Owsiak zabiera głos w sprawie pacjentki, która urodziła na podłodze zmarłe dziecko

WS120109_020
FOT. WOJCIECH SURDZIEL / AGENCJA GAZETA
W tej sprawie Jurek Owsiak napisał lisy otwarty do konsultanta krajowego w dziedzinie położnictwa i ginekologii prof. Stanisława Radowickiego.
Alicja Dusza 2016-11-09 10:30

"Poród odbył się na podłodze, przy totalnym braku już nie tylko zainteresowania, ale i podstawowych odruchów człowieczeństwa. Nikt z lekarzy i personelu medycznego nie przyszedł kobiecie na pomoc, a reakcja po tym wstrząsającym fakcie była również nieludzka, brutalna, chamska, pozbawiona jakiejkolwiek, nawet odrobiny empatii wobec drugiego człowieka. Znamy już konsekwencje jakie wyciągnięto wobec ludzi, którzy zawinili. To, jak się Pan domyśla, jest tylko sprawiedliwym gestem, niewymazującym tego obrazu z naszych serc" - pisze w liście do krajowego konsultanta w dziedzinie ginekologii i położnictwa prof. Stanisława Radowickiego Jurek Owsiak.

Przypomnijmy, że w szpitalu w Starachowicach na podłodze kobieta urodziła obumarły płód. Do starachowickiego szpitala zgłosiła się pacjentka w ciąży, która przestała czuć ruchy dziecka. Była w ósmym miesiącu ciąży. Lekarze stwierdzili, że dziecko nie żyje. Kobieta ostatecznie martwy płód musiała urodzić na podłodze, nikt z medyków nie udzielił jej pomocy. Dyrektor szpitala zwolnił personel, który nie udzielił właściwej pomocy pacjentce. Grzegorz Fitas przeprosił również pacjentkę za zaistniałą sytuację.

Sprawę bada prokuratura, również Ministerstwo Zdrowia zleciło w szpitalu specjalną kontrolę. Jurek Owsiak zwraca uwagę, że to nie pierwsza tego typu sytuacja.

"To nie pierwszy raz, kiedy media donoszą o podobnych, nieludzkich sytuacjach na oddziałach położniczych. Obserwujemy to bardzo dokładnie, chociażby z racji wspierania przez Fundację WOŚP wszystkich szpitali w Polsce, w których rodzą się dzieci. Ogromna część pieniędzy wydanych przez nas, przeznaczona była na wyposażenie nie tylko podstawowych oddziałów noworodkowych, ale także oddziałów intensywnej terapii i wielu, wielu innych, dzięki czemu w sposób widoczny zmniejszyła się śmiertelność noworodków w Polsce. Te przypadki, już na szczęście nie na masową skalę, mają wspólną cechę - totalny brak ciepła i próby porozumienia się z pacjentkami, brak ludzkich odruchów, które obowiązkowo wpisane są w zawód lekarza. Te powtarzające się przypadki każą się zastanowić, czy nasz polski system nauki lekarzy i pielęgniarek zwraca w ogóle jakąkolwiek uwagę na budowanie etyki, żeby nie powiedzieć etosu, tego zawodu. Brak także Państwa jednoznacznego sprzeciwu powoduje, że ludzie najnormalniej w świecie bagatelizują, nie przejmują się i nie biorą sobie do serca tragicznych skutków tych zdarzeń, bo - jak napisałem wyżej - nie są one powszechną praktyką, wręcz przeciwnie, zdarzają się rzadko, to jednak rzutują na wszystkich tych, którzy z poświęceniem i ogromną miłością wykonują ten zawód na co dzień. Jeżeli Państwo nie potrząśniecie swoim środowiskiem i nie wypracujecie zasad pracy oddziałów położniczych, które nawet w kilku punktach, jak dekalog, będą mówiły o obowiązkach, jakie spoczywają na lekarzach i personelu medycznym, to stracicie w nas największych przyjaciół, którzy od tylu lat wspierają Wasze szpitale super sprzętem medycznym. Chociażby ilość kupionych tylko dla oddziałów neonatologicznych urządzeń - bo na ten oddział trafi dziecko jeśli tylko cokolwiek po porodzie będzie nie tak - i ich standard jest na dzień dzisiejszy gwarancją skutecznej pracy na najwyższym światowym poziomie. Zadbajmy teraz wszyscy, aby więcej w tym było ludzkiego serca" - napisał szef WOŚP.

PDF

Zobacz także