Nowe metody leczenia nowotworów COI w Gliwicach

Z prof. Barbarą Bobek-Billewicz, kierownik Zakładu Radiologii i Diagnostyki Obrazowej Centrum Onkologii-Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie Oddział w Gliwicach, rozmawiamy o nowych możliwościach leczenia nowotworów, jakie zapewni otwarta tam w ostatnich dniach Pracownia Radiologii Zabiegowej i Interwencyjnej.
Tomasz Kobosz 2016-11-09 21:45

Medexpress: Pani Profesor, jakie jest obecnie miejsce radiologii interwencyjnej w polskiej onkologii?

Prof. Barbara Bobek-Billewicz: Myślę, że jest ono coraz ważniejsze. Procedur radiologii inwazyjnej, które pozwalają niszczyć guz nowotworowy, jest coraz więcej. Są one coraz mniej inwazyjne i w związku z tym mogą być stosowane u chorych, u których inne metody leczenia w danym momencie nie mogą być wykonane. Czy to np. z powodu wielkości guza, jego lokalizacji lub ogólnego stanu chorego, który w danym momencie uniemożliwia wykonanie zabiegu chirurgicznego czy zastosowanie chemioterapii. Ale, z drugiej strony, jest to metoda coraz częściej stosowana w łączności z innymi metodami. Te metody wzajemnie się uzupełniają. Dziś coraz częściej mówi się, że choroba nowotworowa jest przewlekłą chorobą. Wynika z tego również to, że ci chorzy są wielokrotnie leczeni i jest istotne, aby te metody były mało inwazyjne oraz mało obciążające dla tego chorego. Tak, by nie tylko wydłużać czas przeżycia, ale żeby to życie było w jak największym komforcie. Na pewno dostępność do metod radiologii interwencyjnej w onkologii w Polsce nie jest wystarczająca, dlatego bardzo się cieszymy, że mogliśmy otworzyć nową pracownię, że możemy chorym z całego Śląska i innych rejonów Polski, jeśli będzie taka potrzeba, zaproponować możliwość wykonywania tego rodzaju leczenia.

Medexpress: Jacy pacjenci będą mogli w największym stopniu korzystać z tego leczenia?

Prof. Barbara Bobek-Billewicz: Najczęściej zapewne, bo takie są doświadczenia innych ośrodków, będą to chorzy z pierwotnym rakiem wątroby i z przerzutami do wątroby. Czyli, można powiedzieć, że nowotwory wątroby pierwotne czy wtórne czyli przerzuty będą u nas leczone najczęściej. Za każdym razem chodzi o to, by zniszczyć nowotwór. Żeby jak najwięcej komórek nowotworowych w czasie procedury leczniczej zostało zniszczonych. I będziemy to robić metodami embolizacji – zamknięcia dopływu krwi do guza i w konsekwencji doprowadzenia do jego „śmierci”. Czasem ta embolizacja będzie uzupełniona o to, że dodatkowo będzie podany jakiś chemioterapeutyk do tego guza w sposób celowany. Cewnikiem dojdzie się jak najbliżej guza, żeby zniszczyć tylko sam guz, minimalizując szkodliwe działanie na zdrowe komórki czy organy. Czasem do takiej embolizacji będą wykorzystane izotopy promieniotwórcze. Inną metodą, która będzie tu stosowana będą ablacje, a więc zniszczenie nowotworu przez wkłucie do niego specjalnej igły i wykorzystanie fal radiowych o różnej częstotliwości lub ciepła. Będą także wykonywane drenaże dróg żółciowych. Żółtaczka jest istotnym powikłaniem w części nowotworów wnęki wątroby czy głowy trzustki, ale także może się zdarzyć w chorobach nie nowotworowych i jest to bardzo ciężkie, niesłychanie utrudniające życie choremu powikłanie. I takie drenaże będziemy też wykonywali w tej pracowni. Będziemy wykonywali również biopsje różnych zmian podejrzanych o nowotwory w różnych narządach, będziemy zakładali porty naczyniowe. Chcielibyśmy aby wszyscy chorzy leczeni w naszym Instytucie, którzy mają planowaną chemioterapię, mieli założony najpierw port, tak aby oszczędzić tym chorym wkuć do żyły czy to dla podawania chemioterapii, pobierania krwi, czy podawania środków kontrastujących w czasie badań diagnostycznych.

Otwarta 4 listopada 2016 r. Pracownia Radiologii Zabiegowej i Interwencyjnej wyposażona została w system angiograficzny Allura Clarity firmy Philips

Medexpress: Jak Pani Profesor ocenia perspektywę rozwoju tej metody w onkologii? Jakie zabiegi będą wykonywane w przyszłości?

Prof. Barbara Bobek-Billewicz: Na to pytanie trudno mi odpowiedzieć. Ale mam absolutne przekonanie, że rola tych procedur będzie rosła w onkologii. Ważne bardzo jest to, żeby leczenie chorego na nowotwór złośliwy było kompleksowe. Żeby zawsze konsylium specjalistów zajmujących się leczeniem (onkolodzy kliniczni, radioterapeuci, chirurdzy, radiolodzy) podejmowało wspólnie decyzję optymalną dla chorego. Dzisiaj do takiego zespołu dołączają patolodzy, koledzy robiący badania molekularne, ponieważ to wszystko determinuje wybór optymalnej metody leczenia. Czasem dla zapewnienia komfortu chorego po prostu robi się zabiegi, które zmniejszają masę nowotworu, a następnie włącza się leczenie, które te pozostawione komórki unicestwia.

PDF

Zobacz także