Polmed przeciwko proponowanym zmianom w refundacji wyrobów medycznych

Alicja Dusza

Opublikowano 22 lipca 2016, 10:51

Alicja Dusza

Opublikowano 22 lipca 2016, 10:51

Kończą się konsultacje społeczne projektu ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw. Pacjenci się boją, że będą mieli utrudniony dostęp do wyrobów medycznych. A producenci?

Jesteśmy przeciwko wielu proponowanym zapisom. Rozumiemy natomiast celowość zmian w obszarze finansowania – Izba od wielu lat wnosi o reformę kategoryzacji wyrobów medycznych dostępnych na zlecenie. Zmiany są też konieczne chociażby dlatego, że Polska, jeśli chodzi o środki finansowe przeznaczane na zaopatrzenie pacjentów w wyroby medyczne, jest na samym końcu w Europie. Na Słowacji na ten cel przeznacza się siedem razy więcej niż w Polsce. Niestety widzimy szereg błędów i niebezpieczeństw w tym projekcie ustawy. W zasadzie jest ona kopią rozwiązań farmaceutycznych, a tymczasem obrót wyrobami medycznymi bardzo różni się od obrotu lekami. I to jest zasadniczy błąd, który musi być wyeliminowany.

Czyli, obawiacie się, że wyroby medyczne, aby znalazły się w systemie finansowania ze środków publicznych będą musiały przechodzić taką samą, długą, skomplikowaną i drogą procedurę jak leki?

Głównym problem jest to, że nie można porównywać wyrobów medycznych do leków. W przypadku leków mamy wspólny mianownik, to substancja chemiczna, ilość, dawka. Z kolei każdy wyrób medyczny jest inny - przykładowo, jeżeli mamy 5 tys. modeli wózków tylko u jednego producenta, to dla każdego z tych wózków trzeba byłoby złożyć wniosek refundacyjny. A przecież są jeszcze inne wyroby, jak aparaty słuchowe, pieluchomajtki, pionizatory czy sprzęt stomijny. Drugi problem, to kwestia marż urzędowych, skopiowana z farmacji. Przy zaproponowanej w projekcie wysokości marż sklepy medyczne w małych miejscowościach upadną prawie natychmiast. Proponowana maksymalna marża nie uwzględnia faktu, że wiele wyrobów medycznych na zlecenie, np. aparaty słuchowe, należy dopasować do pacjenta, co zajmuje czas. W przypadku wózków inwalidzkich jest to nawet kilka godzin na jednego pacjenta. W tym świetle niska marża maksymalna przełoży się na brak dostępności wyrobów medycznych finansowanych publicznie dla osób niepełnosprawnych na obszarze przynajmniej połowy Polski. Już nie wspomnę o kwestii bezrobocia, bo pracę stracą ludzie pracujący do tej pory w tych sklepach, specjaliści w zakresie zaopatrzenia w wyroby medyczne, z reguły ze średnim wykształceniem. Trudno będzie im znaleźć inną pracę. Zapisy ustawy dają Ministrowi w zasadzie dowolność w kształtowaniu, co znajdzie się w zasięgu nowego systemu finansowania. A nie wiemy, kto będzie w przyszłości ministrem zdrowia i nie wiemy, na ile będzie kompetentny i czy będzie w stanie ocenić, co powinno znaleźć się w tej ustawie.

Czy obawiacie się, że refundowane będą przede wszystkim tanie wyroby medyczne, a do pozostałych pacjenci będą musieli dopłacić?

Tak, obawiamy się tego. Boimy się, że jakość wyrobów, tych, które będą refundowane w tym podstawowym koszyku, drastycznie spadnie, a ponadto mogą wystąpić braki w zaopatrzeniu w wyroby medyczne, tak jak ma to miejsce dziś w przypadku leków. Zablokowana może zostać możliwość zaopatrzenia pacjentów w innowacyjne wyroby medyczne. Liczymy na dużo dłuższą debatę nad tą nowelizacją. Jesteśmy wdzięczni ministrowi Łanda, że wydłużył ją już o dwa, trzy tygodnie, ale to nie wiele zmienia. Debata nad podobną ustawą w Czechach trwała dwa lata. Nam aż tyle czasu nie trzeba, ale przygotowanie dobrych regulacji musi potrwać przynajmniej do końca roku. Musi być czas, aby wyciągnąć wnioski, tak by nie popełnić błędów, które później odbiją się na pacjentach, branży, ale również na rządzących, dlatego, że osoby niepełnosprawne będą bardzo niezadowolone z tych rozwiązań.

Czy Ministerstwo Zdrowia zaprosiło producentów do rozmów nad zmianami w refundacji wyrobów medycznych?

Prowadzimy rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa, w tym w szczególności Panem Ministrem Krzysztofem Łanda. Przedstawiamy nasze argumenty. Mamy taką możliwość, Pan Minister wydaje się być człowiekiem otwartym na dialog i słuchającym strony branżowej, co oceniamy bardzo pozytywnie. Ale kluczową sprawą jest to, na ile nasze argumenty zostaną uwzględnione. Kiedy dowiemy się tego, wtedy będziemy mogli naprawdę ocenić na ile były to konstruktywne rozmowy.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

Polmed / witold włodarczyk
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31