będzie, przekonamy się niebawem.

Mikrobiolog z Uniwersytetu Cambridge, dr Ravi Gupta, w czasie jednego z ostatnich wywiadów powiedział, że „nadszedł czas”, aby rozpocząć tworzenie zaktualizowanych szczepionek w celu zwalczania powszechnych mutacji, które pojawiły się w wielu niepołączonych wariantach na całym świecie. Zapewne tak, ale może warto jednocześnie również skupić się na skutecznym, tanim leku, o czym będzie w kolejnym wpisie.

Warto na pewno podkreślić, że prawdopodobieństwo mutacji wirusa istotnie wzrasta w grupach osób o statystycznie mniejszym ryzyku infekcji, takich jak dzieci czy młodzież. Można to tłumaczyć tym, że nasilenie mutacji wirusa wynika ze zwiększonej konkurencyjności w interakcji wirus-żywiciel, czyli osoba zakażona. Zmusza to wirusa do mutowania w celu uzyskania przewagi nad układem immunologicznym człowieka.

Najprawdopodobniej stąd właśnie wynika pojawianie się nowych odmian wirusów SARS COV-2 u dzieci oraz pojawienie się u nich groźnego zespołu pocovidowego (PIMS). Burzy to również teorię, że wirus jest dla nich niewielkim zagrożeniem, co rzeczywiście było prawdą jeszcze kilka miesięcy temu. Również częstsze powstawanie mutacji w organizmach młodych osób stawia pod znakiem zapytania sensowność posyłania dzieci do szkół w trosce o nasze wspólne bezpieczeństwo.

Czy sprawdzą się wizje wielu specjalistów, którzy twierdzą, że szczepienia przeciwko COVID-19 będą odbywały się co roku – z użyciem nowych, aktualizowanych form szczepionki? I czy wysłanie części dzieci do szkół od 18 stycznia było rzeczywiście dobrze przemyślanym pomysłem, konsultowanym z Naczelną Izbą Lekarska?

Wirus SARS-COV2 niestety istnieje i niezależnie od sympatii, czy antypatii do obecnie rządzących powinniśmy wspierać solidarnie z całych sił dobrze przemyślane i skonsultowane z Naczelną Izbą Lekarską decyzje. One rzeczywiście mogą ochronić zdrowie i życie nas i naszych bliskich. Problem w tym, że Naczelna Izba Lekarska (NIL) w wielu dyskusjach jest zbyt często pomijana.

Apelujmy zatem do rządzących, by wdrażane w okresie pandemii pomysły były konsultowane z NIL, gdzie zasiada wielu świetnych i niezależnych specjalistów.

Jest przecież bardzo duża szansa, że działania oparte na konsultacjach z Naczelną Izbą Lekarską mogą nie tylko uratować przed chorobą miliony Polaków, a przed śmiercią setki tysięcy chorych, ale ich zastosowanie mogłoby pomóc także konającym branżom. Przecież wielu nieprzemyślanych i pozbawionych sensu decyzji można było ...uniknąć. Chaos i dezinformacja obecne niestety w walce z pandemią, są tym, co może nam wszystkim bardzo zaszkodzić.

Czas zatem na wspólne i przemyślane działania! Tak przecież działają ludzie rozsądni, którym naprawdę zależy na innych!

PDF

Zobacz także