Blogosfera Medexpressu

O języku serca – Porozumiewanie Bez Przemocy


Pielęgniarki Cyfrowe 2021-02-24 07:37
Któż z nas nie marzy o komunikowaniu się, w którym ludzie wzajemnie troszczą się o siebie i pragną żyć w harmonii? Czyż życie nie byłoby prostsze i piękniejsze?

Cz. I.

Błędy komunikacji mogą wynikać z różnych powodów.

Problemy, będące ich skutkiem, można rozwiązać przy pomocy umiejętnego komunikowania się.

Czym jest Porozumienie Bez Przemocy (PBP)?

Doktor Marshall B. Rosenberg, psycholog kliniczny jest twórcą metody „NonviolenceCommunication”(NVC), która ułatwia porozumiewanie się. Niestety język polski jest niedoskonały w tłumaczeniu tego wyrażenie.

Chodzi o taki sposób postępowania wykluczający wszelką przemoc i wywieranie presji. Inaczej można nazwać ten sposób komunikowania się „Porozumieniem Serca” lub „Porozumieniem Współczującym”.

Jest to taka postawa wobec porozumiewania się: mówienia i słuchania, która uruchamia naturalną skłonność człowieka do współodczuwania, który można osiągnąć, gdy wszelka przemoc ustąpi z serca.

Metoda PBP zawiera 4 elementy: spostrzeżenie, uczucia, potrzeby, prośbę.

  1. Spostrzeżenie jest pierwszym elementem tej metody. Wymaga od osoby gotowości wysłuchania drugiej strony skupiając uwagę tak, aby spostrzeżenia były pozbawione osądu lub oceny. Należy rzeczowo stwierdzić, co dana osoba robi, której działania mogą się nam podobać albo nie.

Jeśli w czasie spostrzeżeń dokonujemy oceny, zachodzi obawa, że inni usłyszą w tym komunikacie krytyki i nie będą skłonni przyjąć do wiadomości, tego, co mówimy. Wypowiedzi powinny odnosić się do konkretnej sytuacji i kontekstu.

  1. W drugim etapie rozpoznajemy własne uczucia i mówimy o nich, wobec postępowania drugiej osoby, które spostrzegliśmy. Ważne jest odróżnienie uczucia od myśli, a także od tego jak wyobrażasz sobie reakcje, jakie wywołujesz w ludziach oraz zachowania innych wobec siebie.

  2. W trzecim etapie określamy własne potrzeby, wartości, pragnienia związane z uczuciami, które rozpoznaliśmy.

  3. W ostatnim etapie wyrażamy prośbę, która wzbogaci nasze życie lub je po prostu umili.

W toku naszego życia nauczyliśmy się posługiwać komunikatami, które ranią innych i nas samych. Nie nauczono nas często uświadamiania sobie własnych uczuć i potrzeb.

Przykładem takich form przekazu może być wyrażanie osądu moralnego, z którego wynika, że każdy kto nie działa zgodnie z naszym systemem wartości, jest zły albo nie ma racji.

Innym przykładem raniącego komunikatu jest porównywanie, wypowiadanie żądań, pragnienie ukarania. Takie formy komunikatów powodują utratę osobistej odpowiedzialności za swoje myśli, uczucia i czyny.

Epiktet powiedział, że „Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób, w jaki ludzie je widzą”.

Ważne jest uświadomienie sobie, że to co robią inni, może wzbudzać nasze uczucie, ale nigdy nie jest ich przyczyną. Jest to forma katalizatora, który uwalnia w nas świadomość niezaspokojonych potrzeb.

Istotne jest wzięcie odpowiedzialności za swoje uczucia.

Gdy słyszymy negatywną informację można zareagować na nią na 4 sposoby:

- wziąć winę na siebie,

- obwiać innych,

-wczuć się we własne emocje i potrzeby,

-wczuć się w cudze emocje i potrzeby.

Wzięcie winy na siebie może spowodować obniżenie poczucia własnej wartości, jak również wywołać poczucie winy, wstydu i depresji.

Często, gdy zrzucamy winę na rozmówcę ogarnia nas gniew.

Skupiając uwagę na własnych emocjach i potrzebach, zaczynamy być świadomi skąd bierze się ból, którego doświadczamy.

Kiedy zaś skupiamy się na emocjach i potrzebach swojego rozmówcy, mają one szanse wybrzmieć i zostać zrozumiane.

Branie odpowiedzialności za swoje uczucia, emocje, których źródłem są nasze potrzeby, pragnienia, oczekiwania, wyznawane wartości czy myśli, jest postawą dojrzałości.

Mgr piel. Ewelina Tymoszuk

Źródło:

Marshall B. Rosenberg „Porozumienie bez przemocy. O języku serca”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2014 r.

PDF

Zobacz także