Blogosfera Medexpressu

Prof. Wiesław W. Jędrzejczak: „Polski wariant”

27.11.2012 WARSZAWA , PROFESOR WIESLAW JEDRZEJCZAK W NOWYM ODDZIALE TRANSPLANTACJI SZPIKU W SZPITALU PRZY BANACHA .FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA

Strategie zwalczania epidemii za pomocą szczepień muszą być trochę podobne do strategii prowadzenia wojny. Zawsze istnieją cele ogólne i cele szczególne. Na wojnie cele ogólne osiąga się za pomocą piechoty i wojsk pancernych, a cele szczególne za pomocą wojsk specjalnych np. komandosów. Podobnie w epidemii istnieją cele populacyjne i cele szczególne. Z jednej strony trzeba zapobiec masowemu szerzeniu się zakażenia, a z drugiej opanować szczególne ogniska. Strategia przyjęta przez rząd skierowana jest na realizację tylko pierwszego celu i oparta o kryterium wieku.

Otóż można tu mieć zastrzeżenie, gdyż niedawno przedstawiona analiza prof. Roberta Flisiaka z Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (http://www.pteilchz.org.pl) wskazuje na następującą hierarchię zagrożenia umieraniem na COVID-19: chorzy (liczby dotyczą granicznych lat życia) na nowotwory 60+: 27,6%, osoby w wieku 80+: 22,6%, chorzy na nowotwory 60-: 15,2%, osoby 70-80: 15,1%, osoby 60-70: 7,7%, osoby 60-: poniżej 3%. Wskazuje ona więc na jeszcze jeden cel populacyjny tj. na chorych na nowotwory, zwłaszcza na tych spośród nich, którzy nie spełnią kryterium wiekowego.

Ale oprócz tej grupy są sytuacje szczególne: są to chorzy z pierwotnymi i wtórnymi niedoborami odporności . Ci spośród nich, którzy szybko umrą po zakażeniu nie stanowią zagrożenia dla populacji. Tylko umrą. Ale to właśnie u tych osób, które nie umrą a mają ograniczoną zdolność do wytworzenia odporności, zakażenie ostre może przechodzić w fazę zakażenia przewlekłego, które może trwać miesiącami, wirus to pojawia się, to znika. To jest właśnie taka sytuacja, która ułatwia wystąpienie mutacji wirusa i w takiej sytuacji powstał słynny już brytyjski wariant. Mutowanie się wirusa jest jego przyrodzoną własnością, ale im dłużej on może replikować u jednej osoby, tym większe jest ryzyko, że taka mutacja wystąpi. Szczepienie możliwie szybko (i zapewne więcej niż dwoma dawkami) jest ratunkiem dla tych w sumie nielicznych ludzi, którzy jak owce umierają po cichu, ale też ochroną dla populacji. Nie ma tu sprzeczności: cele populacyjne osiąga się szczepiąc miliony ludzi, realizacja tego celu szczególnego to maksymalnie kilka tysięcy ludzi w skali Polski, czyli mniej niż promil, mniej niż to co system marnuje.

Komitet Immunologii i Etiologii Zakażeń Człowieka PAN wystąpił w tej sprawie do właściwych władz 11 grudnia 2020 roku, ale może warto tę sprawę przypomnieć zanim pojawi się „polski wariant”.

PDF

Zobacz także