Prof. Marek Jutel: Refundacja podjęzykowej immunoterapii alergenowej wypełnieniem luki terapeutycznej?

Fot. MedExpress TV
Z wrześniowej listy refundacyjnej zniknęła kontynuacja immunoterapii alergenowej w leczeniu alergicznego nieżytu nosa spowodowanego roztoczami kurzu domowego. Stwarza to ryzyko niedokończenia leczenia przez ponad 20 tys. osób. Czy immunoterapia podjęzykowa może wypełnić tę lukę? - na to pytanie odpowiedział prof. Marek Jutel, kierownik Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezydent Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej.
Wojciech Laska 2019-09-26 13:02

  • Około 20 tys. pacjentów z alergicznym nieżytem nosa zostało bez leczenia. Lukę w leczeniu można wypełnić przestawiając pacjentów na podjęzykową immunoterapię alergenową.
  • Rozpoczęcie immunoterapii alergenowej jeszcze w wieku dziecięcym, może nie tylko zahamować rozwój, ale także doprowadzić do wyleczenia astmy oskrzelowej.
  • Najlepiej udokumentowaną klinicznie terapią w leczeniu alergicznego nieżytu nosa, pozwalającą na zapobieganie wystąpienia astmy, jest podjęzykowa immunoterapia alergenowa.
  • Immunoterapia podjęzykowa nie wymaga częstych wizyt u lekarza, przez co redukuje koszty pośrednie i generuje oszczędności dla systemu.
  • Pomimo podobnej zachorowalności, w Polsce immunoterapię alergenową stosuję się nawet pięć razy rzadziej niż w innych krajach europejskich.

Czy możemy mówić o luce w leczeniu alergicznego nieżytu nosa w Polsce i czy refundacja podjęzykowej immunoterapii alergenowej byłaby skutecznym wypełnieniem tej luki?

Tak. W tej chwili mamy do czynienia z bardzo poważnym problemem, żeby nie powiedzieć kryzysem, jeśli chodzi o istotną część leczenia alergenicznego nieżytu nosa jaką jest immunoterapia alergenowa. To jest jedyna przyczynowa forma terapii, która umożliwia wywołanie tolerancji alergenu, a u wielu pacjentów w ogóle odstawienie leków, farmaceutyków mających u nich poważne działania niepożądane. Mamy problem z refundacją szczepionek, które były stosowane w formie iniekcyjnej. Nadal mamy około dwudziestu tysięcy pacjentów stosujących tego typu terapię i nie wiemy co dalej będzie z kontynuacją u nich leczenia, które jest niezwykle istotne z punktu widzenia zapobiegania np. astmy oskrzelowej. Immunoterapia podjęzykowa byłaby bardzo dobrym wypełnieniem tej luki, ponieważ jest to forma leczenia, która jest najlepiej udokumentowana w tej chwili jeżeli chodzi o skuteczność w leczeniu alergicznego nieżytu nosa, astmy oraz w zapobieganiu rozwojowi astmy oskrzelowej u osób z alergicznym nieżytem nosa uczulonych na roztocze kurzu domowego.

Rozumiem, że mówiąc o najlepszym udokumentowaniu ma Pan na myśli badania kliniczne, wskazujące na skuteczność tej terapii?

Tak. Mam na myśli badania kliniczne tzw. kontrolowane, stosowane na wybranych grupach pacjentów oraz badania z tzw. realnego życia, kiedy analizowane są dane z dużych grup pacjentów poddawanych normalnej, rutynowej terapii. I tu jedne i drugie badania nie pozostawiają wątpliwości, że jest to bardzo skuteczna forma leczenia alergicznego nieżytu nosa i astmy oskrzelowej, ale także zapobiegania astmie oskrzelowej. I ona nie może być zastąpiona przez żadną inną formę terapii - mam tu na myśli leczenie farmakologiczne.

Jak w takim razie wypada Polska w stosowaniu immunoterapii na tle Europy?

Polska nie wypada tu najlepiej. Pomimo, że mamy silne środowisko alergologów, dużą grupę dobrze wykształconych lekarzy i podobną zachorowalność na choroby alergiczne jak w reszcie Europy, to stosujemy immunoterapię alergenową cztero- czy pięciokrotnie rzadziej niż w Niemczech, Francji czy we Włoszech. Ta sytuacja jest więc nie najlepsza. Od lat dążymy do tego by jak największą grupę pacjentów objąć tym podstawowym i niezwykle ważnym leczeniem.

Czy pacjenci, którzy do tej pory stosowali terapię iniekcyjną mogą przejść na terapię podjęzykową?

Tak. Tutaj nie ma żadnych przeciwwskazań do zmian formy terapii. Są na to odpowiednie procedury i każdy alergolog jest w stanie doradzić pacjentowi jak to zrobić. Jest kwestia jak długo odczulać, bo minimum to trzy lata. W tej chwili dążymy do odczulania dłuższego i zakładamy, że nawet jeśli pacjent odczulał się rok czy dwa immunoterapią iniekcyjną to czas ten nie jest stracony. Przejście na immunoterapię podjęzykową umożliwia przedłużenie do tego optymalnego czasu, ale możemy „zaliczyć” okres terapii za pomocą iniekcji do całkowitego czasu terapii.

Jak immunoterapia podjęzykowa może wpłynąć na życie samych pacjentów?

Immunoterapia w ogóle, czy podjęzykowa czy iniekcyjna, wpływa bardzo korzystnie na jakość życia, bo przede wszystkim doprowadza do tolerancji alergenu. Czyli, pacjenci mający kontakt z roztoczem kurzu domowego czy sierścią psa, kota, pleśnią, po prostu przestają odczuwać całkowicie albo w dużym stopniu objawy związane z tzw. ekspozycją na alergen. Druga część tego pytania dotyczy tego czy sama forma terapii jest związana z poprawą jakości. To jest dosyć indywidualne. Wiadomo, że zastosowanie tabletki podjęzykowej jest wygodniejsze niż stosowanie iniekcji, część pacjentów odczuwa też lęk przed zastrzykiem, poza tym jest tu kwestia wizyt lekarskich i utraty możliwości nauki czy zarobkowania. Są to więc pewne korzyści. Niektórzy pacjenci, którzy dobrze znoszą iniekcję też są zadowoleni z formy iniekcyjnej. Ale na pewno podjęzykowa jest wygodniejsza, także dla takiego pacjenta.

Terapię podjęzykową można przyjmować samemu w domu, nie wymaga ona stałej kontroli lekarza. Inaczej to wygląda z terapią iniekcyjną. Czy można mówić, że terapia podjęzykowa jest tańsza jeśli chodzi o koszty pośrednie?

Na pewno jest tańsza, dlatego że tu unikamy konieczności wizyty w gabinecie lekarza i iniekcji, co generuje dosyć poważne koszty. Druga sprawa to koszt związany z dojazdem pacjenta, utratą dnia pracy. Oczywiście nie jest tak, że terapia podjęzykowa jest zupełnie niekontrolowana przez lekarza, ale kontrole te są rzadsze i w związku z tym koszty nieporównywalnie niższe w stosunku do terapii iniekcyjnej, która wymaga systematycznych wizyt w gabinecie lekarza w odstępach od czterech do sześciu tygodni.

Czy są różnice w podejściu terapeutycznym jeśli chodzi o leczenie dzieci i osób dorosłych?

Właściwie stosujemy te same szczepionki i ich dawki. Natomiast nieco inaczej myślimy o wskazaniach. Terapia im wcześniej zastosowana u dzieci tym skuteczniejsza. I to obserwujemy zwłaszcza u tych dzieci, u których występuje astma oskrzelowa. I to wykazuje nasza praktyka oraz badania kliniczne, że kiedy jest zidentyfikowany alergen (najczęściej roztocze kurzu domowego) udaje się znacznie częściej u dzieci uzyskać praktycznie całkowite wyleczenie. Można więc odstawić zupełnie leki przeciwastmatyczne. Szczególnie niepokojące jest stosowanie wziewnych kortykosteroidów, które mogą mieć poważne działania niepożądane, zwłaszcza u dzieci np. zahamować u nich wzrost jeżeli musimy zastosować wysokie dawki. Dlatego ta immunoterapia podjęzykowa, zwłaszcza z roztoczem kurzu domowego, byłaby jak najbardziej wskazana i skuteczna u dzieci.

PDF

Zobacz także