Rak prostaty: te leki spektakularnie opóźniają rozwój choroby

Chorzy z rakiem gruczołu krokowego oporni na leczenie tradycyjną hormonoterapią, u których istnieje duże ryzyko powstania przerzutów czekają na dostęp do leczenia nowoczesnymi antyandrogenami. Specjaliści przekonują, że takie leczenie zmniejszyłoby śmiertelność z powodu tego nowotworu.
Medexpress 2020-06-30 11:13
  • Co roku w Polsce notuje się 17 tys. nowych przypadków i 5 tysięcy zgonów z powodu raka prostaty.
  • W Polsce rak prostaty diagnozowany jest zbyt późno. Aż 15% chorych rozpoczyna terapię w IV stadium choroby, kiedy nie ma już szans na wyleczenie.
  • Nowoczesne antyandrogeny, jak apalutamid stanowią najlepszą opcję terapeutyczną dla chorych opornych na hormonoterapię.
  • Mają udowodnią skuteczność i znacznie mniej działań niepożądanych niż chemioterapia.

Podczas konferencji Dziennikarskiego Klubu Zdrowia z cyklu spotkanie z ekspertem dr Artur Drobniak z Oddziału Klinicznego Onkologii w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie podkreślał, że nowoczesne antyandrogeny, jak apalutamid stanowią najlepszą opcję terapeutyczną dla chorych opornych na hormonoterapię. Mają udowodnią skuteczność i znacznie mniej działań niepożądanych niż chemioterapia. Są dostępne w wygodnej formie tabletek, więc ich przyjmowanie nie wymaga pobytu w szpitalu, co w dobie pandemii okazuje się nie bez znaczenia.

Liczba chorych rośnie

Specjalista poinformował, że w Polsce rośnie liczba zachorowań na raka prostaty. Zachorowalność wynosi u nas 39 na 100 tysięcy mieszkańców, w Europie 60 na 100 tysięcy, a w USA 134 na 100 tysięcy. Od lat 80. liczba chorych na raka prostaty w naszym kraju wzrosła siedmiokrotnie, a liczba zgonów 2,5-krotnie. Co roku notuje się 17 tys. nowych przypadków i 5 tysięcy zgonów z powodu tej choroby. - Zatrważające jest to, że w Polsce rak prostaty diagnozowany jest zbyt późno. Aż 15% chorych rozpoczyna terapię w IV stadium choroby, kiedy nie ma już szans na wyleczenie. Tymczasem w USA zaledwie 3-4 % tych nowotworów jest rozpoznawanych w IV stadium – ubolewał dr Drobniak. Dodał, że w Polsce umiera 5 tysięcy mężczyzn rocznie i liczba zgonów rośnie.

Wczesne rozpoznanie

- Jeśli pacjent zaczyna leczenie w niższym stopniu zaawansowania choroby, ma duże szanse na wyleczenie. Niestety, nie dysponujemy metodami pozwalającymi pomóc chorym w zaawansowanym stanie. Rosnąca liczba zgonów w Polsce jest związana z tym, że pacjenci trafiają do leczenia w zbyt późno – podkreślił specjalista. Dodał, że nie ma charakterystycznych objawów raka prostaty. Gruczoł krokowy umieszczony jest tuż pod pęcherzem moczowym. Kiedy dochodzi do łagodnego rozrostu prostaty, uciska ona na cewkę moczową, a zastój moczu sprzyja infekcjom. Pojawiają się objawy związane z zaburzeniem oddawania moczu, jak parcie na pęcherz, oddawanie kropelkowe moczu, ból przy oddawaniu moczu. Guz prostaty także uciska na cewkę moczową i powoduje dokładnie takie same objawy. - Dlatego te symptomy nie powinny być bagatelizowane. Należy zgłosić się do urologa – apelował dr Drobniak. Dodał, że aby zwiększyć szansę na wczesne rozpoznanie raka gruczołu krokowego, mężczyźni po ukończeniu 50. roku życia muszą poddawać się badaniom profilaktycznym. Są to badania per rectum oraz PSA - pomiar poziomu glikoproteiny. Panowie, u których w rodzinie występował rak prostaty powinni wykonywać te badania już od 40. roku życia.

Leczenie raka prostaty w Polsce

Podstawą rozpoznania raka prostaty jest badanie histopatologiczne metodą biopsji gruboigłowej. Wykonuje się je w znieczuleniu. Leczenie chorych na raka prostaty dobiera się w zależności od zaawansowania nowotworu i obecności przerzutów, wieku pacjenta, występowania u niego chorób współistniejących. Jeśli nowotwór jest we wczesnym stadium, stosuje się leczenie chirurgiczne oraz radioterapię – napromienianie prostaty i okolicznych tkanek, by zlikwidować przerzuty. W leczeniu uzupełniającym wykorzystuje się tzw. hormonoterapię, która ma za zadanie obniżyć poziom lub zablokować działanie testosteronu. Testosteron jest paliwem napędowym dla raka prostaty. Odcinając go od testosteronu powodujemy, że przestaje rosnąć – wyjaśnił dr Drobniak. Zaznaczył jednak, że po pewnym czasie rozwija się oporność na leczenie hormonalne. Rośnie poziom PSA, ale nie wykrywa się jeszcze przerzutów. W tej grupie pacjentów ogromne korzyści przynosi zastosowanie nowych leków z grupy tzw. antyandrogenów, które blokują działanie testosteronu w komórkach - tłumaczył.

Nowe opcje terapeutyczne

- Dziś w Polsce pacjenci, którzy przestali reagować na testosteron i mają podwyższone PSA, choć nie potrafimy jeszcze zlokalizować przerzutów, które się pojawią, są obserwowani. Tymczasem istnieją już nowoczesne androgeny, które pozwalają opóźnić rozwój choroby nawet o 2 lata lub więcej. Takie leki jak apalutamid, darolutamid czy enzalutamid odcinają przekazywanie sygnału do komórek raka i uniemożliwiają podziały komórkowe. Dzięki temu mikroprzerzuty nie ujawniają się, a pacjent żyje w dobrej formie - wyjaśnił. Onkolog przytoczył trzy duże badania kliniczne wskazujące, jak bardzo można dzięki nowym terapiom poprawić rokowania pacjentów. - Jeśli pacjent otrzymuje leczenie hormonalne, czas do pojawienia się przerzutów wynosi od 16 do 20 miesięcy. Kiedy podajemy nowoczesny androgeny, wydłuża się nawet do 40 miesięcy. To różnica dwóch lat. Mało jest leków przeciwnowotworowych, które tak spektakularnie mogą wpływać na opóźnienie rozwoju choroby i poprawę jakości życia pacjentów - wyliczał. Niestety, dziś w Polsce takie leczenie nie jest dostępne. Leki z grupy nowych antyandrogenów mogą być stosowane, dopiero gdy u chorych dojdzie już do przerzutów. - My chcielibyśmy wdrożyć nowoczesne leczenie zanim przerzuty się pojawią - powiedział.

Obniżyć śmiertelność

- Śmiertelność z powodu raka piersi spada i najprawdopodobniej jest to związane z wykorzystaniem nowoczesnym terapii. Zastosowanie takich leków, jak apalutamid wpłynęłoby na spadek śmiertelności także z powodu raka prostaty – zauważył dr Drobniak. Dlatego organizacje pacjenckie skierowały apel do Ministerstwa Zdrowia i prowadzą kampanię „Zdążyć przed przerzutami”. Grupa chorych, która mogłaby skorzystać z tej terapii nie jest duża. Takie leczenie jest już dostępne w USA i Europie Zachodniej.

PDF

Zobacz także