Prof. Andrzej Marszałek:

Standardy kluczowym elementem w badaniach patomorfologicznych

Medexpress

Opublikowano 01 pazdziernika 2021, 14:54

Fot. MedExpress TV
Medexpress

Opublikowano 01 pazdziernika 2021, 14:54

Często wspomina Pan o potrzebie wprowadzenia standardów akredytacyjnych w zakładach patomorfologii. Dlaczego jest to tak istotne i jakie inne wyzwania stoją przed patomorfologią?

Musimy mieć świadomość, że materiał, który jest opracowywany i diagnozowany w zakładach patomorfologii stanowi podstawę leczenia oraz potwierdzenie stanu chorobowego. Jest początkiem wdrożenia np. dodatkowej terapii w przypadku chorób onkologicznych. Standard oznacza, że wszystkie badania, niezależnie czy zostały zrobione w tej, czy innej części kraju, mniejszej czy większej miejscowości, będą musiały być wykonane w ten sam sposób. Dzięki temu każdy pacjent otrzyma tę samą jakość i będzie podlegać tej samej jakości leczenia.

Oczywiście nie dotyczy to tylko chorób nowotworowych, ale również innych, które mogą przez wiele lat sprawiać trudności pacjentowi. Warto pamiętać, że obecnie podpisane przez ministra zdrowia standardy akredytacyjne w bardzo prosty i jednoznaczny sposób punktują elementy dotyczące nadsyłania materiału do zakładu. Jeżeli mamy do czynienia z nieprawidłowo utrwalonym materiałem, brakuje danych klinicznych albo mamy do czynienia z niedoborami informacji, co nie pozwala na postawienie właściwego rozpoznania; to według obecnych standardów będzie to wskazaniem, że nie jest to wina patomorfologa, lecz niepełnych danych, które wpływają na to, że jego praca nie może być zakończona w należyty sposób. Będzie to jednocześnie pokazywało, że jednostka kierująca na badania nie dochowała standardu i będzie za to obarczona odpowiedzialnością.

Kiedy więc mówimy o standardach patomorfologii, nie jest to wycinek działalności w ochronie zdrowia, lecz kluczowy element w całym procesie diagnostyczno-leczniczym. Od tego jakie są dane wyjściowe, często podejmowane są decyzje odnośnie dalszego postępowania terapeutycznego. To zadanie, do którego patomorfolodzy przygotowywali się od wielu lat. Mówiliśmy o tym, że ze źle opisanego materiału nie jesteśmy w stanie „dużo wyciągnąć” i dlatego te standardy są wyzwaniem także dla przysyłających nam materiał, bo wskazują na ich rolę we właściwej diagnostyce patomorfologicznej.

Jeżeli chodzi o wyzwania dla patomorfologów, to oczywiście istnieje zjawisko przyzwyczajenia się do schematu, który jest w tej chwili ujednolicony dla całego kraju. Sytuacja wymaga dobrej współpracy z jednostkami zlecającymi badania patomorfologiczne w celu wyjaśnienia, że jeżeli będą braki, to patomorfolog zgodnie ze standardami jest zobowiązany napisać w rozpoznaniu, że pewnych elementów informacji nie dostał, co oznacza, że to on nie podnosi odpowiedzialności za np. niepełne rozpoznanie.

Proces standaryzacji daje możliwości wykorzystania materiału w badaniach dodatkowych jak np. badania genetyczne. Dlatego mając świadomość, iż wiele decyzji podejmowanych jest po pobraniu materiału, to technologia powinna umożliwiać utrwalanie materiału w formalinie i zatapianie go w parafinie. Kluczem jest, by ten etap był należycie kontrolowany. Co ważne odpowiada za niego również zlecający. W standardach kładziemy duży nacisk na to, by materiał był właściwie przygotowany do badania patomorfologicznego. Dotyczą one właściwego opracowania i całego procesu diagnostycznego. To kolejny element standardów ogłoszonych przez Ministra Zdrowia – rozpoznanie, które wykonywane jest w jednostce akredytowanej, musi być kompletne tzn. wykonane od początku do końca z odpowiednim standardem, i musi zawierać wszystkie informacje, które są niezbędne klinicyście do prowadzenia dalszego leczenia.

Panie Profesorze, stoi Pan na czele zespołu, organizującego szkolenia „Nowa jakość opieki nad pacjentem – standardy Ministerstwa Zdrowia w zakresie patomorfologii”. Czy mógłby Pan powiedzieć, jaki jest cel szkoleń i do kogo są one kierowane?

Szkolenia są organizowane przez MZ i są naturalną konsekwencją ogłoszenia standardów przez Ministra Zdrowia. Są kierowane do szerokiego grona użytkowników w ochronie zdrowia, w tym oczywiście do patomorfologów. Oprócz tego zachęcam lekarzy klinicystów oraz lekarzy zlecających badania morfologiczne — by przyzwyczaili się do nowości, czyli zaznaczania elementów, które muszą być w skierowaniu. Jeśli takich nie będzie, to w rozpoznaniu będzie napisane wprost – brak danych. Szkolenia są również kierowane do zespołów pielęgniarek, które w gabinetach zabiegowych są odpowiedzialne za przygotowanie materiału i skompletowanie pojemników do wysyłki oraz do lekarzy klinicystów, którzy są odbiorcami rozpoznań patomorfologicznych. Będziemy omawiać w ramach szkoleń również te elementy, które powinny być w dobrze zrobionym i rozpoznanym badaniu. Szkolenia są skierowane również do kadry zarządzającej szpitalami, dlatego że wiemy, że w niektórych miejscach badania są wykonywane poza jednostką, która korzysta z tych rozpoznań. W tej chwili — przy ogłoszeniu standardów, musimy wiedzieć o jakim produkcie mowa. Przepraszam, że mówię trochę handlowo, ale jeżeli mamy jednostkę, która zamawia badania albo zleca je na zewnątrz, to powinna ona wiedzieć jakiego produktu oczekiwać.

Podsumowując, szkolenia skierowane są do szerokiego grona pracowników ochrony zdrowia, do wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób i na różnych etapach mają kontakt z badaniem patomorfologicznym, czy to na etapie zlecenia czy rozliczenia albo rozpoznania treści tego badania.

Jakie są główne korzyści dla polskiej służby zdrowia, które mogą płynąć z tych szkoleń?

W ochronie zdrowia podstawowym elementem jest wskazanie kluczowych rzeczy tzn. standardów mówiącym o tym, jak badanie powinno być wykonane krok po kroku — od momentu pobrania, utrwalenia i dostarczenie do zakładu. Zdajemy sobie sprawę, że w wielu miejscach nie przykłada się do tego należytej wagi. Jeżeli mamy materiał, który został niewłaściwie lub suboptymalnie, przygotowany, to nawet jeśli trafi do najlepszego ośrodka, to nie da się z niego wiele wyciągnąć, ponieważ będzie podlegał degradacji i nie będzie możliwe uzyskanie całości wyników.

Drugim elementem ważnym dla całej ochrony zdrowia jest fakt, że w rozpoznaniu patomorfologicznym zawarte są kody jednostek chorobowych oraz informacje niezbędne do prowadzenia dalszego leczenia. Żeby nie wykonywać wielokrotnie badania, wprowadzone standardy wymuszają niejako wykonanie badania od początku do końca w jednym ośrodku. Prędzej czy później, będzie za tym szło finansowanie, bo Ministerstwo Zdrowia równolegle do tych szkoleń, programu akredytacyjnego i wprowadzonych standardów, prowadzi również projekt pilotażu finansowania badań patomorfologicznych — tak żeby nie było ograniczenia wykonania badania poprzez brak funduszy (wynikający np. z umów między podmiotami).

Rozpoznanie kodów morfologicznych pozwala na właściwą epidemiologię chorób w kraju. Kolejny etap to pozyskiwanie dodatkowych informacji nt. dystrybucji czy rozkładu różnych zjawisk chorobowych w Polsce. Mówimy tu więc o kilku aspektach dla ochrony zdrowia. Po pierwsze mówimy o tym, że odpowiedzialność za właściwie przeprowadzonym badanie leży nie tylko po stronie patomorfologów, ale także osób, które te badania zlecają. Po drugie wprowadzamy standard mówiący o pełnych informacjach, które później również stanowią element kreowania polityki zdrowotnej kraju, bo będziemy mieli już twarde dane dotyczące dystrybucji chorób w Polsce.

Źródło: Medexpress

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

patomorfologia / Polskie Towarzystwo Patologów / Andrzej Marszałek
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31