Słodziki - fakty i mity

150884498(1)
Eksperci przypisują słodzikom niebagatelną rolę w leczeniu globalnych wyzwań zdrowotnych, takich jak otyłość czy cukrzyca. Mimo to słodziki wciąż budzą wiele kontrowersji, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach zakończonego w kwietniu bieżącego roku badania przeprowadzonego przez INSE Research na reprezentatywnej próbie Polaków, dotyczącego postrzegania słodzików.
Renata Furman 2014-07-18 07:00

Zdaniem prof. Gacionga za otyłość w pewnym sensie odpowiedzialna jest ewolucja. To ona wytworzyła mechanizmy zachęcające nas do jedzenia i włączające z opóźnieniem uczucie sytości. Jak dodała prof. Olszanecka-Glinianowicz, gdy człowiek jeszcze biegał w poszukiwaniu pożywienia, stosunek energii pobranej z pożywieniem do wydatkowanej w postaci aktywności fizycznej był trzy do jednego, współcześnie jest to siedem do jednego, a więc ważne jest nie tylko to, co i ile spożywamy, ale także jak intensywną mamy aktywność fizyczną. Jest ona niezwykle ważna, bowiem mechanizmy naszego organizmu nastawione są nie na wydatkowanie, a na oszczędzanie energii, którą spożywamy. Dr inż. Joanna Myszkowska-Ryciak uzupełniła jeszcze tę wypowiedź, mówiąc, że WHO zaleca w prewencji rozwoju otyłości i chorób cywilizacyjnych wykonywanie 10 000 kroków dziennie. Dobrym pomysłem jest noszenie ze sobą krokomierza. Nie jest łatwo osiągnąć tę liczbę kroków. To, oprócz aktywności związanej z czynnościami dnia codziennego, wymaga jeszcze godzinnego spaceru. Tymczasem, jak wiemy, uczucie głodu jest zniewalające i nie da się go zwalczyć. Dlatego podstawowa zasada racjonalnych diet to spożywanie posiłków w małych porcjach, ale odpowiednio często, aby nie doprowadzić do tego uczucia. Jednakże problemem dużej części otyłych osób jest to, że nie jedzą one nadmiernie z tego powodu, że są głodne. Jedzą, bo są smutne, bo jest im źle, są przygnębione, dlatego, że chcą odczuć szybką przyjemność płynącą ze spożywania pokarmu. – Należy rozróżnić dwa pojęcia: głód i apetyt – twierdzi prof. Olszanecka-Glinianowicz. – Problemem jest apetyt, czyli poszukiwanie żywności niezależnie od fizjologicznego uczucia głodu, w celu odczucia szybkiej przyjemności w wyniku jej spożycia. I to poszukiwanie konkretnych pokarmów. Bo kiedy jesteśmy głodni, to wszystko nam jedno, czy zjemy kanapkę, jabłko czy marchewkę. Zaspokajamy głód. Natomiast kiedy mamy apetyt na czekoladę, to ani marchewka, ani jabłko nie zaspokoją tego apetytu. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez INSE Research, aż połowa badanych Polaków (50 proc.) nie zna zależności między słodzikami a ich wpływem na apetyt, a jednak z opinią, że słodziki wzmagają apetyt na kaloryczne przekąski, można spotkać się dość często.

Prof. Olszanecka-Glinianowicz wyjaśniła, że słodziki nie mają żadnego wpływu na wzrost apetytu. Co więcej, wskazała, że istnieją naukowe dowody na to, że spożywanie pokarmów i napojów zawierających w swoim składzie niskokaloryczne substancje słodzące zmniejsza pobór energii. Zależność między słodzikami a nadmiernym apetytem jest pozorna i występuje często u osób, które, chcąc zredukować masę ciała, wprowadzają słodziki do swojej diety i traktują to jako jedyny element zmiany nawyków żywieniowych. – W efekcie – dodała prof. Olszanecka-Glinianowicz – zdarzają się sytuacje, w których takie osoby, uważając, że dzięki tej zamianie zaoszczędziły pewną ilość kalorii, pozwalają sobie na dodatkowy posiłek. To błędne postępowanie sprawia, że zamiast ubytku często dochodzi do przyrostu masy ciała, a za winowajcę niesłusznie zostają uznane słodziki. Jak podkreślił prof. Gaciong, długotrwałe nieprawidłowe nawyki żywieniowe mogą mieć bardzo poważne konsekwencje. – Lista chorób, do których może doprowadzić otyłość, jest bardzo długa. –Trzeba pamiętać, że te choroby, które zazwyczaj wiążą się z otyłością, czyli związane są z zaburzeniami metabolicznymi towarzyszącymi nadmiernemu spożywaniu kalorii, a więc cukrzyca czy przyspieszony rozwój miażdżycy to nie wszystkie schorzenia wynikające z otyłości. Przykładem mogą być uszkodzenia narządów ruchu. Osoby otyłe, zwłaszcza w wieku podeszłym, stają się kalekami, są przykute do łóżka czy do fotela, wymagają pomocy osób trzecich w codziennej pielęgnacji. Jakość życia takich pacjentów jest bardzo zła, to osoby nieszczęśliwe. Jest także grupa chorób, które związane są z otyłością, a które są powszechne i śmiertelne – to nowotwory, takie jak np. rak piersi, który wiąże się z metabolizmem estrogenów przez tkankę tłuszczowa czy rak jelita grubego, gdzie pewien styl odżywiania, prowadzący do otyłości, sprzyja także rozwojowi tego nowotworu.

Jak dodał prof. Dzida, otyłość zmieniła histopatologię nowotworów. – Na skutek otyłości zmieniły się rodzaje nowotworów, ich budowa histologiczna. To już nie są tylko raki tzw. płaskonabłonkowe, to coraz powszechniej gruczolakoraki występujące właśnie u osób otyłych. Właściwe nawyki żywieniowe są kluczowe dla zapobieżenia nadwadze i otyłości. Zmiany należy wprowadzać stopniowo i powoli. Jedną z takich modyfikacji dotychczasowych, często błędnych, nawyków żywieniowych, może być wprowadzenie produktów o obniżonej lub zerowej wartości kalorycznej w miejsce tych o standardowej.

[caption id="attachment_46864" align="alignnone" width="620"]Fot. Andrzej Kacprzak Od lewej: prof. Zbigniew Gaciong, prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz Fot. Andrzej Kacprzak Od lewej: prof. Zbigniew Gaciong, prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz
PDF

Zobacz także