Pandemia COVID-19 przyspieszyła rozwój prawdziwiej temedycyny w Polsce

88% Polaków uważa, że rozwój nauki i technologii umożliwiający powszechne stosowanie rozwiązań e-zdrowia jest potrzebny – wynika z badania Barometr Bayer 2020. O tym, jaką wartość stanowi telemedycyna i rozwiązania z obszaru e-zdrowia dla pacjenta i systemu ochrony zdrowia rozmawiano podczas debaty Medexpressu.
Medexpress 2020-12-02 09:21

Pandemia unaoczniła wielu chorym zalety telemedycyny. Jednak rozwiązania informatyczne służą pacjentom nie tylko w czasie epidemii COVID- 19. Ich rozwój wymaga multidyscyplinarnego podejścia obejmujące naukowców, biznes, klinicystów, administrację publiczną i polityków. Jak podkreśla Markus Baltzer prezes Bayer w Europie Środkowo-Wschodniej, ogromne znaczenie ma również otwartość na tworzenie partnerstw publiczno-prywatnych, które są doskonałym katalizatorem rozwoju innowacyjności.

Telemedycyna ludowa

Prof. Zbigniew Brzózka, kierownik Katedry Biotechnologii Medycznej Politechniki Warszawskiej zwrócił uwagę, że w Polsce istnieje od dawna tzw. telemedycyna ludowa. - Chodzi o medycynę opartą na informacjach pobieranych z Internetu, z Google. Wielu pacjentów korzysta z nich, traktując je jako źródło wiedzy i wytycznych do postępowania. Aby więc korzystać z prawdziwej telemedycyny, na końcu musi pozostać lekarz, niezależnie od tego, jakie zastosujemy metody i urządzenia. To on powinien udzielić porady, a nie źródło obecne gdzieś w sieci – zaznaczył.

Pandemia COVID-19 przyspieszyła rozwój prawdziwiej temedycyny w Polsce

Badanie Barometr Bayer 2020 pokazało, że 57 proc. ankietowanych skorzystało w czasie pierwszej fali pandemii z rozwiązań telemedycznych. Największą zaletą e-zdrowia jest, zdaniem respondentów, przede wszystkim oszczędność czasu. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej podkreślił, że bez narzędzi informatycznych przy realizacji świadczeń zdrowotnych kryzys i zapaść systemu ochrony zdrowia byłyby głębsze niż są w tej chwili. - Nie wyobrażam sobie funkcjonowania systemu chociażby bez e-recepty. Gdyby jej nie wprowadzono przed pandemią, odbiłoby się to poważnie na naszych pacjentach, zwłaszcza chorych przewlekle – zaznaczył.

Telewizyta nie na każdą okazję

Z Badania Barometr Bayer 2020 wynika, że ponad 40 proc. respondentów deklaruje chęć skorzystania z widekonsultacji i teleporady z lekarzem pierwszego kontaktu lub specjalistą. Jednak teleporada w obecnej formie nie zastępuje wizyty u lekarza. NIL powołał we wrześniu zespół, który opracował wytyczne dla udzielania świadczeń telemedycznych. Uwzględniają one wszystkie aspekty prawne, etyczne i techniczne. - Nie da się wykonać wszystkiego wyłącznie w formie teleporady. Dlatego też jasno napisaliśmy, że telemedycyna jest dla medycyny, a nie zamiast medycyny. Ona ma uzupełnić poradę tradycyjną– podkreślił prezes Matyja. Jego zdaniem, konsultanci krajowi powinni dla swoich dyscyplin opracować zasady telekonsultacji.

Prof. Matyja przypomniał, że w trakcie teleporady, lekarz wciąż jest zmuszony do określenia wysokości refundacji. - A przecież narzędzie informatyczne, którym dysponujemy pozwoliłoby skrócić czas wyszukiwania jej wysokości. Oczekujemy ułatwienia i odbiurokratyzowania teleporady - zaapelował.

Rozwiązania wydłużające życie pacjentów

Prof. Marcin Grabowski z Klinki i Katedry Kardiologii WUM przypomniał, że w kardiologii jeszcze przed pandemią wprowadzono transmisją EKG z karetek do szpitala przyjmującego pacjenta, telerehabilitację kardiologiczną będąca elementem programu skoordynowanej opieki nad pacjentem po zawale serca, transmisję EKG pacjentów diagnozowanych z powodu różnych zaburzeń rytmu serca, tzw. event holtery oraz systemy związane z wszczepianiem tego typu urządzeń, np. stymulator serca typu kardiowerter, defibrylator. - Dzisiaj mamy twarde dane mówiące o tym, że zastosowanie takiej technologii wydłuża życie pacjentom. Nie chodzi o komfort, poczucie bezpieczeństwa, czy nawet o dystansowanie się między lekarzem a pacjentem, co jest uzasadnione w sytuacji epidemii, ale zmniejszenie ryzyka incydentu sercowo-naczyniowego i kolejnych hospitalizacji – podkreślił. Niestety, problemem jest brak refundacji tych usług.

Kierunki rozwoju telemedycyny w kardiologii

Zdaniem prof. Marcina Grabowskiego, kierunki rozwoju telemedycyny to miniaturyzacja, intuicyjność obsługi, łatwość w korzystaniu i możliwość przemieszczania się z urządzeniem diagnostycznym. - Technologie, na które dzisiaj czekamy to przede wszystkim systemy do wykrywania bezobjawowej arytmii, takiej, która przekłada się na ryzyko np. udaru mózgu – dodał.

Markus Baltzer poinformował, że jego firma realizuje kilka projektów w dziedzinie chorób układu krążenia. Przykładem jest Sensyne Health, którego celem jest opracowanie opartych na sztucznej inteligencji biomarkerów udaru i niewydolności serca. - Ponadto Bayer wykorzystuje ekosystem Humy, który wspiera specjalistów w logistyce przetwarzania różnych danych wielu pacjentów. Uwalnia to pracowników medycznych od zbędnej biurokracji. System przewiduje pogorszenie stanu zdrowia pacjenta, bazując na alertach i poziomach ostrzegawczych. Pozwala na dostosowanie planu opieki i unikniecie niepotrzebnych wizyt w gabinecie lekarskim. Powinien jak najszybciej trafić do pacjentów. Jest korzystny dla systemu opieki zdrowotnej, bo zmniejszenie obciążenia szpitali i pozwala proaktywnie zarządzać pacjentami w domu, co przekłada się na lepsze wykorzystanie personelu medycznego - wymieniał.

Wdrożone w Polsce w pandemii

Wiceminister Waldemar Kraska poinformował, że aplikacja kolejkowa pokazuje wolne łóżka covidowe w szpitalach. Dyspozytor medyczny otrzymuje online informację o wolnych łóżkach w danym szpitalu i kieruje tam karetkę. - Kolejną rzeczą uruchamianą na razie tylko w Małopolsce jako pilotaż, jest badanie saturacji w krwi utlenowanej przez pulsoksymetr. Na zlecenie lekarza rodzinnego wysyłamy do pacjenta takie urządzenie. Pacjent instaluje sobie aplikację w telefonie, dzięki której przesyłana jest informacja o saturacji krwi. Kiedy spada poniżej krytycznego poziomu, uruchamia się alert i wysyłana jest karetka- wyjaśnił. Ubolewał, że aplikacja „ProteGO Safe”, która pokazuje, że mieliśmy kontakt z osobą zakażoną i powinniśmy zgłosić się na wykonania testu - powszechna w krajach Europy Zach. - w Polsce nie cieszy się popularnością. W Niemczech w ciągu doby zainstalowało ją prawie 6 mln obywateli. U nas jedynie około 1 mln osób. - W tej chwili rozważamy wprowadzenie elektronicznego stetoskopu, dzięki któremu pacjent przykładając urządzenie do serca, może przesłać rytm i oddechy lekarzowi. To dość proste i skuteczne narzędzie, które może wspomóc lekarza rodzinnego bez zbędnego „fatygowania” pacjenta wizytą – dodał.

Rozwój systemów telemedycznych

Prof. Adam Woźniak, rektor Politechniki Warszawskiej poinformował, że absolwenci uczelni, którą kieruje zdobywają specjalistyczną wiedzę i umiejętności w zakresie projektowania, realizacji systemów informatycznych, również z obszaru e-zdrowia. - Mamy nowy kierunek – inżynieria internetowa rzeczy i od lat kierunek inżyniera biomedyczna oraz kierunki informatyczne. Ale uczelnia to nie tylko kształcenie, to również badania naukowe, prace doktorskie, projekty badawcze realizowane w Politechnice Warszawskiej, również we współpracy ze środowiskiem medycznym. - W ubiegłym roku odbyła się obrona doktoratu, który dotyczył kompozytowych elektrod czujnikowych przeznaczonych do integracji z materiałami tekstylnymi. Opracowano technologie inteligentnych opatrunków, które pozwalają na monitorowanie ran przewlekłych również za pośrednictwem aplikacji w telefonie. Zastosowanie tej technologii może być oczywiście większe, tj. monitorowanie markerów chorobowych, metabolizmu czy otoczenia użytkownika – opowiadał.

Ekosystem innowacji

Prof. Adam Woźniak podkreślił, że rozwiązania, z których korzystają pacjenci i cały system ochrony zdrowia powstaje dzięki współpracy nauki i środowisk komercyjnych. - I to jest jedynie słuszna droga. Na Politechnice Warszawskiej realizujemy wiele dużych projektów, które tworzone są w konsorcjach, również z firmami medycznymi, środowiskiem uczelni medycznych. Część tych osiągnięć jest od razu w ramach umów projektowych przekazywanych do partnerów zewnętrznych. Mamy również własne centrum zarządzania innowacjami i transferem technologii, które zajmuje się licencjonowaniem i sprzedażą technologii powstałych w takich partnerstwach. Niektórzy naukowcy próbują własnych sił zakładając spółki technologiczne typu spin-off. Niektóre z nich potem są sprzedawane i trafiają do większych podmiotów - wyjaśniał. Markus Baltzer podkreślił, że kluczowe jest stworzenie sprzyjających warunków dla istnienia tzw. ekosystemu innowacji, czyli sieci współpracy badawczo-naukowej w zakresie bioinformatyki, genomiki czy neuroinformatyki mającej na celu personalizację diagnostyki i leczenia. - Multidyscyplinarne podejście obejmujące naukowców, biznes, klinicystów, administrację publiczną i polityków jest niezbędne, aby stworzyć optymalne prawne i ekonomiczne warunki rozwoju. Duże znaczenie ma również otwartość na tworzenie partnerstw publiczno-prywatnych. Ale najważniejsze jest, abyśmy pracowali nad rozwojem narzędzi cyfrowych, które sprawią, że wizyty w szpitalach nie będą konieczne - powiedział. Zdaniem wiceministra Waldemara Kraski, to bardzo dobry kierunek. - Bez współpracy z wieloma partnerami sami niewiele zwojujemy – powiedział.

PDF

Zobacz także