Ochrona zdrowia: Co obiecują politycy?

20 mld zł na zdrowie z akcyzy na papierosy – obiecuje PO. Wyższe pensje dla pielęgniarek i wprowadzenie sekretarek medycznych - zapowiada PSL...
Halina Pilonis 2019-07-03 08:25

O dodatkowych unijnych pieniądzach na wyrównanie standardów opieki zdrowotnej w całej UE - mówi Wiosna. Zero dopłat do leków - oferuje Lewica Razem, a dodatkowy budżet w POZ na badania diagnostyczne i profilaktykę - Kukiz’15. PiS i SLD nic nie zaoferowało, bo ich przedstawiciele nie wzięli udziału w debacie przedwyborczej zorganizowanej przez organizacje pacjenckie.

Ponad 30 organizacji pacjenckich zorganizowało 2 lipca br. w Warszawie debatę z udziałem przedstawicieli partii politycznych pt. „Pacjentocentryczny system ochrony zdrowia - wizja, organizacja, finansowanie”. Zdaniem pacjentów, największymi bolączkami polskiej służby zdrowia są kolejki i wysokie wydatki prywatne na leczenie. Problemem jest nierówność w dostępie do usług zdrowotnych.

Po co nam powszechne ubezpieczenie zdrowotne?

Maria Libura z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego podkreśliła na wstępie debaty, że w Polsce borykamy się z nierównym dostępem do opieki zdrowotnej. Trzydziestolatek po studiach będzie żył 12 lat dłużej niż jego rówieśnik po zawodówce. - Różnica w stanie zdrowia nie wynika tylko z numeru PESEL. Okazuje się, że znaczenie ma także kod pocztowy - przekonywała. Dane pokazują bowiem, że mieszkaniec bogatego stołecznego osiedla Miasteczko Wilanów żyje tak długo jak Francuz, natomiast średnia przewidywana długość życie zamieszkującego biedną części warszawskiej Pragi jest na poziomie Azji Środkowej. - Niestety, w Polsce gospodarstwa domowe o niskich dochodach borykają się z rujnującymi wydatkami na opiekę zdrowotną. Wynika to z pozornej dostępności bezpłatnych świadczeń oraz z wysokich dopłat do leków – powiedziała M. Libura. Tymczasem, jej zdaniem, solidaryzm powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego ma gwarantować wszystkim poczucie bezpieczeństwa i dawać pewność, że pieniądze nie staną nikomu na drodze w dostępie do usług medycznych. - Dlatego instytucje publiczne nie mogą tylko gasić pożarów, ale powinny działać proaktywnie i same diagnozować problemy oraz je rozwiązywać – zaznaczyła.

Co obiecali politycy

Prof. Tomasz Grodzki, PO

- Kolejki mogłoby zmniejszyć odbiurokratyzowanie pracy lekarzy. Dziś medyk wykonujący standardową operację musi wypełnić 17 druków w komputerze i na papierze. Biurokracja pochłania 80% czasu pracy lekarzy i pielęgniarek. Konieczne jest odwrócenie trendu, aby 80% czasu można było poświęcić pacjentom, a 20% wypełnianiu dokumentacji. Program PO przewiduje przeznaczenie wszystkich środków z akcyzy na wyroby tytoniowe na opiekę zdrowotną.

Jakub Stefaniak PSL

- Remedium na kolejki byłoby wprowadzenie sekretarek medycznych oraz szybkiej ścieżki kształcenia w niektórych specjalnościach medycznych. Konieczne są też podwyżki płac pielęgniarek oraz powiązanie ich zarobków z lekarskimi, żeby nie było pracowników gorszego sortu. Aby przeprowadzić skuteczną reformę systemu opieki zdrowotnej, nie wystarczy jedna kadencja Sejmu. Dlatego konieczny jest konsensus polityczny podpisany przez wszystkie partie, gwarantujący wdrażanie reform bez względu na to, kto wygra wybory.

Jerzy Kozłowski, Kukiz’ 15

- Proponujemy odbiurokratyzowanie pracy lekarzy i wprowadzenie asystentów medycznych. W podstawowej opiece zdrowotnej chcemy wprowadzić wyodrębniony budżet na profilaktykę i badania diagnostyczne. Chcemy też wrócić do obowiązkowych badań okresowych pracowników. Pracodawcy mogliby wliczyć takie wydatki w koszty działalności gospodarczej i odliczać je od dochodu, żeby nie były opodatkowane. Musimy bowiem traktować je jak inwestycje.

Jerzy Przystajko, Lewica Razem

Konieczne jest otwarcie rynku pracy dla lekarzy z zagranicy oraz wykorzystanie potencjału zawodów niemedycznych, np. wprowadzenie opieki farmaceutycznej. Aby dojść do poziomu średniej unijnej w wydatkach na zdrowie, czyli około 7% PKB, potrzeba nam dodatkowo 50 mld zł. A to oznacza wyrzeczenia dla najbogatszych. Poparcie społeczne dla reform może zagwarantować całkowite zniesienie współpłacenia za leki.

Dariusz Standerski, Wiosna

Finansowanie ochrony zdrowia w Polsce poprawi się, jeśli szefem Komisje Europejskiej zostanie Frans Timmermans, bo jego ugrupowanie zapowiada jednolite standardy opieki zdrowotnej w całej UE, co oznacza dodatkowe źródło finansowania polskiego sytemu. Chcemy wprowadzić normy czasowe, np. maksymalny czas oczekiwania na wizytę u specjalisty 30 dni. Pomocna może być w tym pełna cyfryzacja w ochronie zdrowia.

PDF

Zobacz także