Beata Szydło: Opieka medyczna w każdej szkole

Zdj. Agencja Gazeta
Podczas inauguracji roku szkolnego, premier Beata Szydło zapowiedziała wdrożenie opieki medycznej w szkołach.
Paweł Grzybowski 2017-09-05 09:15

Beata Szydło, podczas ogólnopolskiej inauguracji roku szkolnego 2017/2018 w Dobrzechowie w województwie podkarpackim, zapowiedziała kolejne reformy w szkolnictwie. Wśród nich pojawiła się również informacja o opiece medycznej. Szefowa rządu zapowiedziała, że jej rząd będzie wywiązywał się ze wszystkich zobowiązań, które złożył przy przygotowaniu tej reformy.

- Znajdujecie się w innej szkole niż ta, którą żegnaliście w czerwcu. Dzisiaj rozpoczynamy nowy rok szkolny i reformę oświaty - zapowiedziała Beata Szydło - Chcemy, by w szkołach była pełna opieka medyczna dla polskich dzieci - dodała.

Opieka medyczna w każdej szkole?

Przypomnijmy, że już pod koniec czerwca premier Szydło ogłosiła wstępne założenia reformy medycyny szkolnej. Choć wciąż brakuje konkretów, wydaje się że jakaś zmiana musi nastąpić.

Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w resorcie zdrowia podkreśla, że chodzi o kompleksową ustawę regulującą kwestie zdrowia dzieci i młodzieży.

– Chcemy stworzyć takie rozwiązania, by opieka gwarantowała m.in. monitorowanie działań na rzecz poprawy stanu zdrowia dzieci i młodzieży – mówi wiceminister - w ostatnim czasie sposób finansowania tych świadczeń spowodował, że opieka była niewystarczająca - dodaje.

Część placówek edukacyjnych nie ma nawet gabinetu pielęgniarki, w innych jest ona obecna np. raz w tygodniu. Łatać te niedobory próbują samorządy i organizacje pozarządowe, organizując np. akcje profilaktyczne. Ale często są one jednorazowe i, jak podkreśla wiceminister Szczurek-Żelazko, nie zawsze wynikają z faktycznych potrzeb dzieci. W nowym systemie pielęgniarka miałaby – według deklaracji MZ – monitorować potrzeby zdrowotne dzieci i młodzieży, współpracować np. z nauczycielami wychowania fizycznego w zakresie gimnastyki, szkolną stołówką w zakresie żywienia czy też pedagogiem szkolnym np. w kwestiach uzależnień, także np. od gier komputerowych. Pielęgniarki miałyby więc również uzupełniać bilanse prowadzone w POZ, wymieniać informacje z rodzicami i placówkami ochrony zdrowia.

– Niestety, na ponad 27 tys. szkół gabinety ma ok. 16–17 tys. – informuje Szczurek-Żelazko. Ministerstwo chciałoby więc uruchomić pięcioletni program wsparcia finansowego w tworzeniu takich placówek. Samorząd dawałby lokal, a ministerstwo dofinansowywało wyposażenie. Niezbędna jest też zmiana finansowania szkolnych pielęgniarek. Teraz w ramach kontraktów z NFZ mają pod opieką od 880 do 1200 dzieci. W mniejszych miejscowościach oznacza to kursowanie od szkoły do szkoły. Ministerstwo chciałoby, żeby nawet w małych placówkach edukacyjnych mających np. po 200–300 uczniów pielęgniarka była na co dzień lub choć co drugi dzień, tak by mogła zająć się profilaktyką np. wad postawy czy otyłości.

Dentobusy czy gabinety dentystyczne?

Rząd chce też, by w szkołach w miarę możliwości powstawały na nowo gabinety oraz zwiększyła się dostępność opieki stomatologicznej w poradniach. Nowy system opierać się będzie na trzech elementach:

- szkolnych gabinetach zdrowotnych – prowadzonych przez pielęgniarkę lub higienistkę szkolną,
- szkolnych gabinetach dentystycznych – zlokalizowanych na terenie szkół,
- dentobusach – będą one świadczyły pomoc i wsparcie w leczeniu stomatologicznym w tych szkołach, które są zbyt małe, żeby umieścić w nich gabinet stomatologiczny.

Planowany jest pięcioletni program, który pozwoli na utworzenie i wyposażenie gabinetów dentystycznych. Program przewiduje także zakup tzw. dentobusów – początkowo po jednym na województwo.

Zadania szkolnych gabinetów zdrowotnych i gabinetów stomatologicznych zostaną rozszerzone o realizację całego profilu edukacji zdrowotnej i profilaktyki zdrowia. Za wypracowanie modelu edukacji i wsparcie szkół w jego realizacji będzie odpowiedzialny Instytut Matki i Dziecka.

Gabinety stomatologiczne będą tylko w większych szkołach, zaś dentobusy dojadą do mniejszych szkół.

PDF

Zobacz także