Pat wokół decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji

Fot. Wikimedia Commons
Na tym posiedzeniu Sejm na pewno nie zajmie się prezydenckim projektem zmian w ustawie antyaborcyjnej. – Czekamy na uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego – powiedział dziennikarzom wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Nie tylko na uzasadnienie, ale na publikację wyroku czekają sejmowi prawnicy, którzy nie przygotowali opinii do projektu – właśnie ze względu na brak publikacji wyroku i brak uzasadnienia.
Medexpress 2020-11-26 09:05

Trybunał Konstytucyjny powinien wydać uzasadnienie w ciągu miesiąca od publikacji wyroku, czyli do 22 listopada. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Dlaczego? Tu możliwe są jedynie dywagacje. Część komentujących zwraca uwagę, że brak uzasadnienia pozwala rządowi na odkładanie publikacji samego wyroku (przynajmniej teoretycznie, bo tak naprawdę wyrok TK powinien być publikowany niezwłocznie). Byłoby to więc alibi dla utrzymywania status quo i – tym samym – niezaostrzania napięć społecznych wokół zmian w ustawie antyaborcyjnej. Część komentatorów uważa, że uzasadnienie powstaje tak długo, bo sędziowie będą precyzować, a być może łagodzić wyrok – ale to w praktyce jest niemożliwe: uzasadnienie wyroku musi być spójne z sentencją.

Pat wokół decyzji Trybunału Konstytucyjnego paraliżuje prace nad prezydenckim projektem ustawy, zgodnie z którym aborcja pozostawałaby dopuszczalna w sytuacji stwierdzenia wad letalnych płodu, prowadzących do nieuchronnej śmierci dziecka w krótkim okresie po urodzeniu (lub w łonie matki). Nie byłaby natomiast legalna przy stwierdzonych wadach genetycznych typu zespół Downa czy zespół Turnera. Jednak prezydencki projekt zawisł w próżni również ze względów politycznych: w Sejmie nie ma ugrupowania, które w całości lub w części nie sprzeciwiałoby się pomysłowi Andrzeja Dudy. Lewica, Koalicja Obywatelska i PSL-Kukiz’15 widzą w tym projekcie zaostrzenie prawa antyaborcyjnego, Konfederacja i Solidarna Polska – propozycję sprzeczną z orzeczeniem TK. PiS jest w tej sprawie podzielone jak nigdy wcześniej: część polityków byłaby skłonna poprzeć prezydencki projekt, część jest mu przeciwna z pozycji bliższych Solidarnej Polsce. Nieliczni uważają, że naruszenie kompromisu aborcyjnego, które już stało się faktem, to zła decyzja a projekt prezydenta tylko komplikuje sytuację.

Formalnie projekt ustawy został skierowany do pracy w komisjach sejmowych – jednak do tej pory nie wyznaczono terminu pierwszego czytania. Nie wiadomo, czy w ogóle to nastąpi, bo z nieoficjalnych informacji wynika, że prezes PiS nie chce, by Sejm zajmował się propozycją Andrzeja Dudy. Ciągle nie wiadomo również, czy i kiedy swój projekt ustawy – zapowiadany w połowie listopada – przedstawią posłowie Solidarnej Polski, którzy uważają, że wszystkie kobiety, u których stwierdzono ciężkie wady letalne płodu powinny mieć zapewnioną opiekę w hospicjach perinatalnych.

PDF

Zobacz także