Prof. Selmaj: Nieleczenie SM prowadzi nieuchronnie do rozwoju niesprawności, czasami bardzo ciężkiej

Medexpress

Opublikowano 07 marca 2016, 10:55

Fot. Jacek Persa
Medexpress

Opublikowano 07 marca 2016, 10:55

Jak wygląda leczenie SM w pierwszej linii choroby w Polsce?

Sytuacja nie jest zupełnie dobra, bo mimo tego, że leki pierwszoliniowe są refundowane, to jednak są ograniczenia finansowe w kontraktach. Wiele ośrodków wyczerpało kontrakty i pacjenci czekają, zapisują się w kolejce i oczekują możliwości leczenia. W wielu miejscach w kraju są to dość długie terminy.

Wielu pacjentów czeka również na refundację Fumaranu Dimetylu. Jest on już refundowany w 22 krajach UE, a w Polsce nie. Dlaczego lek ten jest przełomowy?

Jest to jeden z czterech nowych leków, które są zarejestrowane do terapii stwardnienia rozsianego, ale nierefundowane w Polsce. To nie tylko ten jeden lek, ale grupa leków. Wynika to właśnie z trudności finansowania ich i uzyskania refundacji.

Dlaczego te leki są przełomowe? Co je wyróżnia?

Te leki są dużo skuteczniejsze od leków dotychczas stosowanych w pierwszej linii. Są dwukrotnie skuteczniejsze. Zmniejszają okresowe zaostrzanie choroby oraz tempo rozwoju niesprawności pacjentów, a nawet, w niektórych przypadkach, poprawiają tę niesprawność. Pacjenci leczeni tymi lekami na pewno odnoszą dużo większą korzyść niż pacjenci leczeni lekami pierwszoliniowymi.

Czy w Polsce pacjenci mogą korzystać z tych leków tylko i wyłącznie jeśli są włączeni do badań klinicznych?

Nie. Są dwa leki drugoliniowe w programie terapeutycznym, aczkolwiek program ten ma bardzo trudne kryteria do spełnienia. W związku z tym w skali kraju jest leczonych w nim kilkuset pacjentów, około 500, dlatego że wymagania, które należy spełnić, żeby dostać się do refundacji, są wyższe niż wskazania rejestracyjne. Każdy lek, który się rejestruje ma określone wskazania, natomiast u nas mamy te wskazania bardziej wymagające niż rejestracyjne i dlatego tych pacjentów nie jest dużo. Mamy tu dwa leki, natomiast na świcie leków tego typu już sześć.

Czy ma Pan sygnały, by ten wachlarz terapeutyczny leczenia SM poszerzył się?

Na pewno się poszerzy, dlatego, że w ostatnim roku opublikowano wyniki badań jeszcze jednego leku, który jak na razie ma najlepsze wyniki. W związku z tym w tej chwili ten lek jest w procesie rejestracyjnym w Europie i USA i trudno, by nie został zarejestrowany. Na pewno będzie to kolejny lek drugoliniowy o dużej skuteczności.

Pytanie kiedy polscy pacjenci będą mieli dostęp do tych leków?

To pytanie zasadnicze. Problem jest z kosztami. Wszystkie tego typu leki są bardzo drogie i dlatego możliwość refundacji ich jest trudna. Chciałoby się, aby leki te były jak najtańsze, ale cena i możliwość refundacji jest ustalana między naszym polskim płatnikiem, a producentem leku. My lekarze stoimy z boku i prosimy, apelujemy, by doszło do uzgodnień, by leki znalazły się w refundacji, ale jak na razie przebiega to dość opornie. Pacjenci w Polsce mają trochę kłopotów ze zrozumieniem tego. To, że w krajach starej Unii leki te są dostępne część pacjentów akceptuje, ale to, że są one już dostępne w krajach nam ościennych jak Czechy, Słowacja, jest dla wielu pacjentów trudne do zrozumienia. Nie chodzi w tym o zrozumienie tylko o to, że chorzy tracą możliwość leczenia. Stwardnienie rozsiane jest ciężką chorobą z poważnymi konsekwencjami. Nieleczona prowadzi nieuchronnie do rozwoju niesprawności, czasami bardzo ciężkiej. W związku z tym, to, że pacjenci nie mogą leczyć się skutecznie, tworzy wielki problem medyczny i społeczny.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

stwardnienie rozsiane
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30