SM: masa pacjentów trafia do nas już, niestety, na wózku

Rejdak
Jak w Polsce wygląda leczenie SM? O tym z prof. Konradem Rejdakiem z Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie rozmawia Renata Furman.
Renata Furman 2015-10-20 11:11

Jak w Polsce wygląda leczenie SM? O tym z prof. Konradem Rejdakiem z Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie rozmawia Renata Furman.

W czym tkwi największy problem z dostępnością do skutecznego nowego leczenia jeśli chodzi o polskich pacjentów chorych na stwardnienie rozsiane?

Oczywiście problemów jest wiele. Moim zdaniem, tym najważniejszym jest to, że zbyt długo czekamy z decyzjami na włączenie nowych leków do terapii, a tym samym masa pacjentów trafia już, niestety, na wózku, bo dochodzi do nieodwracalnego uszkodzenia układu nerwowego. Oni już nigdy z terapii nie skorzystają.

Czyli, polscy pacjenci mogliby być leczeni skutecznie w pierwszym etapie choroby, która nie rozwinęłaby się bo byłaby jakby pod kontrolą lekarza prowadzącego. A co stoi na przeszkodzie, dlaczego tak się nie dzieje? Inni pacjenci w krajach ościennych, o podobnym PKB, mają dostęp do tego leczenia. Co jest powodem, Pana zdaniem jako konsultanta wojewódzkiego? Może brak środków, opieszałość w zmianie systemowej?

Pewnie tak. Nasi decydenci trzymają się kurczowo pewnej strategii myślenia, że wejście nowego leku może zagrozić budżetowi w całości. Jest to mylne postrzeganie, gdyż wiemy, że każdy lek ma swoją pozycję. W tej chorobie musimy leczyć indywidualnie czyli dobrać lek do konkretnego pacjenta. I tylko wtedy odnosimy większy sukces, niż globalne myślenie, że jeden lek na jedną chorobę. I zamykamy temat.

Niedawno odbył się międzynarodowy kongres na temat stwardnienia rozsianego. Proszę powiedzieć jak Polska wygląda na tle innych krajów. To takie sakramentalne pytanie. Zazwyczaj nie plasujemy się w czołówce, a jak to wygląda w przypadku stwardnienia rozsianego, czy chociaż jesteśmy w środku stawki?

To był kongres naukowy. Usłyszeliśmy na nim o najnowszych wynikach badań z chociażby długoletnią obserwacją tych nowych leków i rzeczywiście upewniamy się, że ich skuteczność i bezpieczeństwo jest na tyle dobre, aby zaproponować takie leczenie pacjentom. Polska, niestety, jak zawsze odstaje, jeśli chodzi o szerokie doświadczenie z nowymi lekami. Słyszymy doniesienia z krajów nawet sąsiednich, że tam lekarze obserwują duże grupy pacjentów leczonych nowymi lekami, a tym samym to doświadczenie jest dużo większe. My, niestety, opieramy się na badaniach klinicznych albo też nasze badania dotyczą już innych aspektów choroby. Chcielibyśmy być w tej samej linii, jeśli chodzi o używanie tych samych leków u szerokich grup pacjentów.

PDF

Zobacz także