Pielęgniarki często padają ofiarą agresywnych pacjentów

Iwona Schymalla

Opublikowano 28 lipca 2014, 07:07

rogala-pawelczyk
Iwona Schymalla

Opublikowano 28 lipca 2014, 07:07

rogala-pawelczyk

- Główną przyczyną wszelkich nieszczęść typu urazy, wypadki czy sytuacji takiej, jak w Rudzie Śląskiej, może być niedobór kadrowy - mówi w rozmowie z red. nacz. Medexpressu prezes NIPiP Grażyna Rogala-Pawelczyk.

Iwona Schymalla: Jak Pani ze swojej perspektywy patrzy na sytuację, jaka wydarzyła się w Rudzie Śląskiej? Jak to się stało, że personel medyczny nie zapanował nad agresywnym pacjentem?

Na pewno wiele elementów złożyło się na ten nieszczęśliwy finał. Zginął człowiek w szpitalu, czyli tam gdzie powinien być bezpieczny.  Przyczyną wszelkich nieszczęść typu urazy, wypadki czy sytuacji takiej, jak w Rudzie Śląskiej, może być niedobór kadrowy. Gdyby w szpitalach była większa liczba pielęgniarek, opiekunów osób, które wspierają pielęgniarki w ich pracy, to przypuszczam, że wiele objawów i symptomów występujących u pacjenta byłoby zauważonych. Pamiętam sytuację sprzed bardzo wielu lat (minęło ok. 20 lat więc spokojnie mogę się do niej odwołać), w której młoda bodajże dziewiętnastoletnia dziewczyna po wielu próbach samobójczych, z depresją, ale w okresie  remisji, a więc samodzielna i niezależna, mająca prawo podejmowania decyzji, złamała nogę. Dotarła na oddział chirurgiczny, na którym mimo że na dyżurze  były trzy pielęgniarki, powiesiła się na siedząco. Ponieważ było wiadomo, że jest to pacjentka z depresją i zaburzeniami objawiającymi się tendencją samobójczą, pielęgniarki starały się ją pilnować i mimo tego nie upilnowały. Piętnaście razy udało się uchronić ją przed samobójstwem aż do kolejnej próby. Te piętnaście razy udało się ochronić dziewczynę tylko dlatego, że na oddziale była większa liczba pielęgniarek. Agresja wobec pielęgniarki i współpacjenta może wynikać z wielu powodów, ale przede wszystkim z choroby. Pacjent na skutek przebiegu wielu różnych chorób może być agresywny. Zmiany osobowości pacjenta mogą powodować także: alkohol, środki odurzające czy stres. Nierzadko w szpitalach bywają sytuacje straszenia czy pobicia pielęgniarek przez agresywnych pacjentów. Druga grupa, która może być agresywna wobec szpitalnego personelu medycznego, to rodziny pacjentów. Jest on agresywna poprzez  agresję słowną oraz rękoczyny z wielu powodów: organicznych, uzależnień czy wpływu alkoholu, stresu i obawy o chore bliskie osoby. Drugi obszar problemu wynika z chorób neurologicznych i psychicznych pacjentów. W pierwszym przypadku mamy różne możliwości przywołania pacjenta czy jego rodziny do porządku np. przez odmowę wykonania świadczenia, jeśli oczywiście nie zagraża to jego życiu i zdrowiu, oraz przez dyscyplinowanie pacjenta. Pielęgniarka w trakcie wykonywania świadczeń jest osobą chronioną, tak samo jak funkcjonariusz publiczny. Jednak, bardzo dużo osób, przeważnie starszych (geriatria) i chorych na choroby psychiczne, neurologiczne, bywa agresywna w wyniku demencji oraz z przebiegu choroby. 

Iwona Schymalla: Czy na oddziale szpitalnym obowiązują procedury, które pozwalają zachować się w odpowiedni sposób wobec agresji pacjenta lub jego rodziny? W szpitalu w Rudzie Śląskiej zdecydowano się wezwać policję, która strzelała do agresywnego pacjenta.

Nie krytykowałabym zachowania policji w tym przypadku, ponieważ pielęgniarka, policjant czy ktokolwiek inny,  osoby które nie są dobrze przygotowane do właściwych reakcji w sytuacji zagrożenia życia, mogą zadziałać impulsywnie i automatycznie, a nie zgodnie z procedurą. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych przyjęła procedurę zgłaszania sytuacji i zjawisk agresji wobec pielęgniarek oraz współpacjentów. Procedura przygotowana przez nas została przekazana do Izb Okręgowych. Pielęgniarki radzą sobie w trudnych sytuacjach. Ale jest też granica, po której przekroczeniu pielęgniarka będzie mogła powiedzieć, że nie wykona świadczenia. W tym przypadku pomaga rozpoznanie źródła agresji. Sprawdzenie czy wynika ona z tego, że pacjent jest pod wpływem alkoholu, czy po prostu jest „niegrzeczny” lub z procesu i wyniku leczenia. Drugi problem przy tym to niedobory kadrowe, brak pielęgniarek, lekarzy i innych pracowników medycznych, przez co moment rozpoznania agresji następuje w chwili samej jej kumulacji. Tu oczywiście są procedury zachowania się wobec osoby agresywnej począwszy od farmakoterapii, którą zleca lekarz, po zastosowanie środków przymusu bezpośredniego. Tyle, że czasem zastosowanie ich może być już zbyt późne. Punktem wyjścia do zapobieżenia takiej sytuacji jest obserwacja pacjenta i reakcja we wczesnym okresie symptomów agresji. Podam przykład z okresu, kiedy byłam młodym nauczycielem akademickim. Jeden pacjent zaatakował drugiego. Skończyło się to zgonem jednego z nich. Przed atakiem bił on głową w ścianę. Działo się to na oddziale psychiatrii kilkanaście lat temu, kiedy jeszcze takie zachowanie  bagatelizowano . Teraz byłby to sygnał dla personelu. Nie wystarczy wiedzieć jak zapobiegać zdarzeniom zbliżonym do tego w Rudzie Śląskiej, musi być jeszcze ktoś, kto działania prewencyjne podejmie. Ważne jest więc przygotowanie i odpowiednia liczba personelu medycznego, pielęgniarek, lekarzy i innych pracowników.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

podobne

PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31